Neymar rozczarowany władzami Santosu

Ola

20 lutego 2014, 13:30

Sport, AS

43 komentarze

Neymar za pośrednictwem portali społecznościowych wyraził swoje ubolewanie nad działaniami części kierownictwa Santosu. Były klub Neya, a także spółka DIS zaatakowały jego ojca w mediach.

Oto, co Neymar napisał na Instagramie:

Pozwolę sobie wypowiedzieć się na temat, który przekroczył swoje granice. Dziś rozumiem mojego brata Paulo Henrique Ganso, że nie został w Santosie. To nie dlatego, że nie podoba mu się klub i nie chciał już w nim grać. To z powodu zarządu! Zawsze szanowałem ich wszystkich i miałem bardzo profesjonalne podejście. Jestem całkowicie rozczarowany postawą byłego prezydenta LAORa oraz obecnego Odilio. Przede wszystkim tego pierwszego, którego zawsze darzyłem największą sympatią i podziwem. Po tym, co powiedział o moim ojcu, to wszystko się skończyło. Mam dość tego świństwa, nie rozumiem, po co te kłamstwa. Jeśli ktoś myśli, że mój ojciec jest głupi, to się myli. Jestem jego fanem za to, że zaprowadził mnie tu, gdzie jestem. A jeśli zarobił na tym miliony, to w czym problem? Zapracował na to, nie oczekiwał, że cokolwiek spadnie mu z nieba. Przepraszam kibiców Santosu, jednak na pewno z powodu dwóch lub kilku osób moje uczucie do klubu się nie zmieni.

W taki sposób Neymar zareagował na słowa byłego prezydenta Santosu. - On zawsze zaprzeczał, że otrzymał pieniądze od Barcelony, co według mnie jest dowodem na niewybaczalny brak charakteru - powiedział Luis Álvaro de Oliveira Ribeiro o Neymarze seniorze w rozmowie ze SporTV News.

LAOR wypowiedział się też na temat dokumentu, wedle którego Neymar mógł w 2011 roku negocjować z innymi klubami. - Ten dokument nic nie mówił. Było w nim napisane, że ma wypełnić kontrakt do ostatniego dnia. Nie było żadnej możliwości, by mając kontrakt w jednym klubie, mógł otrzymywać pieniądze od drugiego, który był przeciwnikiem Santosu w najważniejszym meczu w ciągu 50 lat, na Klubowych Mistrzostwach Świata. Bardzo się rozczarowałem. Ten dokument nie jest usprawiedliwieniem na wręczenie Neymarowi 10 milionów euro - powiedział.

- Z ludźmi tego typu dyskutowanie w mediach nie ma sensu. On ma swoją odpowiedź i będzie musiał to udowodnić w sądzie - podkreślił były prezydent i dodał, że będzie ubiegał się o dokumenty od hiszpańskiego wymiaru sprawiedliwości.

Poszkodowana czuje się też grupa DIS, właściciel 40% praw do zawodnika, za które zapłacono 1,5 miliona euro, gdy Neymar miał 14 lat. - Jestem oburzony całym tym g***em, jakim obrzucono moją spółkę. Ojciec Neymara jest osobą o bardzo niskiej moralności. Żył w biedzie i nie potrafi docenić tych, którzy pomogli jego synowi - wyraził swoje niezadowolenie właściciel spółki, Delcir Sonda.

W podobnym tonie wypowiedział się prezes grupy Sonda, do której należy DIS, José Barral. - Jak można sprzedać coś, czego się nie posiada? Ojciec Neymara nie miał nic, bo sprzedał te 40% DIS. To całkowicie nietypowa i nieuczciwa operacja. Reprezentant Barcelony oferował nam pieniądze, co było jasnym dowodem na to, że nastąpił jakiś błąd w transakcji. Proponowano 4 miliony euro, lecz tego nie zaakceptowaliśmy - stwierdził Barral.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Zapraszam do polubienia tej strony https://www.facebook.com/pages/FC-Barcelona-Polscy-Culés-łączmy-się/550741881678497 jestem adminką na tej stronie
« Powrót do wszystkich komentarzy