Por qué?

IceMan

11 kwietnia 2014, 09:15

94 komentarze

FC Barcelona przerywa wspaniałą, sześcioletnią passę, podczas której rok do roku w elitarnej Lidze Mistrzów docierała przynajmniej do półfinału. Tym razem na drodze Katalończyków stanęło Atlético, które dla podopiecznych Taty Martino okazało się zaporą nie do przejścia.

Diego Simeone stworzył w stolicy fantastyczną drużynę, którą stać naprawdę na wiele - o czym przekonaliśmy się chociażby środowego wieczora. Rewelacyjne wyniki Los Rojiblancos w obecnym sezonie to nie przypadek. Koke i spółka doskonale radzą sobie zarówno w Champions League, jak i na ligowym podwórku. Na półfinał najbardziej elitarnych europejskich rozgrywek i prowadzenie w lidze Atlético pracowało bardzo ciężko. Zespół ze stolicy może nie gra pięknie, ale taktycznie Barcelonę wypunktował równie skutecznie, co Michał Materla podczas ostatniej batalii z Jayem Silvą. Banda Cholo na boisku zostawiła serce, walczyli o każdy metr boiska i dali z siebie 110%. Ich postawą byłem oczarowany. Cały sezon grają tak naprawdę tym samym składem. Co trzy dni walczą tak samo dzielnie i wytrwale. A Blaugrana? No właśnie...

Zawsze będę tęsknił za Guardiolą i nadal upieram się przy zdaniu, że tego człowieka akurat w tym Klubie chyba nie da się zastąpić. Miał wszystko, by doprowadzić Barçę na szczyt i skrzętnie z tego skorzystał. Jedno z jego przemówień, które na długo utkwi mi w pamięci pasuje do wczorajszego spektaklu jak ulał.

„Proszę was tylko o jedno. Nie będę Wam wypominał niedokładnego podania czy straty kosztującej nas bramkę tak długo, jak będę widział, że dajecie z siebie sto procent. Mogę wybaczyć błędy, ale nie wybaczę, jeżeli nie będziecie oddawać serca i duszy za Barcelonę". Byłbym dumny, gdyby Barcelona wczoraj odpadła, ale zaprezentowała się tak, jak dzień wcześniej Borussia. Przed meczem chyba nawet najzagorzalsi kibice BVB nie wierzyli w cud i wyeliminowanie Realu. Miałem wrażenie, że w awans i upokorzenie Królewskich wierzą tylko piłkarze, chyba nawet trener Klopp porzucił nadzieję. Do otwarcia bram raju zabrakło im szczęścia, ale sposób w jaki pożegnali się z Europą był wręcz niesamowity. Mniejsza o wynik, każdy z piłkarzy występujących we wtorkowy wieczór na Signal Iduna Park oddałby życie za żółto-czarne barwy. Ich determinacja, wola walki, wiara we własne umiejętności i ogromne zaangażowanie sprawiły, że Madryt był bliski rozpaczy. Byli skreślani przez cały świat, a do pełni szczęścia zabrakło im tak niewiele... Co z tego, że nie wywalczyli upragnionego awansu, z boiska schodzili przy owacji na stojąco. W pełni zasłużonej owacji na stojąco. Barcelona swoją postawą nawet nie zbliżyła się do kolegów po fachu z Dortmundu.

W środę nie widziałem woli walki, odpowiedniego zaangażowania czy serca bijącego tak mocno, jak tego w barwach biało-czerwonych. Nawet ludzie związani z Klubem ze stolicy po meczu przyznali, że pokonali najlepszy zespół świata. Nie swoimi umiejętnościami, a taktyką i serduchem. Przeciwko Barcelonie grali w trzynastu. Dwunastym piłkarzem był argentyński wariat z charyzmą wielką niczym Mount Everest, a tym ostatnim pomocnikiem byli kibice, którzy Calderón zamienili w prawdziwe piekło. Ugotowali w nim na żywca Xaviego i spółkę. Atlético wygrało jak najbardziej zasłużenie i równie zasłużenie awansowało do półfinału. Gdyby nie ogrom szczęścia w pierwszych piętnastu minutach, to właściwie po upłynięciu kwadransa culés mogliby wyłączyć telewizor. Nie boli mnie to, że przegraliśmy, boli mnie styl w jakim to się stało. Boli mnie to, że nie wszyscy potrafili uznać wyższość rywala, co po takim meczu, jak wczoraj jest po prostu... czymś niewyobrażalnym.

