Podsumowanie 2013 roku: Najlepsze wydarzenie roku

Eoren

31 grudnia 2013, 12:00

289 komentarzy

Co podczas mijającego roku zaskoczyło Was pozytywnie, a co rozczarowało? Co było najlepsze a co najgorsze? Nadszedł czas na podsumowanie największych plusów i minusów tego roku. Dziś głosujemy na najlepsze wydarzenie 2013 roku. Przedstawiamy propozycje redakcji FCBarca.com na największe zaskoczenie. Zapraszamy do udziału w głosowaniu!

Rewanżowy mecz z Milanem

W meczu z Milanem magia powróciła na Camp Nou. Podopieczni Tito Vilanovy w pierwszym spotkaniu dwumeczu w bardzo kiepskim stylu polegli na San Siro 0:2. Awans wydawał się niemożliwy, tak przynajmniej wskazywały historyczne statystyki. Awans przy przegranej różnicą dwóch goli w pierwszym meczu? Oczywiście, jednak warunkiem wydawało się strzelenie choć jednej bramki na wyjeździe, a ta sztuka Barcelonie się nie udała. Udało się za to co innego: rozstrzelanie podopiecznych Massimo Allegriego na Camp Nou aż 4:0. Egzekutorami zostali Messi, Villa oraz Alba, zaś Barça rozegrała prawdopodobnie najlepsze spotkanie sezonu 2012/13.

Mistrzostwo Primera División

W przypadku drużyny o tak wielkich aspiracjach oraz potencjale jak FC Barcelona zdobycie ligowego mistrzostwa trudno uznać za ogromne zaskoczenie. Szczególnie w sytuacji, w której na przestrzeni ostatniej dekady klub ze stolicy Katalonii sięgnął po to trofeum aż sześciokrotnie, pozostałych rywali zostawiając daleko w tyle. Jednak okoliczności, w jakich Barça sięgnęła po puchar ligowego mistrzostwa w 2013, z pewnością stanowiły pozytywne zaskoczenie dla wszystkich culés. Drużyna przez wiele miesięcy pozbawiona była opieki trenera znajdującego się podówczas na leczeniu onkologicznym w Nowym Jorku, niemal sama musiała radzić sobie z trudnymi realiami La Liga. Efekt tej ligowej kampanii może zaskakiwać. W sezonie 2011/12 ówczesny trener Realu Madryt, José Mourinho, hucznie świętował, gdy jego drużyny wygrała ligę, zdobywając rekordowe sto punktów w tabeli. Rok później „liga rekordów" odeszła w niepamięć. Barcelona wyrównała zeszłoroczne osiągnięcie Królewskich i również zgarnęła „setkę". Jakby tego było mało, Katalończycy po mistrzostwo sięgnęli, dystansując piłkarzy Realu Madryt, wiceliderów, aż na piętnaście punktów w tabeli.

Postawa Víctora Valdésa

Wszystko wskazuje na to, że to ostatni sezon Víctora Valdésa na Camp Nou. Dla katalońskiego bramkarza ani media ani kibice nigdy nie byli zbyt wyrozumiali. W środowisku kibicowskim powszechnie funkcjonowały mity głoszące, iż Valdés gra w bramce Barçy, ponieważ jest wychowankiem, zaś jego statystki, dzięki którym tyle razy sięgnął po Trofeo Zamora, są efektem dobrej gry Barçy w defensywie. W 2013 rok zadał kłam wszystkim tym twierdzeniom, zaś sam przeobraził się w być może najbardziej pewnego i skutecznego piłkarza Barçy w tym sezonie. Do momentu kontuzji Víctor mógł się pochwalić najwyższą skutecznością obrony strzałów w lidze (84%). Jego średnia roczna ocena wg FCBarca.com wyniosła 6,5, warto zaznaczyć, że aż ośmiokrotnie otrzymał tytuł Zawodnika Meczu. Portero Barcelony przeżywa życiową formę i kibicom Barcelony nie pozostaje nic innego, jak żałować, że to właśnie w tym sezonie przygoda Víctora z Blaugraną dobiegnie końca.

Adaptacja Neymara

Tego nie spodziewał się chyba nikt, nawet najwięksi fani młodego Brazylijczyka. Transferowi Neymara do Barcelony towarzyszyła atmosfera podniecenia, umiarkowanego optymizmu, ale także poważnych wątpliwości. Przereklamowany piłkarz z YouTube'a, przepłacona przez Barcelonę kolejna gwiazdeczka, której piłkarski blask nie potrwa długo. Tak mówiło wielu, zaś myślało jeszcze więcej. Czy znajdzie się w Barcelonie miejsce dla dwóch gwiazd, Neymara i Messiego? To pytanie zadawano chyba najczęściej od chwili oficjalnego ogłoszenia transferu Brazylijczyka. Szybkość i jakość adaptacji Neymara zaskoczyły wszystkich. 21-latek z Santosu szybko wskoczył do podstawowej jedenastki, zaś jego współpraca z Leo Messim oraz resztą ekipy układa się nienagannie. Co więcej, po tym, jak Argentyńczyk doznał kontuzji, Neymar udźwignął ciężar pociągnięcia linii ataku Barçy - 6 bramek i 8 asyst na koncie po 17 kolejkach ligowych mówią same za siebie. To, co wielu piłkarzom zajęło miesiące, Neymar pojął w lot. Jednocześnie dodał świeżości i lekkości ofensywie Barçy.

