W 24. kolejce La Liga, czując na plecach oddech Atlético, które pokonało dziś Real Valladolid, oraz oczekując na mecz Realu Madryt, Barça zainkasowała kolejne trzy punkty pokonując na własnym terenie Rayo Vallecano 6:0. Bramki zdobywali kolejno: Adriano, Messi, Alexis, Pedro, po raz drugi Messi oraz Neymar.
Dzisiejszego wieczora na murawie Camp Nou zobaczyliśmy dwunastu zawodników, którzy wywodzą się z La Masíi. Tak, dwunastu, nie pomyliłam się ani przepisy gry w piłkę nożną nie uległy nagłej zmianie. W pierwszym składzie Rayo wybiegło aż czterech zawodników, którzy swego czasu przewinęli się przez akademię Barcelony. Byli to Roberto Trashorras, Raúl Baena, Ruben Martínez oraz Ruben Rochina.
Rayo Vallecano zapowiadało odważną grę i obietnicy dotrzymało. Jak wiadomo otwarta gra, którą prezentuje Rayo Vallecano jest wodą na młyn dla podopiecznych Gerardo Martino. Barcelona w pełni kontrolowała grę i bez większego wysiłku zdominowała rywala z Vallecas, serwując kibicom świetne widowisko. Przed arcyważnym meczem z Manchesterm City Leo Messi potwierdził, że jego forma nadal rośnie, zaś Neymar w spektakularnym stylu powrócił po kontuzji. Czego więcej może chcieć kibic Barcelony?
Walczący o utrzymanie goście dobrze zdawali sobie sprawę, że na Camp Nou nie będzie im łatwo, jednak nie podejrzewali, że może być aż tak trudno i to od samego początku. Mecz rozpoczął się dla Barçy w najlepszy możliwy sposób: już w pierwszej minucie Rubena Martíneza pokonał Adriano, przy którego trafieniu asystę zaliczył Pedro. Barça prowadziła grę bardzo swobodnie i w 13. minucie mogłaby już prowadzić 2:0, gdy piłka po strzale Leo Messiego nie zatrzymała się na słupku. Ledwie pięć minut później bramka Rubena znów zadrżała - tym razem słupek obił Pedro, do którego piłkę centrował Alexis. W 27. minucie do głosu doszli goście - groźną akcję Iago Falque, który oszukał niezbyt przytomną obronę Barçy, zneutralizował dopiero Víctor Valdés. Chwilę później Leo Messi w spektakularny sposób ograł Saul Nigueza i uderzył na bramkę, jednak tym razem świetna paradą popisał się Ruben. Argentyńczyk dopiął swojego już w 36. minucie - świetne podanie od Fàbregasa, który wypuścił go za linię obrony, Leo Messi zamienił na bramkę pięknie lobując Martíneza.
Druga połowa bardzo szybko przyniosła kolejną bramkę. Cesc Fàbregas zaliczył drugą tego wieczora asystę posyłając piłkę na skrzydło do Alexisa, który wykończył akcję. Ledwie Rayo zdołało przeprowadzić ładną akcję ofensywną zakończoną paradą Valdésa a już Barcelona prowadziła 4:0. Tym razem Katalończycy popisali się przepiękną akcją zespołową, w której piętką podawał Iniesta, asystował Cesc, zaś na bramkę strzelał Pedro. Leo Messi długo łasił się na drugą bramkę - dopiął swego w 68. minucie, gdy podanie od Alexisa zamienił na bramkę dającą Barcelonie prowadzenie 5:0. Świetny mecz, wspaniała gra Barçy, ale i tak widowisko w samej końcówce meczu ukradł Neymar. Brazylijczyk nie tylko strzelił zza pola karnego - strzelił zza całej defensywy Rayo, zaliczając spektakularne golazo i ustalajacy wynik na 6:0. Wspaniały prognostyk przed Ligą Mistrzów!
Korzystając z okazji, w imieniu całej redakcji FCBarca.com, chciałabym złożyć serdeczne gratulacje Zbigniewowi Bródce oraz Kamilowi Stochowi, polskim sportowcom, którzy dzisiejszego dnia sięgnęli po złoto na zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi. Dziękujemy!
Komentarze (2665)