Baskijska masakra

Eoren

22 lutego 2014, 19:23

3732 komentarze

Real Sociedad

RSO

Herb Real Sociedad

3:1

Herb Real Sociedad

FC Barcelona

FCB

  • Alexandre Song 32' (sam.)
  • Antoine Griezmann 54'
  • David Zurutuza 59'
  • 36' Lionel Messi 

Starcie z Txuri-Urdin to dla podopiecznych Martino świeży temat. Niedawno Barça spotkała się z Realem Sociedad dwukrotnie w ramach półfinału Pucharu Króla. Z tego starcia Katalończycy wyszli zwycięsko awansując do finału. W meczu na Anoeta także byli murowanymi faworytami, jednak podopieczni Arrasate postanowili, że tym razem nie dadzą się tak łatwo pokonać. Txuri-Urdin rozegrali świetne spotkanie przeciwko nieefektywnej Barcelonie. Efekt? 3:1 dla gospodarzy. W pełni zasłużone.

Kibice Barçy mogli zobaczyć to, na co czekali już bardzo długo: Neymara i Messiego razem na boisku od pierwszych minut. Mimo trudnego przeciwnika Martino postawił na rotacje, w pierwszym składzie wybiegli między innymi Montoya, Bartra oraz Song. Co ciekawe Sergio Busquets także znalazł się w pierwszej jedenastce, mimo obecności Kameruńczyka, tym razem zajmując miejsce Xaviego. Jagoba Arrasate także dokonał zmian w składzie w porównaniu do półfinałowego rewanżu. Oprócz oczywistej zmiany w bramce, gdzie zagrał Claudio Bravo, w defensywie wybiegł tym razem Inigo Martínez, który w poprzednim meczu nie mógł zagrać ze względu na czerwoną kartkę. Co ciekawe w pierwszej jedenaste po raz kolejny wybiegł młodziutki Zaldua.

Mecz rozpoczął się sennie i w ten sposób upłynął kibicom cały pierwszy kwadrans spotkania. Real Sociedad sprawił wrażenie jakby w końcu znalazł sposób na neutralizację ataków Barcelony. Kłam temu twierdzeniu zadali Iniesta i Pedro, który w 18. minucie meczu wspólnie rozmontowali całą defensywę Txuri-Urdin. Jedynym czego zabrakło w ich akcji było ostatnie podanie i bramka. W 30. minucie to gospodarze mieli swoją szansę - na bramkę z dystansu uderzał Carlos Vela, jednak jego strzał zatrzymał Víctor Valdés. Mecz trwał i trwał aż do 32. minuty, kiedy Canales dograł w pole karne do wbiegającego Elustondo. Gorka wpadł pomiędzy obrońców Barçy i zrobił swoje: strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Ostatecznie trafienie Baska zostało zaliczone jako bramka samobójcza Alexa Songa. Gol dla Basków podziałał na zawodników Barçy motywująco: już trzy minuty później Claudio Bravo musiał wyjmować piłkę z siatki po strzale Leo Messiego.

Druga połowa rozpoczęła się od pozaboiskowego zaskoczenia. Obecność Jorge Pautasso przy linii bocznej ujawniła fakt, że Gerardo Martino został wyrzucony w przerwie. Na tym skończyły się zaskoczenia poza linią boiska a rozpoczęły te na murawie. W 54. minucie Antoine Griezmann, w dwójkowej akcji z Carlosem Velą znów dał gospodarzom prowadzenie. Chwilę później Leo Messi miał szansę powtórnie doprowadzić do remisu, jednak nie wykorzystał jej. Tego wieczora Txuri-Urdin grali jak z nut. Kilka minut później udowodnił to Zurutuza, który strzelając ze środka pola karnego, po asyście francuskiego pomocnika, sprawił, że Víctor Valdés trzeci raz musiał wyjmować piłkę z siatki. W 69. minucie Messi znów stanął przed szansą bramkową, jednak tym razem nie udało mu się nawet oddać strzału. Wynik 3:1 okazał się najniższym wymiarem kary dla Barçy. Na 10 minut przed końcem Carlos Vela mógł dorzucić jeszcze jedno trafienie, na szczęście piłka po jego strzale zatrzymała się na słupku.

Podopieczni Gerardo Martino stracili na Anoeta tytuł lidera, który powędrował w ręce Realu Madryt. Królewscy wyszli zwycięsko z pojedynku z Elche i zgarnęli trzy punkty. Barcelonie na razie pozostaje czekać na jutrzejszą odpowiedź Atlético i liczyć na potknięcie rywali.

Ankieta

Kto był najlepszy w meczu z Realem Sociedad?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3732)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy