Martino: Pinto zagra w finale Pucharu Króla i w trzynastu innych finałach

Ola

28 marca 2014, 17:50

AS, Mundo Deportivo

61 komentarzy

Trener Gerardo Martino wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Espanyolem, które odbędzie się jutro o 16:00 na Cornellá-El Prat.

Espanyol: „Widzę, że ta drużyna ma podobne zalety co Atlético Madryt. Jest bardzo solidna, stosuje pressing, utrudnia rywalowi grę, sprawia, że musisz się napocić, a do tego wszystkiego ma wyjątkowego zawodnika, jakim jest García. On potrafi złamać każdą defensywę, to bardzo kompletny napastnik".

Nieregularność odeszła w zapomnienie: „Zagraliśmy dobrze dwa mecze, ale to jeszcze nie wystarczy, by mówić o regularności. Może stać się tak, że spotkamy kogoś, kto nas pokona, a to nie będzie oznaczać utraty regularności. Musimy skupić się na ośmiu kolejkach, które pozostały".

Gra o 16:00: „Pochodzę z miejsca, gdzie rozgrywanie meczów o 16 czy 17 jest czymś normalnym. Nie wydaje mi się to dziwne. Wy jesteście bardziej na bieżąco z tymi godzinami i związanymi z nimi statystykami, ale to dla mnie nie jest wymówka, nie chcę szukać usprawiedliwień. Dla mnie pora jest bez znaczenia".

Pinto: „Miał grać w Pucharze Króla. Zagra w nim i trzynastu innych finałach".

La Liga rozstrzygnie się w ostatnich kolejkach: „Wszystko wskazuje na to, że rozstrzygnie się pod koniec między trzema zespołami. Wszystkie trzy się liczą. Jedyne, co się zmieniło, to to, że zależymy od nas samych. To bardzo ważne".

Cios psychiczny dla Valdésa: „To cios dla nas wszystkich, jednak najbardziej dotyka on jego i jego rodzinę. Ten zespół spotykał już na swej drodze trudne sytuacje i zawsze wychodził z nich wzmocniony".

Mecz z Espanyolem z rundy jesiennej: „Był ciężki, mieliśmy problemy z otworzeniem wyniku. Nie wiem, czy teraz rywal będzie bardziej atakował, ale wyczuwam zamknięte, skomplikowane spotkanie, w którym nie będziemy mieć dużo miejsca. Ostatecznie pewne sytuacje mogą to zmienić, ale spodziewam się zamkniętego meczu".

Zdziwiła trenera porażka Realu?: „Nie skreślałbym ich. Nieczęsto zdarza się, że jeden z wielkich klubów przegrywa dwa mecze z rzędu, ale prawdą jest, że to głównie zasługa ich rywali. Real mógł rozstrzygnąć mecz z Sevillą już w pierwszej połowie. Teraz szuka się winnych, bo ludzie patrzą na wynik. Madryt mógł wygrać pierwszą połowę dwiema bramkami".

O czym rozmawia z Pinto?: „Lubię z nim rozmawiać, bo zmiana bramkarza zawsze wiąże się z ustaleniem pewnych aspektów pozycyjnych przy stałych fragmentach gry czy strategicznych akcjach. Pytałem się go, czy wolałby jakąś modyfikację, by czuć się wygodniej. To są szczegóły, resztę ma pod kontrolą. To nie jest dla niego nowa sytuacja. Jeśli coś nam wychodzi, to zasługa całego zespołu, a gdy nam nie wychodzi, to odpowiedzialność również ciąży na wszystkich".

Czy trener chciałby przed ostatnim meczem być w takiej sytuacji jak teraz?: „Chciałbym przed ostatnim meczem zależeć tylko od siebie. Jeśli mógłbym wybrać, wolałbym wygrać ligę jak Bayern, ale tak nie będzie, więc będę zadowolony, jeśli będziemy zależeć tylko od nas samych".

Minuty dla rezerwowych: „To jest zmartwienie, ponieważ kończy się rok i będę miał poczucie, że wobec niektórych byłem niesprawiedliwy, ale nie widzę możliwości, jak inaczej to rozwiązać. Piłkarze cały czas są pełni nadziei i wykonują duży wysiłek. Nie jest łatwo mieć tylu klasowych zawodników i zrobić tak, by wszyscy byli zadowoleni".

Oczekiwał trener tylu testów już w pierwszym roku?: „Kontuzje się zdarzają, nie można ich przewidzieć. Abstrahując od tego, co się wydarzyło, jesteśmy w dobrej sytuacji. To jest ważne".

Mecz z Realem punktem zwrotnym: „To spotkanie miało nam dać potrzebny zastrzyk, byśmy nie popełniali już błędów, ale to nie znaczy, że już nie przegramy. Czasami przeciwnicy są lepsi. Inną sprawą jest robienie wszystkiego, co jest w twoim zasięgu".

Iniesta: „W spotkaniu z Celtą został zmieniony z powodu dolegliwości, obserwowaliśmy go w ciągu tych dwóch ostatnich dni. Jest na liście powołanych i tyle".

Trzyma się trener zdania, że Barça nie kupi teraz bramkarza?: „Rozmawiałem z Zubim i z prezydentem. Powtarzam to, co powiedziałem, że nie sprowadzimy nikogo, jednak wszystko może się wydarzyć. Mogą się nam przytrafić nieszczęścia, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Trzeba mieć alternatywy. Jeśli nic się nie zmieni, zostanie tak, jak jest".

Bóle pleców Pinto: „To się za nim ciągnie od jakiegoś czasu, radzi sobie dobrze, trenuje z tym i wrócił do sprawności, więc to mu nie przeszkadza w normalnej pracy. Już nie ma problemów. Jeśli mielibyśmy świadomość, że to może go wykluczyć z gry w pewnym momencie, zrobilibyśmy coś innego".

Niepokój piłkarzy: „Nie martwi mnie to. Ci zawodnicy potrafią sobie z tym radzić bardzo dobrze. W gronie drużyny rozpoznajemy, jak ważny jest mecz i jakie mogą być jego konsekwencje. Wiemy, co nas zastanie. Jeśli są zaniepokojeni, to niech będą".

Nowy kontrakt dla Pinto: „Sytuacje kontraktowe nie zmieniają się przez pewne spotkania. Jeśli chcecie przedstawiać to w taki sposób, to wasza sprawa. Nie sądzę, że jego nowa umowa jest zależna od wyników tych meczów".

Puyol: „Psychicznie czuje się dobrze. To jest zawodnik, który zawsze jest bardzo ważny dla drużyny. Nie przechodzi niezauważony".

Rotacje z myślą o Lidze Mistrzów: „Jutro jest szczególny mecz. Spośród ośmiu finałów to jest dodatkowo spotkanie derbowe".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (61)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze