Martino: Nie wyznaję czegoś takiego jak mecze na próbę

Jan Kidawa

14 lutego 2014, 15:35

Mundo Deportivo

135 komentarzy

Przedstawiamy zapis z dziejszej konferencji prasowej z udziałem trenera Barcelony, Gerardo Martino.

Czy martwi pana, że więcej mówi się o wtorkowym meczu w LM, niż o jutrzejszym starciu ligowym?
Myślę, że to normalne. Zwłaszcza, że mowa tutaj o 1/8 finału tych rozgrywek. Ale nie martwi mnie to, gdyż my jesteśmy w pełni skupieni na jutrzejszym spotkaniu. Bardzo dużo zdrowia kosztowała nas strata punktów z Valencią, a następnie mecz w Sevilli. Nie ma nic, co mogłoby odwrócić naszą uwagę od jutrzejszego meczu.

Jaką ma pan opinie na temat Paco Jémeza jako trenera?

Bardzo dobrą. Po pierwsze uważam, że to odważny trener. Jestem zwolennikiem trenerów, którzy szukają nowych rozwiązań, szczególnie kiedy nie mają do dyspozycji składu z najwyższej półki, jeśli chodzi o indywidualności. Jest to dla mnie tym bardziej godne uwagi. Nie zmienił swoich zasad i formy, pomimo tego, że znaleźli się w strefie spadkowej, co także budzi mój podziw.

Do gry powraca Neymar. Czy będzie musiał od nowa walczyć o pozycję w składzie z Alexisem i Pedro?

Trenował bardzo dobrze, ale musimy jeszcze zobaczyć, jak poradzi sobie w starciu z rywalem. Proces rehabilitacji przeszedł bardzo pomyślnie. Pozostaje tylko zobaczyć, jak będzie zachowywał się na boisku, grając z przeciwnikiem. Tu nic się nie zmienia, wszyscy cały czas walczą o miejsce w składzie. I robią to bardzo dobrze.

Czy to znaczy, że Neymar dostanie jutro kilka minut „na próbę" przed meczem z Manchesterem City i drugie pytanie, czy Xavi odczuwa jakieś dolegliwości i związku z tym nie został powołany na jutrzejsze spotkanie?

Ja nie wyznaję czegoś takiego jak „mecze na próbę". Jutro czeka nas bardzo trudny mecz, będziemy walczyć o zachowanie pierwszego miejsca w lidze. Oczywiście, że są takie chwile, kiedy powracający po kontuzji piłkarz musi z powrotem wejść w rytm meczowy. Jutro zadecydujemy jak odbędzie się to w jego przypadku Neymara. Jeśli chodzi o Xaviego, zadecydowaliśmy, że zostaje poza składem. Będzie w tym czasie trenował na siłowni.

Czy zaskoczyło pana, że mówi się, że finał Pucharu Króla może odbyć się nawet tydzień wcześniej?

Nie zaskakuje mnie to. Uważam, że nam to nie robi większej różnicy, zwłaszcza że pozostało jeszcze dużo czasu. My jesteśmy od tego, żeby grać.

W tym sezonie próbował pan już różnych wariantów. Byli napastnicy, fałszywa dziewiątka, na której grał Cesc Fàbregas, a w ostatnim meczu, przeciwko Realowi Sociedad po raz drugi postawił pan na, jak to nazywają, „czterech malutkich". Busquets, co prawda nie jest mały, ale gra jak gra. Oprócz Busiego mam jeszcze na myśli Xaviego, Cesca i Iniestę. Czy myśli pan, w kontekście meczu z Manchestrem City, żeby zagrać podobnie?
O ile się nie mylę z Realem Madryt graliśmy podobnie. Tylko z trochę odmiennym ustawieniem. Ja jestem zwolennikiem tego, aby grali tak, aby z każdym meczem stawali się lepsi. Nigdy nie odrzucam żadnej możliwości, z zwłaszcza kiedy mam do dyspozycji zawodników, którzy są tak wszechstronni i elastyczni.

Chciałem zapytać jak ma się drużyna przed meczem z Manchesterem City? Czy jest przygotowana do tego meczu tak, jak pan chciał żeby była przygotowana?

A w zeszłą niedzielę jak się mieliśmy? Tyle się zmieniło przez tydzień? (na sali konferencyjnej śmiech). Jestem o to pytany już od 8 miesięcy, ale powtórzę to samo. Ja muszę przeprowadzić analizę każdego meczu, aby móc odpowiedzieć ci na to pytanie. Nie sądzę, żeby w 7 dni tak dużo się zmieniło, żeby drużyna nagle miała się dużo gorzej, czy dużo lepiej. A wszystko inne już omówiliśmy. I to co stało się z Valencią, mecz z Sevillą, z Realem Sociedad. Będziemy musieli znaleźć złoty środek i utrzymać go przez dłuższy czas. W kilku najbliższych meczach musimy pokazać naszą najlepszą wersję.

