Witamy w Sewilli, witamy na Ramon Sánchez Pizuján, witamy na trybunie północnej! Witamy w piekle, gdzie Biris Norte, ultrasi Los Nervionenses,
Dla Barcelony stawka meczu w Sewilli jest niezwykle wysoka - porażka piłkarzy Gerardo Martino w starciu z Valencią sprawiła, że stracili oni pozycję lidera tabeli. Walka o mistrzostwo Hiszpanii rozkręciła się na dobre i w tym sezonie nie jest już wyścigiem dwóch a trzech koni. Atlético, Barcelona i Real Madryt idą łeb w łeb, a różnice punktowe między dorobkiem potentatów La Liga są na tyle minimalne, że na tym etapie sezonu każde potknięcie może zadecydować o utracie szansy na tytuł mistrzowski. Dlatego dzisiejszego wieczora dla Barcelony liczą się jedynie trzy punkty. Margines błędu w rozgrywkach Primera División został przez podopiecznych Martino wyczerpany.
Sevilla nie raz potrafiła napsuć krwi Barcelonie, wystarczy przypomnieć Superpuchar Hiszpanii z 2010 roku czy też ligowy mecz rundy jesiennej z sezonu 2011/12, kiedy to Javi Varas wspiął się na szczyty bramkarskich umiejętności, zatrzymując napór Blaugrany. Z drugiej strony drużynom prowadzonym przez Unaia Emery'ego jak dotąd nie udało się pokonać piłkarzy z bordowo-granatowej części stolicy Katalonii. Barça 18-krotnie mierzyła się z zespołami prowadzonymi przez baskijskiego szkoleniowca (Almeríą, Valencią, Spartakiem oraz Sevillą). Bilans tych spotkań to 13 zwycięstw Barcelony i 5 remisów. Czy Emery'emu wreszcie uda się przerwać złą passę w meczach z Katalończykami? Historia spotkań między obiema drużynami nie wydaje się przemawiać na jego korzyść: Sevillistas ostatni raz pokonali Barcelonę na własnym stadionie w sezonie 2006/07, kiedy to ekipa z Andaluzji wygrała z podopiecznymi Rijkaarda 2:1.
Teraźniejszość także nie prezentuje się zbyt optymistycznie z perspektywy Sevilli. W ostatnich dwóch meczach ligowych, z Levante oraz Málagą, piłkarze Emery'ego polegli 2:3, mimo że aż do 70. minuty w obu spotkaniach prowadzili 2:1. W takim razie kogo należy bać się dzisiejszego wieczora? Odpowiedź jest oczywista: Ivana Rakiticia. Chorwat w bieżącym sezonie rozkwitł i stał się prawdziwym motorem napędowym Sevilli. Jego występy w czerwono-białych barwach zostały w tym tygodniu nagrodzone tytułem najlepszego piłkarza miesiąca (styczeń) w La Liga, przyznawaną przez głównego sponsora, BBVA. Po 22. kolejkach ligowych i występach w 20 spotkaniach dorobek Rakiticia - 10 bramek i 7 asyst - sprawia, że pozostaje on najskuteczniejszym pomocnikiem w Primera División. Ramię w ramię z Rakiticiem idzie Carlos Bacca; liczby Kolumbijczyka są niemal identyczne, choć ma on na swoim koncie o dwie asysty mniej. Rakitić i Bacca tworzą w tym sezonie duet do rozmontowywania rywali, którzy stają na drodze Sevilli. Czy ich wspólne siły wystarczą, żeby przeciwstawić się Barcelonie? Hymn Sevilli głosi, że jej piłkarze „nigdy się nie poddają, a sztuka ich futbolu nie ma sobie równych". To twierdzenie już dziś o 21.00 zweryfikuje FC Barcelona.
Wyniki ostatnich dziesięciu spotkań pomiędzy Barceloną i Sevillą
| 14.09.2013 | Barcelona 3:2 Sevilla | La Liga |
| 23.02.2013 | Barcelona 2:1 Sevilla | La Liga |
| 29.09.2012 | Sevilla 2:3 Barcelona | La Liga |
| 17.03.2012 | Sevilla 0:2 Barcelona | La Liga |
| 22.10.2011 | Barcelona 0:0 Sevilla | La Liga |
| 13.03.2011 | Sevilla 1:1 Barcelona | La Liga |
| 30.10.2010 | Barcelona 5:0 Sevilla | La Liga |
| 21.08.2010 | Barcelona 4:0 Sevilla | Superpuchar Hiszpanii |
| 14.08. 2010 | Sevilla 3:1 Barcelona | Superpuchar Hiszpanii |
| 08.05.2010 | Sevilla 2:3 Barcelona | La Liga |
Poleć artykuł
Komentarze (533)