Piętnaście pucharów Juana Carlosa Navarro

Tomek Jędrzycki

6 lutego 2014, 20:40

Mundo Deportivo

3 komentarze

Jeśli jest zawodnik, który może wyjaśnić, czym jest Copa del Rey, to jest nim Juan Carlos Navarro, który brał udział w piętnastu turniejach w karierze, wszystkich z Barçą i jest jedynym aktywnym graczem z największą obecnością w turniejach pucharowych. W rzeczywistości, stracił tylko jedną edycję turnieju w 2008 roku w Vitorii, ze względu na rok spędzony w Memphis Grizzlies.

Jego pierwszy występ miał miejsce w wieku zaledwie 18 lat, w 1998 roku w Valladolid, ale crack Barçy nie ma zbyt dobrych wspomnień związanych z tym turniejem. „Oczywiście, że pamiętam. To było w Valladolid i to co pamiętam najbardziej, to że miałem fatalny mecz, bo bronił przeciwko mnie André Turner, ukradł mi wiele piłek i przegraliśmy ten mecz. To złe wspomnienie, ale złe rzeczy też sprawiają, że się uczysz". Navarro wcale nie miał tak dużo strat, tylko dwie, ale zakończył mecz ze wskaźnikiem eval. -5 i Pinturas Bruguer Joventut wygrało 86:85 w ćwierćfinale.

Sporo się poprawiło z biegiem lat. Trzy lata później, w Máladze w 2001 roku nadszedł pierwszy triumf w turnieju, który przeszedł do historii jako wejście Pau Gasola na gwiazdorski poziom. „Pamiętam, że to było w Máladze i tam nastąpiła eksplozja talentu Pau", powiedział Navarro. Pamiętam także turniej w 2003 roku w Walencji. Padło wiele trójek i mecz był wyrównany, a Saras Jaskevicius był kluczowy. W tych meczach wygraliśmy niewielką różnicą. Pamiętam to bardzo dobrze. I jeszcze Málaga, gdzie Jordi Trias był MVP oraz te najnowsze turnieje, gdzie udało nam się sporo osiągnąć".

W sumie zdobył sześć tytułów, co czyni go rekordzistą. „Ale pamiętam też złe chwile, zwłaszcza kontuzje. Pamiętam kontuzję, której doznałem w Vitorii przeciwko Estudiantes i która wykluczyła mnie z finału i przegraliśmy, to był bardzo smutny moment. Pamiętam również turniej w Sewilli, prowadził nas Pesić, złamałem palec i grałem w półfinale ze złamanym palcem i trafiłem sześć trójek, ale przegraliśmy. Pamiętam najbardziej to, że wdała się infekcja i gra była złym pomysłem. To był przerażający ból, ponieważ palec spuchł i wydawało się jakby miał zaraz wybuchnąć.

Navarro ma sporo różnych anegdot i mógłby o nich mówić i mówić. Przeżył wiele doświadczeń. „Puchar jest najfajniejszą grą turniejową, to jest koszykówka w najczystrzej postaci, dlatego zawodnicy cieszą się nim tak bardzo", mówi. Pomimo sześciu zwycięstw ma ochotę na więcej. „Cóż, nie myślę, że wygrałem dużo, ale brałem udział w wielu turniejach, więc nie wiem, czy skuteczność jest bardzo dobra", mówi z odrobiną humoru. I w końcu, na koniec, dodaje: „I tak przy okazji, zapomniałem jeszcze że, bardzo dobrze pamiętam jeden turniej, ten, w którym zostałem MVP". I śmieje się na koniec. Wydaje się to niewiarygodne, ale nigdy tego nie osiągnął, jednak nie wydaje się, aby był tym specjalnie zaniepokojony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze