Sobotni mecz na Camp Nou z pewnością zaskoczył wielu fanów Barcelony, którzy spodziewali się pełnej dominacji swojej drużyny. W pierwszej połowie w grze gospodarzy zabrakło jednak kreatywności i wykończenia akcji. Druga połowa z kolei obnażyla braki w obronie, a Betis pokazał, że mimo ostatniego miejsca w tabeli jest w stanie nastraszyć wielką Barcelonę.
W 10. minucie po dośrodkowaniu Adriano strzał na bramkę oddał Xavi, niestety prosto w ręce bramkarza. W 13. minucie Sánchez pięknie przyjął wysoką piłkę i po świetnym dryblingu padł w polu karnym po faulu Jordiego. Sędzia podyktował rzut karny, który bezbłędnie na 1:0 wykorzystał Leo Messi.
W 35. minucie swoich sił strzałem z dystansu próbował Adriano, niestety piłkę wybił jeden z obrońców. W 40. minucie Messiemu zabrakło dosłownie metra do lewego słupka, aby Barcelona mogła świętować drugą bramkę.
Druga połowa z pewnością była niemiłą niespodzianką dla miłośników futbolu Barcelony. W 50. minucie rzut wolny wykonywał Xavi, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Od tego momentu to Betis zaczął szukać szczęścia i mogliśmy oglądać pressing w wykonaniu rywala.
W 57. minucie bliski zdobycia bramki był Cedrick. Kolejne minuty wyraźnie obnażały braki w linii obrony... W 63. minucie po mocnym strzale N'Diaye jedynie refleks Pinto ocalił honor Barcelony. Mimo ciężkiej pracy rywala w 67. minucie to Barcelona zdobyła gola dzięki samobójczej bramce Jorgiego.
Niestety w 68. minucie obrona znowu zaspała i w końcu Betis zdobył zasłużoną bramkę autorstwa Rubena Castro na 2:1. Strata gola trochę przebudziła gospodarzy, którzy powoli zaczęli odzyskiwać kontrolę, jednak wciąż nie potrafili oddać celnego strzału. W 78. minucie Gerardo Martino zdecydował się na podwójną zmianę. Iniestę zastąpił Fàbregas, a Neymar wszedł za Pedro.
W 84. minucie Neymar wywalczył dla drużyny kolejnego karnego po tym, jak celowego zagrania ręką dopuścił się Juanfran. Do piłki ponownie podszedł Messi, ale tym razem bramkarz wybił futbolówkę i dopiero po dobitce Argentyńczyk ustanowił wynik spotkania na 3:1.
W 88. minucie Xaviego zastąpił Alex Song. W końcówce przed szansą podwyższenia wyniku stanęli jeszcze Neymar i Cesc, ale obydwaj spudłowali.
Barcelona odrobiła pracę domową, zdobywając kolejne trzy punkty, ale nie zachwyciła. Wynik 3:1 nie oddaje braku zaangażowania i kontroli ze strony gospodarzy. Miejmy nadzieję, że zaoszczędzone dzisiaj siły zawodników przełożą się na dużo lepszą grę w środowym meczu Ligi Mistrzów o awans do półfinałów.
Komentarze (2189)