Dzień po śmierci swojego ojca, Gerardo Martino zadebiutował w Lidze Mistrzów. Swoją przygodę z tymi rozgrywkami trener rozpoczął od wysokiej wygranej.
Wydarzenie, które jest bardzo ważne dla każdego trenera – debiut w Lidze Mistrzów – było dla Gerardo Martino świetnym przeżyciem. Argentyńczyk nigdy nie zapomni 18 września, dnia w którym po raz pierwszy poprowadził drużynę w tych rozgrywkach, a jego podopieczni urządzili sobie goleadę, rozbijając Ajax 4:0. Po meczu trener opuścił Camp Nou i udał się na lotnisko El Prat, skąd odleci do Buenos Aires, aby wziąć udział w pogrzebie swojego ojca. Gerardo Martino wyjątkowo pojawił się na pomeczowej konferencji prasowej jako pierwszy. Było to możliwe dzięki uprzejmości Franka de Boera, który zgodził się na przełożenie swojej konferencji.
Ze względu na przepisy UEFA, przed meczem nie było minuty ciszy, ale piłkarze Barcelony uczcili pamięć ojca trenera, grając z czarnymi opaskami. Tata Martino rozpoczął mecz, siedząc na ławce, ale już po kilku minutach z niej wstał i większość spotkania spędził stojąc w strefie technicznej.
Po meczu i konferencji, trenera czeka lot do Argentyny. Na miejscu Martino będzie miał niewiele czasu, ponieważ plan przewiduje, że wróci on do prosto do Madrytu, gdzie w sobotę Barça rozegra ligowy mecz z Rayo.
Komentarze (14)