Jednym z celów, które Gerardo Martino przedstawił wczoraj na konferencji prasowej w obliczu Gran Derbi, jest efektywność strzelecka Barçy, zakładając nawet, że Real Madryt również zdobędzie bramkę.
Trener uznał za podstawę, aby to Barcelona zdobyła pierwszą bramkę, ponieważ prawdą jest, że jego zespół od kilku meczów nie potrafi sprostać temu zadaniu w meczach wyjazdowych. Mijają już ponad cztery miesiące od kiedy Barça nie daje rady strzelić gola jako pierwsza na terenie swoich ligowych rywali.
Od zwycięstwa 4:1 w meczu wyjazdowym z Betisem na Benito Villamarín, który został rozegrany 10 listopada, Barça nie potrafiła strzelić jako pierwsza. Od tamtej pory drużyna rozegrała siedem spotkań na terenie rywali.
Znaczenie, jakie nadał temu wczoraj Gerardo Martino, polega na tym, że sytuacja ta ma wpływ na osiągane wyniki. Jedynie w dwóch z tych siedmiu meczów jego drużyna była w stanie odnieść zwycięstwo. Było to przeciwko Getafe, kiedy Azulgrana, grając na stadionie Coliseum, najpierw przegrywała 0:2, a potem cały mecz zakończył się jej wygraną 5:2. Z kolei na Sánchez Pizjuán w spotkaniu z Sevillą drużyna najpierw straciła gola, ale wyjechała ze zwycięstwem 4:1.
Przeciwko Athletikowi na San Mamés, przeciwko Realowi Sociedad na Anoeta i Valladolid na stadionie Zorrilla strata gola powodowała porażkę Barçy, odpowiednio 0:1, 1:3 i 0:1. W meczu z Levante drużyna była w stanie ocalić jeden punkt, remisując 1:1, a przy okazji wizyty na Calderón w meczu z Atlético padł bezbramkowy remis.
Komentarze (47)