Dziś wieczorem Barcelona zmierzy się z Cartageną, a stawką spotkania będzie awans do kolejnej rundy Pucharu Króla. Wygrana 4:1 w meczu wyjazdowym sprawiła, że podopieczni Gerardo Martino są w niezwykle komfortowej sytuacji, a mimo to na Camp Nou wybiegnie dziś bardzo silna jedenastka złożona z zawodników pierwszego składu.
Przed przerwą świąteczną Barcelonę czekają tylko dwa spotkania: dzisiejszy pojedynek z Cartageną w Pucharze Króla oraz wyjazdowy mecz z Getafe w lidze. Plan jest bardzo prosty - oba pojedynki trzeba wygrać i spokojnie oczekiwać na bardzo trudne pierwsze tygodnie nowego roku, które będą decydować o sytuacji, w jakiej Barcelona będzie się znajdować przed ciężkim dwumeczem z Manchesterem City w Lidze Mistrzów oraz kolejnym klasykiem.
Spokojny tydzień
Gerardo Martino zdążył już podczas wcześniejszych konferencji trochę ponarzekać, że nie ma czasu popracować z drużyną tak, jakby chciał. Napięty terminarz skutecznie utrudnia pracę każdego trenera pracującego w czołowym europejskim klubie i ważne jest, aby optymalnie wykorzystać takie tygodnie, jak ten trwający. Po wygranej z Villarrealem zespół ma bowiem całe siedem dni na spokojny trening i przygotowanie się do pojedynku z Getafe, który zadecyduje o tym, w jakich humorach drużyna uda się na przerwę świąteczną.
Pominięcie w tym planie meczu z Cartageną może wydać się przejawem lekceważenia rywala, ale odkładając poprawność polityczną na bok, trzeba po prostu przyznać, że wtorkowa rywalizacja tylko nieznacznie wykracza poza rangę sparingu. Podstawowa różnica jest jednak bardzo prosta - po przegranym sparingu nikt nie tworzyłby atmosfery porażki, natomiast nawet strata bramek w dzisiejszym meczu zaowocuje pojawieniem się kolejnych wątpliwości.
Bez powołań z Barçy B
Po tym, jak szansę na grę w pierwszym zespole otrzymali w ostatnich tygodniach Adama i Dongou, można było się spodziewać, że spora zaliczka z pierwszego meczu w Cartagenie przekona Martino do ponownego skorzystania z usług młodzieży. Tak się jednak nie stało i w składzie na mecz zabrakło tylko wciąż powracającego do zdrowia Alvesa oraz oszczędzanych Xaviego, Busquetsa i Piqué. Można natomiast przewidywać, że od pierwszych minut zagra stale komplementowany Sergi Roberto.
Obowiązkiem Barcelony występującej w takim składzie jest odesłanie gości do domu ze sporym bagażem bramek, choć ostatecznie wszystko zależeć będzie od zaangażowania. Będący na fali Neymar powinien jednak zadbać o to, by kibice na Camp Nou się nie nudzili, zwłaszcza że w kolejnym meczu przeciwko Getafe Brazylijczyk będzie pauzował za kartki. Jeżeli ponadto wystąpi zawsze ambitny i waleczny Pedro, to o korzystny wynik w meczu z rywalem tej klasy możemy być spokojni.
Potwierdzić różnicę klas
Chociaż już za tydzień nikt nie będzie pamiętał, czy pojedynek z Cartageną skończył się zwycięstwem jedną, dwiema czy trzema bramkami, warto zaznaczyć, że podopieczni Gerardo Martino będą się mierzyć z ekipą trzecioligową na własnym boisku. W takiej sytuacji różnica poziomów po prostu musi być widoczna i tego powinniśmy oczekiwać. Wynik inny niż wysoka wygrana Barcelony nie wchodzi w grę. O tym, czy zawodnicy myślą podobnie, przekonamy się już niedługo.
Komentarze (213)