Zgodnie z tym, co pisze dziś kataloński dziennik Sport, jednak nie stoper a silny fizycznie pomocnik figuruje na szycie listy argentyńskiego trenera.
Barcelona ma już od jakiegoś czasu określone priorytety transferowe na przyszły sezon. Na daną chwilę ważne jest, aby wszystko dobrze zaplanować, określić możliwości ekonomiczne i konsekwentnie dążyć do osiągnięcia celów. Już od jakiegoś czasu lista nazwisk piłkarzy, którzy latem mogliby zasilić ekipę Blaugrany, wydaje się być nieskończona.
Bartomeu, Zubizarreta i Martino milczą w tej sprawie, jednak projekt transferowy wydaje się być ukończony a jego status to: „w oczekiwaniu na realizację". Ostatecznie przebudowa składu ma być prostsza niż by się mogło wszystkim wydawać. Prośby Taty ograniczają się do minimum, a jedno nazwisko wybija się ponad inne: Arturo Vidal.
Postać Chilijczyka już od dobrych kilka sezonów przewija się przez biura techniczne największych klubów, jednak Gerardo Martino poszedł o krok dalej. Trener Barcelony nalega, aby Zubizarreta i Bartomeu położyli największy nacisk i przeznaczyli odpowiednią ilość środków na sprowadzenie pomocnika.
Argentyński szkoleniowiec chce skorygować pewne luki, które można dostrzec w obecnym składzie Barcelony. Dlatego planuje sprowadzić zawodnika wyróżniającego się na arenie piłkarskiej, co potwierdzają liczne statystyki. Vidal jest bardzo wytrzymały, co jasno przełożyło się na taktykę Juventusu, od kiedy dołączył on do ekipy Starej Damy. Oprócz tego nienagannie prowadzi piłkę i ma zmysł strzelecki, który wykorzystuje, podłączając się pod ataki z drugiej linii. Jest co prawda kilku zawodników posiadających podobne właściwości, ale Tata żąda Artura Vidala.
Zubizarreta podjął wyzwanie, zdając sobie przy tym sprawę, że nie będzie to nic łatwego. Plotki o ewentualnym transferze Vidala pojawiają się praktycznie przez cały czas, ale wszystko kończy się jedynie na szacowaniu kwoty za 26-letniego piłkarza. W ostatnim czasie chilijska prasa umieszczała go już w Premier League, a poprzedniego lata mówiło się, że jest to pierwszy zawodnik, którego chce mieć w swoim składzie Ancelotti po tym, jak został trenerem Realu Madryt.
Na daną chwilę wartość piłkarza szacowana jest na 50 milionów euro, aczkolwiek jeśli weźmiemy pod uwagę jego znaczenie dla klubu z Turynu oraz presję rynku, można spodziewać się, że ta cena będzie stopniowo rosła. Mowa tutaj o liczbach, które mogą mocno ograniczyć inne działania transferowe klubu ze stolicy Katalonii. Tata jest świadomy ryzyka, jednak transfer środkowego pomocnika wydaje się być dla niego priorytetem.
Kontakt - Fernando Felicevich
Decyzja została już podjęta. Bartomeu i Zubizarreta wiedzą, jak ważna jest odpowiedź na potrzeby trenera. Nawiązano już pierwsze kontakty z agentem Vidala - Fernandem Felicevichem, który notabene jest także doradcą Alexisa Sáncheza. Menadżer zdaje sobie sprawę z zainteresowania Barcelony, jednak podkreśla, że na liście oczekiwania znajdują się także inne kluby i kluczowa w tej sprawie może okazać się decyzja włodarzy Juventusu.
„Lista zakupów" sporządzona przez Martino rozważa oczywiście inne potrzeby. Chodzi tutaj głównie o stopera. Brane są pod uwagę także odejścia niektórych zawodników. Wszystko wskazuje na to, że padnie na Aleksa Songa. Kameruńczyk nie tylko zwolni miejsce w środku pola, ale jego ewentualny transfer zasiliłby klubowe konto, co dałoby większą swobodę finansową.
Arturo Vidal priorytetem Taty Martino
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (278)