Obrońcy i Víctor Valdés osiągają świetne wyniki w defensywie, która w poprzednich sezonach była słabym punktem drużyny.
W sezonie 2013/14 FC Barcelona wyróżnia się pod wieloma względami. Drużyna nie tylko nie zaznała porażki w jedenastu oficjalnych meczach, zdobyła jedno trofeum (Superpuchar Hiszpanii), strzela średnio 2,7 gola na mecz (bramki zdobywało aż 11 zawodników), ale także osiągnęła świetne rezultaty w defensywie, co wyraża się liczbą straconych bramek. Biorąc pod uwagę ostatnie dziesięć lat, które można podzielić na trzy etapy, żadna drużyna Barcelony nie była tak pewna w defensywie jak ta pod wodzą Gerardo Martino.
W pierwszych jedenastu spotkaniach sezonu Barça straciła jedynie sześć goli (0,54 gola na mecz), co jest lepszym wynikiem niż rezultaty osiągane w pierwszych sezonach Franka Rijkaarda, Josepa Guardioli i Tito Vilanovy. W pierwszych jedenastu meczach pod wodzą Holendra, Barcelona straciła osiem bramek (0,72 na mecz), pod wodzą trenera z Santpedor 10 (0,90), a ze szkoleniowcem z Bellcaire d’Empordà 13 (1,18).
Stracone bramki zawsze były słabszą stroną drużyny, która historycznie zawsze bardziej zaangażowana była w sztukę strzelania goli niż w defensywę. Pod wodzą Martino, zespół poprawił się nie tylko w ataku, ale również w obronie. Wyniki Barcelony z Argentyńczykiem na ławce trenerskiej są spektakularne.
Aż siedem z jedenastu rozegranych spotkań Barça zakończyła bez straty gola (Levante, Málaga, Atlético Madryt, Ajax Amsterdam, Rayo Vallecano, Almería i Celtic). Piłkę do bramki Katalończyków zdołały skierować takie zespoły jak Atlético Madryt (1), Valencia (2), Sevilla (2) i Real Sociedad (1).
Tak świetny wynik w dużej mierze jest zasługą Víctora Valdésa, który wystąpił we wszystkich wspomnianych wyżej meczach. Bramkarz Barcelony ma na koncie 39 interwencji (3,5 na mecz), z których 21 przypadło na siedem meczów ligowych, 9 na dwa spotkania Ligi Mistrzów i 9 na Superpuchar Hiszpanii.
Valdés jest dziesiątym bramkarzem w La Liga z największą liczbą interwencji (jedna co 31 minut i 43 sekundy). Pierwsze miejsce zajmuje Moyà z Getafe. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, ze Barcelona jest drużyną, która rzadziej dopuszcza rywali do okazji strzeleckich, co oznacza mniej pracy dla Víctora. W Lidze Mistrzów Valdés zajmuje piąte miejsce, mając na koncie 9 obron. Wyprzedzają go Wiland (Kopenhaga, 13), Matúš Kozáčik (Víctoria Pilzno, 11), Forster (Celtic, 10) i Mandanda (Olympique Marsylia, 10).
Komentarze (53)