Leo Messi zdobył trzy bramki we wczorajszym meczu z Osasuną, wyprzedzając tym samym klubową legendę, Paulino Alcântarę pod względem liczby strzelonych goli. Dermot Corrigan, dziennikarz ESPN, stworzył z tej okazji listę dziesięciu niezapomnianych momentów Argentyńczyka w barwach Blaugrany.
1.
target="_blank">Pierwszy gol przeciwko Albacete
17-letni Lionel Messi zmienił w końcówce meczu Samuela Eto'o. Barcelona była wówczas na najlepszej drodze do odzyskania tytułu mistrzowskiego po sześciu latach przerwy, co byłoby pierwszym takim sukcesem za kadencji nowego trenera, Franka Rijkaarda. Choć na tablicy wyników widniało niepewne prowadzenie 1:0, Ronaldinho (wedle swoich wcześniejszych zapowiedzi) zamierzał jak najszybciej sprawić, by jego młodszy kolega zdobył bramkę, posyłając lekkie dośrodkowanie do Messiego, znajdującego się sam na sam z bramkarzem drużyny gości, Raúlem Valbueną. La Pulga w swoim stylu podciął piłkę nad golkiperem Albacete, jednak sędzia (jak się później okazało niesłusznie) odgwizdał pozycję spaloną. Kilka minut później duet Ronaldinho-Messi przeprowadził niemal kopię wcześniejszej akcji, tym razem jednak wszystko odbyło się zgodnie z przepisami i Messi posłał piłkę do bramki nad bezradnym Valbueną. Celebrując gola, Ronaldinho wziął młodszego kolegę na barana, by wspólnie z nim świętować debiutanckie trafienie 17-latka.
2.
target="_blank">Wyrównanie w ostatniej minucie El Clásico w 2007 roku
Era Rijkaarda w Barcelonie miała się już ku końcowi, gdy 10 marca 2007 Real Madryt prowadził z Blaugraną 3:2 na sekundy przed końcem spotkania, w dodatku grając z przewagę jednego zawodnika. Mimo wcześniejszych dwóch bramek Messiego wydawało się, że to główka Sergio Ramosa przesądzi o końcowym wyniku. Jednak Messi nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Przyjmując podanie od Ronaldinho w okolicach 35. metra od bramki, uciekł przed dwoma desperackimi wślizgami rywali, po czym umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez Ikera Casillasa, wyrównując stan meczu. Był to pierwszy hat-trick w El Clásico od ponad 12 lat. Zdobywając go, Messi wysłał równocześnie wszystkim kibicom Barçy wiadomość, że jest gotów na kolejne wyzwania i przejęcie schedy w ataku Barçy po magicznym Brazylijczyku.
3.
target="_blank">Akcja „
target="_blank">à la Maradona"z Getafe
Messiego porównywano z Maradoną na długo zanim ten pierwszy zadebiutował w barwach Barçy, jednak wspaniała akcja Leo w meczu Copa del Rey przeciwko Getafe tylko potwierdziła ich podobieństwo. Messi, podobnie jak jego rodak na mistrzostwach świata w 1986 roku w meczu z Anglią, przyjął piłkę na własnej połowie, blisko prawej strony boiska. Zbliżając się z piłką do pola karnego, minął on czterech zawodników drużyny przeciwnej. Na koniec Messi „nawinął" jeszcze bramkarza Getafe, by skierować piłkę do siatki swoją słabszą, prawą nogą. Leo skopiował również inny wyczyn Boskiego Diego,
target="_blank">zdobywając bramkę ręką w meczu z Espanyolem, jednak to rajd przeciwko Getafe na stałe zapisał się w historii katalońskiego klubu.
Wielu fanów angielskiej piłki przyjęło do wiadomości fakt zdobywania przez Messiego bramek po wspaniałych, indywidualnych akcjach, wielu jednak powątpiewało w jego skuteczność przeciwko brytyjskim drużynom, zwłaszcza z powodu jego wątpliwej jakości gry w powietrzu. Dziwnym zbiegiem okoliczności rozstrzygający gol w finale Champions League przeciwko Manchesterowi United w 2009 roku padł po górnej piłce i perfekcyjnie wymierzonym strzale głową obok bezradnego Edwina Van der Saara. Podanie Xaviego było wypieszczone do tego stopnia, że mierzący 169 centymetrów La Pulga nie miał problemów z wślizgnięciem się za plecy Rio Ferdinanda i profesorskim wykończeniem akcji głową. Ta bramka zapewniła Barcelonie Pepa Guardioli pierwsze trofeum Ligi Mistrzów, zaś Messi po raz kolejny zmusił swoich krytyków do poszukiwania odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie jest on najlepszym piłkarzem świata.
Messi nie przestawał znajdować nowych sposobów na pokonywanie bramkarzy przeciwnika, zaś Barça kontynuowała swój zwycięski marsz po trofea. Mimo że Guardiola podszedł do turnieju z należytą powagą, nie ustrzegł Barçy przed problemami w finałowym meczu z Estudiantes La Plata. Pedro doprowadził do dogrywki, zdobywając bramkę w 89. minucie spotkania. Messi nie prezentował swojej najlepszej dyspozycji w meczu rozgrywanym w trudnych warunkach w Abu Dhabi, nie powstrzymało go to jednak od bycia decydującym. Dośrodkowanie Daniego Alvesa było niezłej jakości, ale piłka leciała dość nisko, w dodatku bramkarz Estudiantes, Damian Albil, wyszedł na przedpole. Nie przeszkodziło to Messiemu w pochyleniu klatki piersiowej w nienaturalny sposób i umieszczeniu piłki w siatce. Jego radość po golu pokazała, jak wielkie znaczenie miało wówczas dla Barçy zdobycie szóstego trofeum w roku kalendarzowym.