Forma Marca Bartry

Nie cały rok 2013 był udany dla Marca Bartry. Poprzedni sezon dla młodego stopera Barçy to pasmo meczów spędzonych na ławce, które zakończyło się katastrofą totalną w spotkaniu z Bayernem Monachium. Po występie Katalończyka w starciu z Monachijczykami łatwo było spisać go na straty. Potem nadszedł sezon 2013/14 i nadeszła szansa dla Bartry, którą młody obrońca w pełni wykorzystał. Kontuzja Javiera Mascherano stanowiącego wraz z Gerardem Piqué podstawową parę środkowych obrońców sprawiła, że pojawiło się miejsce dla młodego wychowanka. Bartra zaczął rozgrywać mecze w pełnym wymiarze czasowym i zaskoczył wszystkich, nie tylko stając na wysokości zadania, ale też grając z zaskakującą dojrzałością oraz inteligencją. Niektóre z jego występów, tak jak te w ligowych pojedynkach z Celtą (3:0) czy Granadą (4:0), były żywym przykładem tego, jak powinno się grać na pozycji środkowego obrońcy. Marcowi pozostaje pogratulować postawy i życzyć, by w 2014 nadal otrzymywał od Gerardo Martino jakże cenne minuty spędzone na boisku oraz by jego wysoka forma utrzymała się także w starciach z silnymi przeciwnikami.

Skuteczny Pedro, odrodzony Alexis

Obu tych piłkarzy niejeden z kibiców Barçy sprzedawał już w poprzednich sezonach. Powszechnie pomstowano na strzelecką indolencję Alexisa oraz zupełną bezproduktywność Pedro. Jak sytuacja wygląda teraz? Chilijczyk ma na swoim koncie 8 bramek i 4 asysty, które zgromadził w 15 występach (dodatkowo trzykrotnie wchodził z ławki rezerwowych). Skrzydłowy z Wysp Kanaryjskich może się pochwalić jeszcze lepszym dorobkiem: 11 goli i 3 asysty w 13 występach w pierwszym składzie (dziewięciokrotnie wchodził jako zmiennik). Być może nie są to liczby porażające, jednak z pewnością można nazwać je przyzwoitym dorobkiem bramkowym jak na skrzydłowych. Dodatkowo fakt, iż zarówno Alexis, jak i Pedro, odblokowali swoje celowniki sprawia, że ich gra jest w stanie przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Barcelony. Ostatnio Pedrito urządził istny popis swoich możliwości w meczu z Getafe, gdy ustrzelił hat-tricka, zaliczył asystę i wywalczył rzut karny, co złożyło się na pewne zwycięstwo Barçy w meczu, który rozpoczął się gorzej niż źle. Jeśli chodzi o Alexisa, jego być może najważniejszą bramką w tym sezonie było przepiękne golazo w El Clásico, które zapewniło Barcelonie zwycięstwo w starciu z odwiecznym rywalem i spokojniejszą sytuację w tabeli. Jest dobrze, może być jeszcze lepiej. Takiej skuteczności, panowie, życzymy wam także w nowym roku.

Rola Cesca Fàbregasa

Opisanie roli Cesca Fàbregasa stanowi chyba najtrudniejsze wyzwanie. Pozycję Katalończyka na boisku nie jest łatwo opisać, szczególnie dlatego, że często ulega ona zmianie także w trakcie meczu. Raz Cesc pełni rolę playmakera, innym razem „fałszywej dziewiątki", następnym cofniętego pomocnika. Gerardo Martino rotuje nim po boisku według własnej fantazji, zaś piłkarz z Areyns pełni u nowego szkoleniowca rolę, którą Hiszpanie określają jako comodín. Najbliższym temu terminowi polskim określeniem jest zawodnik wielozadaniowy. Mimo trudnej do zdefiniowania roli i obowiązków Fàbregas spisuje się jednak idealnie. W końcu może wziąć na siebie odpowiedzialność za grę środka pola Barcelony i nadać jej rytm. W obliczu nie najlepszej formy Xaviego Hernándeza oraz coraz bardziej zaawansowanego piłkarskiego wieku Generała postawa Fàbregasa w tym sezonie jest dla Barçy nie do przecenienia. Dodatkowo obrazu sytuacji dopełnia 8 goli i 10 asyst w 17 występach Katalończyka.

Gerardo Martino

Zaskoczenie bezsprzeczne. Po rezygnacji Tito Vilanovy ze stanowiska trenera spodziewaliśmy się chyba wszystkiego, ale z pewnością nie tego. Kto wtedy znał w Europie szkoleniowca Newells' Old Boys oraz byłego selekcjonera Paragwaju? Zarząd Barçy wyciągnął Martino z rękawa i umieścił na ławce jednego z największych klubów Europy. Niezależnie od tego, czy jesteśmy zadowoleni z gry Blaugrany pod batutą Argentyńczyka, liczby są na razie imponujące: pierwsze miejsce w La Liga, wspaniały start sezonu. Martino przyniósł ze sobą niejedną nowość, to pod jego ręką rozkwitła większość opisanych powyżej pozytywnych zaskoczeń. Czy samo w sobie wystarczy to, by nowego trenera Barçy określić mianem największego „najlepszego wydarzenia 2013 roku"? Decyzja należy do Was.

Ankieta

Co było najlepszym wydarzeniem 2013 roku?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (289)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze