Były kandydat na prezydenta FC Barcelony, Agustí Benedito, na dzisiejszej konferencji prasowej zaapelował do Josepa Marii Bartomeu, aby ten zorganizował wybory prezydenckie po zakończeniu sezonu. Sam jest gotowy ponownie kandydować.
- W 2010 roku wziąłem udział w wyborach i rywalizowałem z trzema innymi socios, którzy tak jak ja chcieli być prezydentem. Rosell wygrał zdecydowanie i pokonał nas w demokratycznych wyborach. Bartomeu w tamtym momencie nie był kandydatem, podczas głosowania nie określono nawet, kto miałby być potencjalnym zastępcą Rosella. Aby uniknąć konfliktu wybory wydają mi się dobrym rozwiązaniem.
Benedito wie, że zgodnie z klubowym statutem Bartomeu ma prawo pełnić funkcję prezydenta do 2016 roku, ale zaapelował, aby nie czekał. - Niech wybory odbędą się po zakończeniu sezonu, nie teraz. On czuje się silny i ma chęci, dlatego najlepszym wyjściem byłoby przejście przez ten proces. To on podejmuje decyzje, ma takie prawo, dlatego proszę go, aby zrobił to co dla klubu najlepsze.
Benedito uważa jednak, że ważniejsze niż zorganizowanie wyborów w po zakończeniu sezonu jest odwołanie referendum w sprawie nowego stadionu (ma odbyć się w kwietniu). - Proszę, aby odwołać kwietniowe referendum i rozpocząć otwartą debatę z innymi alternatywami, które nie niosą za sobą takiego ryzyka. Jeśli ja zostałbym wybrany, odwołałbym tę wygórowaną inwestycję w wysokości 600 mln euro, bo może być ona dla klubu ryzykowna. Wolę, żeby ta decyzja została wstrzymana i żeby wybory odbyły się w 2016 roku, a nie teraz.
- Rezygnacja Rosella to jego osobista decyzja, to jego prawo. Szanuję także wyjaśnienie lub brak wyjaśnień powodów takiej decyzji. Dziękuję mu, jak wszystkim poprzednim prezydentom, z jego sukcesami i porażkami.
Komentarze (33)