Piqué i Xavi w swoich pomeczowych wypowiedziach przyznali, że błędem byłoby analizowanie meczu pod kątem decyzji sędziego oraz wychwalali grę Barçy.
Gerard wyjaśnił: „Wiedzieliśmy, że to był bardzo ważny mecz, że liczą się nasze losy w lidze. Gra była bardzo ofensywna. To było prawdziwe widowisko ze strony obydwu drużyn. Sędzia? Zobaczycie. To bardzo niesprawiedliwe dla świata futbolu, żeby mecz koncentrował się wokół sędziego. Trzeba podjąć wiele decyzji w ciągu sekundy. Undiano nie miał wpływu na rezultat".
Obrońca dodał też: „Nie wiem, jak to wpłynie na ligę, ale nam dodaje pewności siebie. Zawsze powtarzaliśmy, że jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby tu wygrać. Pokazaliśmy to milion razy. Nie rozumiem, jak można wątpić w ten zespół. Mamy zawodników światowego formatu. Przyjechaliśmy tu, aby pokazać siebie samym i zasłużenie wygraliśmy".
Zapytany o to, czy drużyna nie może pozwalać sobie, aby przegrywać na stadionach rywali, powiedział: „To nie jest kwestia tego, czy sobie na to pozwalamy, czy nie. Czasami zdarza się, że jesteśmy bardziej efektywni, a czasami, że mniej. Teraz mamy bardzo dobry moment. To jest czas, kiedy gra się o finały".
Piqué nie chciał komentować ostrej krytyki sędziego przez Cristiano Ronaldo. „Zawodnicy po meczu bywają bardzo wzburzeni. To niesprawiedliwe, żeby o tym mówić, mając na uwadze, jak świetne było to spotkanie", uciął temat.
Ze swojej strony Xavi wyjaśnił: „To było wielkie zwycięstwo, a oprócz tego mamy lepszą średnią goli. Szkoda, że się mówi o arbitrze. Trzeba analizować grę. Czuliśmy się bardzo wygodnie z piłką. To był świetny spektakl. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Od lidera dzieli nas jeden punkt. Nasze morale jest teraz nadzwyczajne. W tym sezonie aspirujemy do wszystkich tytułów".
Dodał też: „Messi jest zawodnikiem, który robi różnicę, ale podkreślił pracę zespołu. Wyszło nam tak, jak sobie wyobrażaliśmy i jak o tym rozmawialiśmy. Czuwać nad Xabim Alonso w środku pola, rozszerzać pozycje i wyrządzać krzywdę w ataku".
Autokrytyka Alvesa
Dani Alves w swojej pomeczowej wypowiedzi przyznał: „Biorę taki wynik", ale w stosunku do siebie był krytyczny: "Koledzy wykonali przeogromną pracę, ale osobiście nie jestem zadowolony ze swojej gry. Były trudne momenty i okazje. Udało nam się być górą i to jest najważniejsze".
Odnośnie sędziego powiedział: „Trudno jest komentować decyzje arbitra. Czasami są krzywdzące, a czasami nie. Telewizja i dziennikarze już mają o czym rozmawiać". W sprawie ligi przypomniał: „Trzeba szanować Atlético Madryt. Nigdy się nie poddamy i będziemy walczyć. Real może poślizgnąć się w meczu z Sevillą. My do końca musimy dobrze wykonywać swoją pracę, jeśli ciągle chcemy liczyć się w grze".
Komentarze (41)