Tej drużynie nie trzeba zmian, jej trzeba prawdziwej rewolucji. Jednym zawodnikom trzeba podziękować, na ich miejsce sprowadzić innych, młodszych, bardziej głodnych sukcesów. Najbardziej bolesną stratą będzie ta, która od samej Barcelony zależy najmniej. Po sezonie z Klubem żegnają się dwaj wspaniali kapitanowie, Carles Puyol oraz Víctor Valdés. Dwie najbardziej charyzmatyczne postacie w katalońskiej szatni. Nie bojący się ostrych słów, rugania kolegów czy wstawiania się za zespołem zarówno na boisku, jak i poza nim. Puyi to bez wątpienia najlepszy kapitan w bogatej historii Klubu, brakuje słów, by opisać jego znaczenie dla bordowo-granatowych barw. Valdés ma podobny, równie mocny charakter, ale i jego dni są policzone. Najsmutniejsze jest to, że Víctor swój ostatni mecz dla ukochanego Klubu najprawdopodobniej już rozegrał... Zasłużył, by odejść w glorii chwały, jak największy bohater, zamiast tego Camp Nou opuszczał na noszach, zakrywając twarz, po której ciurkiem płynęły łzy. Nawet tak wielki twardziel nie mógł pogodzić się z faktem, że być może to jego ostatni raz w Świątyni Futbolu, która pokochała go dożywotnio. Pierwszym kapitanem zostanie Xavi, drugim Iniesta, trzecim Messi. Każdy z nich jest wspaniałym piłkarzem, ale ani jeden, ani drugi, ani trzeci nie mają ani charakteru ani jaj, by pełnić rolę kapitana w tak wielkim zespole. Wyobrażacie sobie któregoś z tej trójki krzyczących na kolegów, targających ich za koszulkę, gdy robią rzeczy nieprzemyślane, czy zabijającego wzrokiem arbitra? Jak sobie o tym myślę, to chce mi się śmiać. Ale jest to śmiech przez łzy. Ryk gościa z fryzurą przypominającą grzywę lwa z senyerą na łapie brzmi rzeczywiście tak, jak na króla zwierząt przystało. „Ryk" jego następców będzie przypominał... szczekanie chihuahuy, którą przypadkiem możesz nadepnąć na ulicy.

Trzeba nam transferów, nie jednego, nie dwóch, a co najmniej kilku. Takich, które odmienią oblicze zespołu. Piłkarzy silnych fizycznie, walecznych, głodnych sukcesów. Nie wyobrażam sobie, by w tym zespole dalej grał np. Alves. Jego wkład w sukcesy Klubu jest niepodważalny, zrobił dla Barçy naprawdę wiele, ale jego czas się już skończył. Lubię futbol, nie tylko ten Barcelony i przyznam szczerze, że nie znam piłkarza, który dośrodkowuje gorzej od Brazylijczyka. Gdyby za każdą jego koszmarną wrzutkę odbierano mu tygodniówkę, to dziś ukrywałby się przed komornikiem. Gdy Dani przygotowuje się do wrzucenia piłki w pole karne to przypominam sobie to [KLIK!]. Nawet Sergio Ramos lepiej strzela karne niż Dani dośrodkowuje.

Nie do zaakceptowania jest też postawa Messiego, który nie zrobił w środę absolutnie nic, by jego zespół zwyciężył. Nie mam pretensji za to, że zagrał słaby mecz, że nie strzelił gola, że nie wziął na siebie ciężaru gry. O dziwo to też tylko człowiek i nawet on może mieć gorszy dzień. Nie zawsze w pojedynkę będzie wygrywał mecze. Ale nie zagrał na 100%, nie walczył jak lew, przeszedł obok meczu obojętnie... Wielu porównuje Leo do Cristiano Ronaldo, Portugalczyka, który dzielnie walczy z Messim o miano numeru 1 na świecie. We wtorek as Los Blancos nie zagrał, ale mam wrażenie, że na ławce spalił więcej kalorii aniżeli Lionel na boisku. Miałem wrażenie, że za chwilę wejdzie na boisko i będzie grał choćby na jednej nodze. Byle tylko pomóc drużynie! U Messiego takiego zaangażowania nie widziałem. Być może Argentyńczyk rzeczywiście myśli już o mundialu, ale w takim przypadku potrzeba kogoś z charyzmą na ławce i odwagą, który zdejmie Leo z boiska i posadzi na ławce.

Obwiniać za porażkę można każdego z osobna, ale wygrywamy i przegrywamy jako zespół. To TEN zespół wygrywał wszystko, co było wygrania, i to TEN zespół w środę zszedł z ringu z podbitym okiem i kolejną lekcją pokory. Futbol jest piękny dlatego, że jest tak bardzo nieprzewidywalny. W dzisiejszych czasach nie ma nic za darmo. Kiedyś przy wódce kolega na co dzień studiujący w Krakowie zażartował, że teraz za darmo nawet po gębie się nie dostanie, bo przy okazji ukradną ci smartfona. Nikt przed Barceloną klękał nie będzie, zwycięstwa trzeba wyszarpać na boisku. A ja mam wrażenie, że tej drużynie już nie zawsze się chce. Nadal do wygrania jest Liga i Puchar Króla, sezon się jeszcze nie skończył, jest o co walczyć. Ale by wygrać choć jeden tytuł, muszą dawać z siebie wszystko i na boisku zostawić całe serce.

Jeszcze Barça nie zginęła, ona powróci jeszcze silniejsza. Wielu próbowało ją zabić, zniszczyć i zakopać już wielokrotnie, ale nikomu się to nie udało. Nie wiem, czy w przyszłym sezonie bordowo-granatowych barw będzie bronił ter Stegen, Mangala czy Vidal, ale wiem jedno. Barça zawsze będzie wielka i zdolna do robienia rzeczy wyjątkowych. Ta drużyna jeszcze nie raz zachwyci mnie, Ciebie i cały świat. Pewnie w innym składzie, ale w tych samych bordowo-granatowych barwach. Na swoim Facebooku Joan Laporta napisał wczoraj, że zespół potrzebuje wsparcia bardziej niż kiedykolwiek. I ciężko się nie zgodzić. My przez ostatnie lata dostaliśmy sukcesy, o których inni mogli tylko pomarzyć. Nadeszła pora, by się odwdzięczyć.

Zniszczyć Barçę próbują wszyscy dookoła. Za Neymara, za La Masíę i za to, że przez lata byliśmy nieosiągalni dla innych. Niech próbują, nikomu się nie uda. Barça wróci. Jeszcze mocniejsza.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Lauda w tle

Piękny artykuł

Mistrzowski artykuł! Tak sobie myślę, że ubrałeś w słowa to co mam w sercu... Szacun!

100 % prawdy kolego.Mimo wszystko na zawsze bordowo-granatowy i czekam na wieksze zaangazowanie zawodnikow jak i Zubiego (!) a wyniki same przyjda.Era i dominacja Barcy sie nie skonczyla,ona trwa tylko osoby nie te same...

Brawo IceMan !!! Piękny artykuł, świetnie cię Ciebie czyta.

Ładne. Podnosi na duchu. Ale ja chyba zbyt cyniczny jestem żeby to całkiem kupić. Coś się kończy i potrzebne są zmiany, drastyczne zmiany - z tym się zgadzam. Ale patrząc na to co się dzieje w klubie to chyba szybko to nie nastąpi. Nie chcę krakać, ale ten zespół będzie jeszcze tak parę lat gnił nim znajdzie się ktoś z jajami kto ogarnie ten burdel.
Oby się nie spełniło.

Jest! Wreszcie IceMan pisze! ♥ Proszę Cię, rób to częściej, bo robisz to niesamowicie dobrze. Pewnie nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale Twoje teksty czyta się z taką lekkością i przyjemnością, jak ogląda mecze Barcy, w których pada wynik 5:0. Może posiadasz jakiś swój blog? Prosiłabym o adres!:) I w pełni się zgadzam z tym, co napisałeś. Pozdrawiam! ;)

Artykuł dobry, choć z jednym się nie zgodzę. Klopp zawsze wierzy w swoją drużynę.
[Zobacz link: http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/liga-mistrzow/wsciekly-juergen-klopp-zrugal-dziennikarza-na-antenie-telewizji/1l4gj]
Jestem absolutnie pewny, że w czasie Gran Derbi Barça znowu pokaże serce, zobaczycie.

Super tekst ! Brawo ! Oby więcej takich :)

Gdy Barcelona przegrała z Atletico to pomyślałam,boże jak tęsknie za Guardiolą. Ostatnio wypowiadał się ,że jego etap tutaj się skończył. Ale nigdy nic nie wiadomo. Może kiedyś wróci...

I to odróżnia Portugalczyka od Leo. To tytan pracy, facet niesamowicie ambitny. Nie taki Simeone co w każdym meczu wypruwa z siebie flaki, ale zawzięty jest. Patrząc po tym co zrobil Real w Dortmundzie, może się wydawać, że Cristiano zawarł pakt z diablem. Wybłagał awans kosztem przedłużenia swojej absencji na boisku i najprawdopodobniej nie zagra w finale Pucharu Hiszpanii. Messiemu nawet nie chciało się postarać o awans. Tak jakby myślami był gdzie indziej

Dobry artykuł. Przecież nie można oczekiwać, że Wasz zespół będzie wiecznie TOP1. W futbolu są pewne etapy - takie miał Ajax, Milan, Juve, Real, Manchester, czy Barca. Coś się kończy, coś się zaczyna.

Daniego i Masche to należy posadzić na ławie a najlepiej sprzedać to fakt!!

Xavi potrafi się wydrzeć, Messi też nie raz pokazywał pazury na boisku co do Iniesty to fakt spokojny gość z Niego :)

Sama prawda, Barca na pewno ma możliwości żeby się z tego podnieść i rozwijać, ale czy z problemami jakie mamy i tym zarządem? Chciałbym, ale coś mi się wydaje, że dłużej poczekamy na faktyczną rewoluje. Martino to dobry trener, tylko musi mieć pełne poparcie i Messi musi być pod nim, a nie nad nim. Ktoś musi tupnąć nogą, wprowadzić zmiany, nowych zawodników. Ciekawe czasy przed Barcą.

swiete slowa:)

co tu można jeszcze dodać? nic


***Ciekawostka*** jak już się natrudziłem, to się dziele:

Liga Mistrzów od Wembley 92 do Vicente Calderon 2014:

5 Finałów - 4 wygrane
11 Półfinałów - 5 wygranych ( wygrana dalej oznacza wygraną w dwumeczu )
12 Ćwierćfinałów - 9 wygranych
10 1/16 finału - 8 wygranych
21 Etapów grupowych - 18 razy wyszli
7 Rund kwalifikacyjnych - 6 wygranych

Zabrakło przygotowania fizycznego, czemu Atletico może biegać całe spotkanie a my klepiemy w miejscu? Zlekceważyliśmy rywala i kara była okrutna.

Dokładnie tak jak w tekście. Piłkarze wyszli na ten mecz, głowę zostawiając w szatni. Mam wrażenie, że potrafią się zmobilizować na mecz z Realem i drużyną, którą jeszcze nie grali ważnego meczu coś w stylu City. Nikt nie powie mi, że zagraliśmy w tych 4 meczach źle. Było dobrze. W pozostałych meczach momentami widzę pyszną Barcę, która myśli, że sukces na boisku przyjdzie sam skoro mają oni tak wielkie umiejętności i tyle wygrali kilka lat temu. Często żałuję, że sprzedaliśmy Zlatana bo on wszystkich akurat by poustawiał na tym boisku, zabiłby wzrokiem przeciwnika, sędziego i zawstydzonych graczy, którzy wykonali jakąś głupią stratę! Ale wspieram Barcelonę! Dla mnie jest najlepsza, ale to nie oni zasłużyli na półfinał Ligi Mistrzów.

Moim zdaniem kapitanem powinien zostac Fabregas, wiele razy juz pokazal w meczu, ze ma jaja.

Krótko mówiąc, w tej drużynie musi być ktoś, kto złapie Messiego i resztę za pysk. Barca w tym momencie nie ma charakteru, ciągle tylko słodkie pierd****nie i głaskanie piłkarzy po głowach, z tego nic nie będzie....

100% racji. Ja cały czas nie rozumiem jak można tak przyjmować porazki, tak chodzić po boisku... Nigdy chyba tego nie pojme...a piłkarze co już pisalem wcześniej byli po prostu żałośni. KingLeonidas napisał niżej że to było wypinanie dupy na tych związanych z klubem... Dla mnie to było wypiecie dupy przeciwnikowi... Niech uzywaja sobie do woli... Dla mnie to było odarcie z godności. Tak jak autor napisał... Można przegrać, ale nie w taki sposób. Nie w taki ku*wa sposób!!!