Trenerze ostatnio dużo mówiło się o pańskiej przyszłości, o spotkaniu z Andonim Zubizarretą. Niedługo marzec, są pewne decyzje, które trzeba już stopniowo podejmować. Nadszedł już ten moment?

Nie. My na razie znajdujemy się w bardzo gorącym okresie. Nadejdą spokojniejsze tygodnie. Na razie musimy skupić się na najbliższych meczach. Potem być może znajdzie się czas, aby pomyśleć o tym co będzie. Oczywiście rozmawiamy, ale nie te rozmowy póki co nie mają nic wspólnego z tym, co wydarzy się w przyszłym sezonie.

Chciałem zapytać o Messiego. Wczoraj wyciekły jego zdjęcia z meczu z Realem Sociedad i wyglądał jakby coś z nim było nie tak. Jak wiadomo niegdyś zdarzało mu się też wymiotować, czy to się zdarza, czy są to jakieś pojedyncze wypadki?
Miał zatkany nos i trochę go to męczyło, ale nawet lekarze nic nie zauważyli. To nie było nic poważnego. Najprawdopodobniej pozostałości po grypie.

Czy przeszkadza panu, że data meczu finałowego w Pucharze Króla została ustalona dopiero teraz i, że ten mecz ma się odbyć pomiędzy ćwierćfinałami i półfinałami Ligi Mistrzów? Przecież to nie jest byle jaki mecz. Czy to powód do zmartwień?
Nie chcę się na tym skupiać. Powiem, ze świadomą przesadą, że chodzi tutaj o dwie drużyny, które grają cały czas. Tu nie ma czasu ani na celebracje, ani na obawy. Sytuacja poszczególnych drużyn zmienia się bardzo szybko, na przestrzeni czterech dni może być dobrze, a zaraz źle. I to wynika oczywiście z liczby spotkań, jakie są rozgrywane. I może na tym właśnie warto się zastanowić, czy to odpowiednie, żeby ci piłkarze rozgrywali tyle spotkań, na przestrzeni 1,5 miesiąca. Ja jestem od tego, żeby nimi kierować niezależnie od dnia., godziny, czy miasta, w którym grają.

Mamy wielką ochotę, aby ponownie zobaczyć razem Messiego i Neymara, bo jak wiadomo, przez zrządzenie losu, jeszcze nie mieliśmy okazji nacieszyć się grą tej dwójki. Czy pan też ma ochotę zobaczyć ich razem?
Ja zawsze mam ochotę mieć do dyspozycji wszystkich zawodników. A jak wiadomo z różnych przyczyn w trakcie tego sezonu, musieliśmy tygodniami czekać, aby mieć ich wszystkich. Wszystko wskazuje na to, że w nadchodzącym tygodniu tak właśnie będzie i to cieszy, zwłaszcza, że znajdujemy się na ostatniej prostej we wszystkich rozgrywkach.

Jeśli chodzi o wtorkowe spotkanie, myśli pan, że wszystkie problemy ze składem w Manchesterze City stanowią przewagę dla Barçy?
Po co pytać mnie o to dziś. Odpowiem w poniedziałek. Na razie chcę zagrać jutrzejszy mecz i utrzymać pierwsze miejsce w lidze. Obiecuję, że odpowiem w poniedziałek.

Czy uważa pan, że drużyna ponosi odpowiedzialność za spadek frekwencji na Camp Nou?

Ja nigdy nie chcę uciekać od żadnych odpowiedzialności i uważam, że to co drużyna oferuje na boisku z pewnością ma wpływ na publiczność, która przychodzi na stadion. Myślę jednak, że ze względu na to, co drużyna pokazała w ostatnim meczu oraz na sprzyjającą godzinę, ludzie przyjdą na stadion.

Co ma wpływ na to, że drużyna jest tak nieregularna, jeśli chodzi o grę w poszczególnych meczach?

Sam nie jestem w stanie wytłumaczyć sobie tych nierówności w grze. W meczu z Valencią zdarzały się pojedyncze sytuacje, które wyrządziły nam dużą krzywdę. Czy te pierwsze 25-30 minut meczu z Sevillą. Na pewno miała na to wpływ intensywność z jaką oni zaczęli mecz. Wydaje mi się, że odpowiedzi na to pytanie zależą od sytuacji.

Wspomniał pan, że Messi miał lekką grypę, czemu zatem zagrał? Czy to pan o tym zadecydował? Wolał go pan, niż jakiekolwiek innego zawodnika? A może on sam poprosił?
Nie, po prostu nie działo się nic takiego, żeby znalazł się poza składem. Co więcej, gdyby nie to, że widziałem jak ciągnie nosem, nic bym nie zauważył. Lekarze nic nie mówili. Miał zatkany nos, ale to nie było nic poważnego.

Czy będzie dużo zmian w składzie, jeśli chodzi wtorkowy mecz w LM w stosunku do jutrzejszego spotkania?
Wydaje mi się, że już odpowiadałem na to pytanie. Przez te wszystkie miesiące robiliśmy wszystko to, co uważaliśmy za słuszne, jeśli chodzi o rotacje w składzie. Piłkarze musieli dotrzeć w jak najlepszej kondycji do tego momentu sezonu i od tej pory będzie tych zmian dużo mniej. Jeśli teraz wprowadzalibyśmy tyle rotacji, oznaczałby to że niektórzy piłkarze są przygotowywani do mundialu, a nie do decydującego momentu w sezonie z Barçą

Ostatnio zrobiło się bardzo głośno wokół Neymara. Jak on się ma od strony psychologicznej?

Ja widzę, że ma się dobrze. Bardzo dobrze przeszedł proces rehabilitacji i sportowo jest w pełni gotowy. Jeśli o inne sprawy, osobiście nie poruszałem z nim tego tematu. Widuję go każdego dnia i nie wydaje mi się, żeby obchodziło go cokolwiek poza futbolem.

Czy boi się pan o posiadanie piłki w jutrzejszym meczu? Bo jak na razie Rayo Vallecano jest jedyną drużyną, której udało się mieć je większe od was.
Jak dla mnie Rayo to drużyna, które zazwyczaj stawia na większe posiadanie piłki, niż reszta ekip. A przynajmniej się stara. A my postaramy się zrobić to samo, gdyż to właśnie jest jedna z naszych mocnych stron. Myślę, że będzie interesującym zobaczyć, która drużyna okaże się lepsza w tym aspekcie.

Dzień dobry trenerze. Myślę, że kiedy Neymar zagrał jako „9" z prawdziwego zdarzenia w meczu przeciwko Celcie, zrobił to naprawdę dobrze. Czy myśli pan, że biorąc pod uwagę kryzys na tej pozycji w reprezentacji Brazylii, Scolari także postawi na Neymara jako „9"?

Mi się podoba jak gra Fred i jego mógłbym wystawić na lewej stronie, w ten sposób obydwaj znaleźliby się w składzie. A tak na poważnie, uważam, że Neymar ma olbrzymie możliwości, zarówno do tego, aby grać na „9", jak i na skrzydle. Wiecie o tym dobrze, że on może się sprawdzić na każdej pozycji. Jeśli Scolari zadecyduje, że ma zagrać na „9" to tak zagra i nie ma na to wpływu to, na jakiej pozycji występował w Barcelonie. Piłkarze o takich możliwościach nie mają problemów z przystosowaniem się do jakiejkolwiek pozycji na boisku.

Nie zrozumiałem na początku, Xavi ma się dobrze? Czy może ma jakiś problem fizyczny?

Ja tylko powiedziałem, że nie został powołany i że trenuje na siłowni.

Ale ja pytam czy wszystko z nim w porządku.
Tak, wszystko z nim w porządku.

Czy wyciągnął pan jakieś wnioski z tej całej debaty na temat posiadania piłki przy okazji ostatniego meczu z Rayo?
Rozumiem te debaty, gdyż ta drużyna przyzwyczaiła do tego, że gra w ten sposób. Jedyne co mnie dziwi, że kiedy w jeden mecz się przegrywa pod względem posiadania, to wywołuje to dyskusje, a kiedy w innych meczach mamy tej piłki bardzo dużo, nie mówi się nic. Ale to logiczne, że kiedy ekipa, która zawsze ma duże posiadanie piłki, pewnego dnia ma go mniej, to przykuwa uwagę.

Od ostatniego meczu z Rayo minęła cała runda, czy coś się zmieniło? Drużyna ewoluowała?
Tak! Mamy więcej posiadania. Średnia to około 80-79%. To się zmieniło. Może tak być? Jest dobrze?

Wiem, że pozostało jeszcze dużo czasu, ale czy myślał pan już o tym, czy Pinto zagra w finale Pucharu Króla, gdyż dotarł tam razem z drużyną? Czy raczej planuje pan wystawić Valdésa?

Powiedziałem kiedyś tutaj, że Pinto jest bramkarzem w Pucharze Króla. A być bramkarzem w Pucharze Króla oznacza być nim od pierwszego meczu do ostatniego. Nie ma tutaj o czym myśleć i co planować.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (135)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze