FC Barcelona nie dała gościom z przedmieść Madrytu żadnych szans i wygrywając 4:0, postawiła się w komfortowej sytuacji przed rewanżem.
Barça od początku przejęła inicjatywę i szybko została nagrodzona bramką. W polu karnym gości piłka trafiła pod nogi Pedro, ten dokładnie dośrodkował na szósty metr, gdzie stał Fàbregas, który precyzyjnym strzałem głową nie dał szans Codinie.
Po zdobyciu bramki gospodarze szukali drugiego trafienia. Szczególnie aktywny w ofensywie był Pedro, ale przeprowadzane zarówno przez niego, jak i jego kolegów akcje nie przynosiły rezultatu.
Najgroźniejszą sytuację Getafe w pierwszej połowie stworzył… Carles Puyol. Przy rzucie wolnym dla gości to właśnie Tarzan wyskoczył najwyżej i trącił piłkę głową, ale świetną interwencją popisał się Pinto, wybijając ją na rzut różny.
W drugiej połowie Barcelona grała już z mniejszym animuszem. Częściej do głosu dochodzili goście, którzy kilkakrotnie próbowali zaskoczyć Pinto. Pierwszą taką okazję stworzył w 59. minucie Sarabia, ale golkiper Barçy był na posterunku.
W 62. minucie Juan Valera dał się nabrać na zamach Pedro i pomocnik Getafe musiał ratować się faulem. Decyzja sędziego mogła być tylko jedna – rzut karny, który pewnie wykorzystał Cesc Fàbregas. Zgromadzona na Camp Nou publiczność jedenastkę Hiszpana obserwowała kątem oka, bowiem większa uwaga zwrócona była na linię boczną, gdzie stał gotowy do wejścia na murawę Leo Messi. Najlepszy piłkarz świata pojawił się na boisku po 59 dniach od czasu, gdy doznał kontuzji.
Kwadrans przed końcem goście mieli najlepszą okazję do zdobycia kontaktowego gola. Diego Castro poradził sobie z Puyolem i będąc na szesnastym metrze od bramki Pinto, próbował technicznego uderzenia, ale pomylił się o dobry metr.
Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Barcelona zdobyła trzecią bramkę, a jej autorem był nie kto inny tylko Leo Messi. Busquets wspaniale zagrał w uliczkę do Montoyi, ten odegrał do Argentyńczyka, a rozgrywający swoje pierwsze minuty po kontuzji piłkarz ze stoickim spokojem umieścił piłkę w siatce.
Jedna bramka to mało? Najwyraźniej tak. Już w dodatkowym czasie gry Atomowa Pchła otrzymała doskonałe podanie od Songa, pognała na bramkę Codiny i mocnym strzałem zdobyła swoją drugą, a czwartą dla Barcelony bramkę.
Barcelona pewnie pokonała Getafe 4:0 i jest jedną nogą w ćwierćfinale Pucharu Króla. Cieszy nie tylko zwycięstwo i gracja, która mu towarzyszyła, ale również powrót na murawę Leo Messiego. Piłkarski Król powrócił w najlepszym możliwym stylu, pokazując, że po kontuzji nie ma już śladu.
Czekamy na starcie z Atleti!
Komentarze (1911)