Dla autora tekstu (IceMan)wielkie brawa za to co napisał.Liczę na większą ilość tak zajebistego tekstu...To co napisałeś było wprost genialne. Skrzynkę piwa i to zimnego należą ci się za to co napisałeś...

Nie wypada sie nie zgodzic co do naszych kapitanow. O ile Xavi potrafi jeszcze troche cos krzyknac, od tyle Iniesta jest cichym, skromnym charakterkiem podobnie jak Messi..... Ale kogo byc dac na kapitana???? Juz bardziej na nr 1 dalbym Pique choc I on nie dorasta Puyolowi do stop. Podobnie lepiej bylo dac Pinto, ktory potrafi ryknac z bramki! Bylo widac podczas meczu z AM....
Iniesta???? Messi????? Bez zartow

Taki trener jak D.Simeone by się przydał .... ale podkreślam że jest jeszcze coś do wygrania , więc nie spinajmy się ...

masło maślane

Zgadzam się w 10000% z autorem tego tekstu :) Jednak mam jedno ale.. Dokładniej, jest postawa kibiców na stadionie. Moim zdaniem to też jest wina kibiców, że piłkarzom się nie chce. Oczywiście brak zaangażowania jest widoczny i większość winy leży po stronie piłkarzy ale jak oni mają grać jeśli prawie 100tyś. stadion milczy? Bo taka jest prawda, on milczy, bo kibice Barcelony przychodzą na mecze jak do teatru. Rozumiem, że gra Barcy jest spektaklem ale to nie jest teatr! Tu trzeba wspomagać swoich piłkarzy, idoli! Być 12 zawodnikiem! Widzieliście co się działo na Vicente Calderon? Oni zmiażdżyli piłkarzy samym kibicowaniem :) Co się dzieje na Signal Ilduna Park, na większości stadionów w Anglii, na stadionie Galatasaray czy na stadionie przy ul.Bułgarskiej (Lech Poznań) ?? Tam każdy mecz dla kibica to święto, oni szykują piekło dla każdego kolejnego rywala, przy każdej nieudanej akcji są oklaski, przez 90minut jest doping i czy drużyna wygrywa czy przegrywa, miłość do klubu się nie zmienia !! Tak powinno być też w Barcelonie bo na ten moment można powiedzieć, że piłkarze nie mają dla kogo zdobywać swoich tytułów :) Kiedyś Valdes powiedział coś w stylu: "W Anglii za każde dobre lub złe podanie, za każdą akcje są oklaski, owacje. W Barcelonie tego nie ma, trzeba sobie na to zasłużyć."

Swietny teskt, ale IceMan to IceMan ;). Sezon jeszcze trwa i jest sporo do wygrania. Trzeba sie skupic na lidze i na finale pucharu krola. To, ze Barca potrzebuje solidnych zmian to wiadomo nie od przegranego meczu z Atletico, tylko juz od paru sezonow. Zarzad calkowicie zawiodl nie sprowadzajac nowych obroncow i nie przewietrzajac szatni. Jezeli sankcja zostanie podtrzymana to bedziemy miec naprawde wielki problem. Barca to Barca i wyjdziemy z tego kryzysu. VeB !

Autor tekstu powinien za każdy taki tekst otrzymywać skrzynke browarów. Potrzeba głodu zwycięstwa i woli walki. VeB!

Hańbą jest nosić barwy Dumy Katalonii i spacerować sobie po boisku. To niejako wypinanie pośladków na ludzi, którzy czasami aż zbyt mocno utożsamiają się z FC Barceloną. Takie zachowanie nie przystoi nikomu, nawet najlepszemu na świecie.
IceMan
Bardzo skrupulatnie opisałeś cały problem trawiący klub od wewnątrz. Nic dodać, nic ująć. I jeszcze gratulacje za brak narzucania rozwiązań co do przyszłości zespołu. To jeszcze nie ten czas na takie decyzje. Jeszcze zostało kilka spotkań i jest o co walczyć. Nikogo nie można skreślać w dniu dzisiejszym. Skończy się sezon - przyjdzie czas na podsumowanie i wyciągnięcie wniosków.

Fajny tekst...W dużym stopniu popieram...

Jednym z niewielu , któremu się na prawdę chciało WYGRAĆ był najstarszy na boisku, zmiennik, Jose Manuel Pinto......to chyba o czymś świadczy

Zniszczyć Barçę próbują wszyscy dookoła? Litości, Barcę niszczy ona sama.

Ostatni akapit jest bardzo trafny i bardzo wierzę w to co jest w nim napisane ! VeB :D

oczywiście, że potrzeba zmian, ale kto je ma robić Zubi? proszę Was. Gorszego w historii dyrektora sportowego ten klub nie miał. Dlatego dopóki ten Pan będzie zasiadał na tym stołku to większej ilości transferów niż 1-2 nie ma co liczyć. Oczywiście jeśli fifa zawiesi sankcję. Bo jak nie to wróci Rafinha, Deulofeu i Zubi z Bartkiem obwieszczą to jako sukces i majstersztyk.

Niestety Panowie, ja też popieram zdanie większości. Czas na rewolucję. Rok temu myślałem jeszcze o ewolucji ale kolejny rok mnie przekonał. Nie mówię tu nawet o rewanżu z Atletico ale też o sezonie ligowym. Piękny początek i miernota drugiej części, przepleciona takimi spotkaniami jak Gran Derbi i pierwsze spotkanie z Atletico - moim zdaniem najlepszy mecz Barcy od 3 lat (lepszy nawet od 4-3 na Bernabeu). Dowiodło to faktu, że to drużyna o olbrzymich możliwościach, ale już kompletnie wypalona. Stać ją na zrywy, ale nie na regularność, jak głodni sukcesu gracze Atletico (btw, trzymam za nich kciuki już do końca :)). Cykl się jednak skończył, i to faktycznie 3 lata temu, tylko indywidualnie Ci gracze są za dobrzy, żeby Barca nie walczyła w1/2 pucharów czy nie biła się o mistrza do końca. Nie wiem czy zdobędziemy ligę (będzie ciężko), ale na finał w środę będę patrzył jak na mecz pożegnalny, tym razem nie Guardioli, ale TEJ drużyny. W sankcje nie uwierzę dopóki nie zacznie się okienko transferowe bez nas. Czas na rewolucję i czas na okrzyk, UMARŁ KRÓL, NIECH ŻYJE KRÓL.

Brakowało mi felietonów z udziałem IceMana genialny artykuł nic dodać nic ująć:)

Ahhh końcówka z pazurem, bardzo dobra. W meczu też zabrakło mi serca, i byłem zachwycony walką Pinto.

Tak samo jak autora tekstu, nie boli mnie porażka boli mnie w jaki sposób ta porażka przyszła.... Zero zaangażowania, kompletnie zero. No ale kogo byśmy mogli dać jako kapitana? Kto obecnie w Barcelonie mógł by ich zjeb... i jeszcze w pysk strzelić, no kto? Brawa dla autora, tekst wspaniały. Barca nigdy się nie skończy ona jeszcze powstanie i będzie rządzić w Europie na świecie i w kosmosie :) VEB!!

brawo za artykuł ! tylko ja robic rewolucje z zakazem transferowym ;/ co jak co ale nie widze w barcelonie B zadnego srodkowego obroncy ktory moglby z miejsca wskoczyc do skladu.

Świetny artykuł...aż łezka zakręciła się w oczach. Wrócimy mocniejsi, wrócimy pokorniejsi. VeB!

IceMan jak zwykle klasa i 100% prawdy w prawdzie. Piszesz to, co większość cules ma w sercu.

Polecam dla autora tekstu: [Zobacz link: http://img.sadistic.pl/pics/28e9dfe0bd1d.png]

Świetny artykuł. Brawo.

Piękny tekst , ostatni wers bezcenny.VeB !!!!

Świetny artykuł. właśnie, nikomu nie uda się nas zniszczyć i co więcej wrócimy mocniejsi ;)

cz.3
Ciekaw jestem ilu zawodników przez swoją karierę wsparł sam na sam, czy na boisku, albo po prostu koleżeńskim sms lub nawet gestem, gestem pełnym doświadczenia i szacunku do niego, gdzie nawet właśnie te lwy bały by się zaryczeć Puyiemu prosto w mordę. ("Mordę" celowo napisane dla zobrazowania jeszcze bardziej demonicznej charyzmy naszego kapitana). To będzie wielka strata i wątpię, że pojawi się następca. Tak na prawdę długo będziemy bez lidera, aż w końcu ktoś odważy się postawić bandzie gwiazdek, bądź odejdą starzy liderzy na emeryturę, a nawet Messi bo kto na niego podniesie głos? To będą ciężkie sezony dla nas, ale miejmy nadzieję, że jakoś sobie poradzimy jak zwykle. :) Co do ostatniego meczu bez CR, uważam, że Ronaldo zawsze chce być najlepszy, a nie tylko na mistrzostwa lub w meczach derbowych, gdzie ostatnio widziałem zaangażowanie naszego Messiego. Brawo jeszcze raz dla Atletico i trenera oraz kibiców którzy stworzyli prawdziwy zespół. Poderwij ręce do góry a poruszysz cały stadion. Ten trener swoją charyzmą zjada u nas Wszystkich prócz właśnie Puyola, być może i jeszcze Valdesa, ale reszta to dla niego średni obiadek jeśli chodzi o porównanie ich sił. Jednak na koniec. Do boju Barco!

