Po wielu miesiącach do kalendarza rozgrywek wraca Puchar Hiszpanii. Przed nami pierwsze starcia 1/32 finału. Losowanie z 8 listopada przydzieliło Dumę Katalonii do pary z klubem FC Cartagena. Klasyczny pojedynek mrówki ze słoniem. Wszyscy wróżą Barçy łatwe zwycięstwo. Gospodarze wyjdą na murawę uzbrojeni w ambicję. I nadzieję, że faworyt potknie się o własne nogi.
Kibice La Liga obeznani z piłkarską mapą Hiszpanii na dźwięk nazwy FC Cartagena podniosą tylko brwi. Piątkowy rywal FC Barcelony pochodzi z Kartageny, w prowincji Murcja. Miasto leży na południowym wschodzie Królestwa Hiszpanii, „na wysokości" algierskiego Oranu. To śródziemnomorski port o strategicznym położeniu i bogatej historii.
Karuzela dziejów
Cywilizacja o tej samej nazwie w III wieku p.n.e. wybrała to miejsce na przyczółek swej ekspansji w głąb Płw. Iberyjskiego. Późniejsze losy tych terenów stanowią wierny obraz nowożytnych dziejów Hiszpanii w pigułce. Przez kilka wieków rzymska prowincja, zniszczona przez Wandalów w 425 roku naszej ery, była podbijana kolejno przez Wizygotów i Arabów. Przyłączenie Kartageny do Królestwa Aragonii uczyniło z niej w XVI wieku bazę hiszpańskiej flotylli wojennej. Niepozorny z zewnątrz i olśniewający w środku kościół Santa Maria de Gracia to symboliczne wspomnienie wielkości miasta, tutejsze muzeum archeologiczne należy do jednych z najciekawszych w całej Hiszpanii.
FC Cartagena nigdy nie miała przywileju gry w Primera. Klub został założony niespełna dwie dekady temu, w 1995 roku. Było to wynikiem problemów finansowych istniejącej od lat 40. XX wieku ekipy Cartagena FC. Musimy w tym miejscu pogratulować założycielom nowej instytucji dużej nazewniczej kreatywności. Znacznie ciekawsze niż genealogia nazwy jest umieszczenie w herbie klubu podwodnej łodzi Perala. To jest coś! Przydomek mającej przecież banalnie zwykły proporzec ekipy Villarreal CF jeszcze nigdy nie brzmiał tak pozersko.
W drodze po awans do Segunda A
Dla klubu z południa kraju to już czwarta runda Puchar Króla 13/14. Aby spotkać się z Barçą, Cartagena pokonała Guadalajarę, Hueskę i CD Tudelano.
Rywal Barçy w 110. edycji Pucharu Hiszpanii jest w formie. Ma za sobą godną pozazdroszczenia Katalończykom w ich obecnej dyspozycji statystykę 1 porażki w ostatnich 5 meczach. Pozwoliło to wywindować się podopiecznym trenera Luisa Teveneta na trzecie miejsce w tabeli. Wzmocnieni dobrymi wynikami w „swojej lidze" są gotowi podjąć być może największe wyzwanie w historii. Dla klubu tego formatu przyjazdu Blaugrany nie można mierzyć innymi kategoriami.
Wspólna historia jest, ale krótka
W historii Pucharu Hiszpanii oba kluby mierzyły się tylko raz, podczas dwumeczu w 1989 roku. Etap rozgrywek był ten sam. Po golach Valverde (mówi Wam coś to nazwisko?), Amora i Salinasa Barça zapewniła sobie awans spokojnym 1:0 w rewanżu.
Więcej do powiedzenia na temat Cartageny mają natomiast byli i obecni podopieczni Eusebio z Barçy B, o czym informowaliśmy TUTAJ w osobnym newsie.
Trudno o lepszą okazję dla Barçy na nabranie wiatru w żagle. Oby udowodnienie dobrej formy strzeleckiej i pozytywny wynik stanowiły dla Katalończyków spokojne wyjście z poślizgu, w jaki wpadli przez porażki z Ajaksem i Bilbao.
Spodziewana jedenastka FC Barcelony (chllngr): Olazalabal - Montoya, Puyol, Bartra, Alba - Song, Roberto, Fàbregas - Pedro, Dongou, Sánchez
Przypominamy o meczowej dyskusji na Twitterze pod hashem #fcbarcacom
Komentarze (545)