„Nie można tak zagrywać w tym miejscu", powiedział komentator w chwilę po tym, gdy Cesc Fàbregas (jeszcze w barwach Arsenalu) ryzykownie zagrał piłkę piętą tuż przed polem karnym swojego zespołu w meczu przeciwko Barcelonie w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dlaczego tak stwierdził? Andrés Iniesta szybko przejął piłkę i posłał wspaniale wymierzone podanie w pole karne, za plecy obrońców Arsenalu. Messi przejął futbolówkę i choć Manuel Almunia szybko wyszedł z bramki, by skrócić kąt, Argentyńczyk podbił piłkę w powietrzu. Kiedy wszyscy wokół - zwłaszcza obrońcy The Gunners - zastanawiali się, gdzie podziała się futbolówka, Messi skierował ją wolejem do opustoszałej bramki.
Messi wyprowadził Barçę na prowadzenie w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów na Bernabéu i większość kibiców oczekiwała jedynie na koniec spotkania. On jednak miał ochotę na więcej. La Pulga przyjął piłkę w okolicach koła środkowego, uciekł przed wślizgiem Lassany Diarry, minął Ramosa i Arbeloę oraz zmienił kierunek tak, że Marcelo nie był w stanie go powstrzymać, po czym umieścił piłkę (prawą nogą) w siatce obok bezradnego Casillasa, podwyższając prowadzenie na 2:0. Na trenerze Realu, José Mourinho, bramka Messiego nie zrobiła większego wrażenia, ponieważ będący w tym spotkaniu „plastrem" Messiego Pepe został wcześniej wyrzucony z boiska za brutalny faul na Danim Alvesie. Trzeba jednak przyznać, że nawet z Pepe na boisku powstrzymanie wspaniałego rajdu Argentyńczyka byłoby karkołomnym zadaniem.
Ten mecz często wspominany jest w kontekście słynnego ataku José Mourinho na oko ówczesnego asystenta Barçy, Tito Vilanovy, jednak był to zarazem jeden z najlepszych występów Messiego w koszulce Blaugrany. Zaraz po zakończeniu przygotowań do sezonu Barça była ewidentnie gorsza od Realu Mourinho pod względem motywacji czy formy fizycznej, jednak każda akcja Królewskich pod bramką Barcelony kończyła się odpowiedzią Messiego na drugim końcu boiska. Nie inaczej było z golem na 2:1 pod koniec pierwszej połowy. Kiedy Leo zobaczył zbliżającego się Samiego Khedirę, podskoczył, by użyć wycięgniętej ręki niemieckiego pomocnika Realu jako trampoliny i odbić się w przeciwnym kierunku, myląc tym ruchem Pepe i wybiegając sam na sam z Ikerem Casillasem. Na powtórkach widoczne były szybkie myślenie i znakomita sprawność fizyczna Messiego. Zrozumiała (choć zarazem godna potępienia) była zatem utrata zimnej krwi przez Mourinho w meczu rewanżowym, gdy Messi po raz kolejny „ukąsił" Madryt i zapewnił Barcelonie kolejne trofeum do klubowej gabloty.
Gdy do końca spotkania pozostało osiem minut, a na tablicy wyników wciąż widniał remis 1:1, Barcelona otrzymała rzut wolny w okolicach lewej strony pola karnego Atlético. Golkiper Colchoneros, Thibaut Courtois, ustawił mur, zakrywając bliższy słupek swojej bramki, ale tak naprawdę nikt na Calderón nie wierzył w to, że Messi odda strzał z tak ostrego kąta. Argentyńczyk wybrał jednak miejsce, do którego nawet Belg nie zdołał dosięgnąć, strzelając w samo okienko przy dalszym słupku bramki Atleti. Uderzenie musiało być bardzo silne, by belgijski gigant (199 cm wzrostu) nie zdołał odpowiednio zareagować. Messi odpowiedział tą bramką na precyzyjne trafienie piętą Cristiano Ronaldo przeciwko Rayo Vallecano w tej samej kolejce La Liga. Zwycięstwo 2:1 nad Atlético pozwoliło Barçy przez pewien czas zachować szanse na zdobycie tytułu, który ostatecznie trafił w ręce Realu Madryt.
Oczy całego świata zwrócone były na Camp Nou w oczekiwaniu na pobicie kolejnego rekordu przez Messiego. La Pulga nie zawiódł. Rekord Paulino Alcântary został wyrównany w bardzo charakterystyczny dla Messiego sposób. Skomplikowane rozgrywanie przez Barçę piłki przed polem karnym zakończyło się mocnym podaniem wzdłuż bramki, przeciętym poprzez delikatne trącenie czubkiem buta przez Messiego. Choć Blaugrana stworzyła w tym meczu wiele okazji, historyczny gol nr 370 miał paść dopiero w 62. minucie spotkania. Messi i Iniesta rozegrali piłkę między sobą, wchodząc coraz głębiej w pole karne rywala. Mimo asysty trzech obrońców Osasuny żywa legenda Barçy zdołała znaleźć fragment przestrzeni, by podwyższyć prowadzenie na 4:0 silnym strzałem z bliskiej odległości. „Gratulacje Leo! 370 goli. Najlepszy strzelec w historii Barçy", mówił napis, specjalnie z tej okazji wyświetlony na tablicy wyników na Camp Nou. A nam pozostaje zastanawiać się, jak wiele bramek może zdobyć ten 26-letni chłopak zanim w końcu powie „dość".
Komentarze (90)