cz.2 Ta drużyna może osiągnąć historyczny sukces w czasach gdzie rządzi pieniądz i zbudować na nowo potęgę na lata poprzez pieniądze z LM, samą grę. To ich niesie, dodaje im skrzydeł. Zawodnicy na pewno chętniej będą u nich witać skoro to być może mistrz kraju i zaszedł tak daleko w Lidze Mistrzów o ile jej nie wygra! Borussia również zagrała kapitalne spotkanie i na prawdę niewiele zabrakło, aby przeszli, no ale taka jest piłka, czasami szczęście sprzyja, czasami nie. Jednak Madryt nie pozostawił złudzeń w pierwszym meczu, zrobił swoje i dlatego również zasłużenie awansował. A Barca? W pierwszym meczu fenomenalna gra Iniesty niestety nie wystarczyła. Ostatnio trochę szarpał Neymar, ale to również za mało. Potrzeba zmiany pokoleniowej. Na głodnych sukcesów piłkarzy, którzy za nasze barwy dadzą się pochlastać. O utracie dwóch liderów a szczególnie Puyola chyba nie ma co pisać. Sam Marc powiedział ostatnio w wywiadzie, że największy opieprz od Puyola i to on powiedział mu żeby został.

Cz.1Świetny artykuł. Odnośnik do Alvesa jak najbardziej trafny i szczerze mnie rozbawił mimo, że w trakcie meczu nigdy nie jest mi do śmiechu, kiedy Alves przygotowuje się do swojego "charakterystycznego" zagrania. Nie można go nie doceniać, jego wkład w nasze sukcesy był ogromny, ale jemu już na prawdę trzeba podziękować. Messi powinien skupić się na pracy w klubie który dał mu wszystko i gdyby nie to jak mu pomogli w dzieciństwie być może dziś mógłby oglądać mistrzostwa świata ewentualnie z trybun, a nie być najlepszym piłkarzem na świecie. Dużo nam dał fakt i za to go kochamy, ale wymagam od niego zaangażowania i mam nadzieję, że powróci, ale musiałby również usiąść na ławce! Na co nikt nie chce się odważyć. Bo to Lionel Messi. I w zasadzie to chyba tyle z argumentów. Uwielbiam tego chłopaka, ale jego postawa wręcz mnie dołuje, jeśli on nie ma motywacji to jak mają ją mieć inni piłkarze który mają z nią problemy? Fabregasowi również świetnemu graczowi należy się ostra ławka na przemyślenie paru spraw, albo być może powrót do formy, bo od paru dobrych meczy nie radzi sobie kompletnie i powiem nawet, że bardziej przeszkadza niż faktycznie wspiera zespół. Wielka szkoda, że nie awansowaliśmy, ale Atletico zasłużyło w 100%. Też byłem dumny, gdy odpadaliśmy z Interem czy Chelsea ale wkładaliśmy serducho w grę, ale nie po takich meczach, które mają miejsce w tym sezonie jak np. z Atletico i kluczowy w sumie z Vallaloid. Masakra. To nie są Ci sami faceci. Atletico pokazało co to znaczy chęć walki nieosiągalna póki co dla innych drużyn. Wielu sądziło, że zmęczenie sezonem w końcu ich wykończy a tu proszę, realna szansa na mistrzostwo przed dwoma gigantami jak Barcelona i Real i w Lidze Mistrzów nawet ich nie skreślam bo na moje mogą nawet olbrzymi problem sprawić faworytowi czyli Bayernowi.

nooo nie wiem nie wiem czu wroca silniejsi. duzo zalezy od barcelonismo, czy chca zmian, czy sa na nie gotowi. kaska jest, trenerow tez nie brakuje. szkoda ze ten klub tylko stoczyl sie nie tylko pod wzgledem pilkarskim, ale sprzedali sie arabom, jest duzo poza sprtowych kontrowersji jak podatki... to zraza wielu, w tym mnie.

Tak się to wczułem że aż wzruszyłem :) Święte słowa, czekam z dumą! VeB

Ja nie mogę darować, że Zlatan odszedł z klubu, bo właśnie taki piłkarz by się przydał w polu po dośrodkowaniu np. Alvesa.

" Jak informuje Onda Cero, Jurgen Klopp ma wstępną umowę z FC Barceloną. Wraz z nim w pakiecie na Camp Nou miałby przybyć także Marco Reus." Jednak to nie jest nic pewnego. Najpierw musimy czekać czy Fifa cofnie nam karę,ale jestem w dobrej myśli że tak będzie.

10/10

Leo nikt nie posadzi na ławce z jednego prostego powodu. On większość meczy spaceruje a później bum - jedna akcja i gol. Dopóki nie będzie miał słabego sezonu, nic się nie zmieni.

Rewolucji w składzie też nie będzie przez sankcje FIFA.

Barca sama zaczęła się niszczyć od środka, zrobił to Rosell.

Oj ciekawie będzie w przyszłym sezonie, choć ten wchodzi w kluczową fazę... tyle emocji. Jeszcze w ostatniej kolejce mecz z Atletico w lidze. Dawno nie było takiego sezonu...

dobry tekst, nic dodac nic ujac. Co do Messiego, to widac ze przydalby mu sie z rok rozbratu z pilka, facet ewidentnie sie wypalil. trzeba wziac pod uwage jak wczesnie zaczal grac dla Barcy. Pomimo 27 lat ma juz z 10 lat gry na najwyzszym poziomie za soba. Nie ma pilkarza ktory cala kariere jest na topie. Ciezko mi sobie wyobrazic jego odejscie, choc pewnie to daloby mu nowa motywacje.

W ŚRODĘ BĘDZIE ZEMSTA ZA ATLETICO!

Ludzie ale nie ma co się zalamywać.
Walczymy jeszcze o2 trofea.
Jeden już na początku wygraliśmy i to z Atletico, po bramce Neymara.

Nie chce w Barcelonie wielkich transferów, chcę by znów uwierzono w młodzież!!

Ale już teraz trzeba to robić! by uczyli się od starszych.

Jestem zwolennikiem składu złożonego z weteranów i młodych perełek bo gdy się je dobrze oszlifuje pod okiem xaviego,Leo,Iniesty czy Pique to będzie miazga! :)

Czemu znów nie można wprowadzić młodych?

Nigdy nie zapomnę meczu z poprzedniego sezonu gdy cała 11 była z centry!! PIĘKNY WIDOK!

Mamy Deulofeu,Rafinie który już teraz może walczyć miejsce w składzie,Bartra(2 pique podoba mi się w nim agresywność w odbiorze nie odstawia nogi!),Montoya,Tello,Bagnack,Denis Suarez (przekot),Nowy Eto'o Dongou/Adama,Wielka perła Haliovic!

Mamy bogactwo tylko trzeba to wykorzystać!

No prawda z Leo co by nie mowic...
CR7 moze nie wygralby tego meczu gdyby gral dla Barcy ale mozemy miec pewnosc ze dalby z siebie wszystko co mogl.Jak ktos tu wczoraj pisal Messi chyba by poszedl spac siedzac na lawce z Jego ostatnim "zaangazowaniem"
ale wroci ,spokojnie ;)

filmik mega :D
A co do tektsu to przerażające jest dla mnie to jak wspomnę sobie zeszłoroczną porażkę z Bayernem, te same argumenty wszystkich - trener złe zmiany, zawsze ta sama taktyka, xavi wypalony, brakuje 9, Alves ani w obronie ani w ataku nie gra, niski Mascherano, odświeżyć skład.
I co? i gówno, nic się nie zmieniło, doszedł tylko Neymar który i tak chyba z cała aferą przy transferze więc szkód sobie i drużynie narobił. Bartra znowu poważniejsze kopanie zaczyna jak przychodzą ważniejsze mecze.
Tylko nie wiadomo kogo winić bardziej że nie pomyślał o tym gdy wszyscy o tym mówili, zarząd czy trenera który nawet w oknie zimowym nie widział potrzeby wzmocnienia/uzupłenienia składu.