Rezerwy Barcelony pewnie pokonały 2:0 drugą drużynę Realu Madryt. W meczu rozegranym na Mini Estadi podopieczni Eusebio wyraźnie górowali nad przeciwnikiem, co udokumentowali dwoma trafieniami w pierwszej połowie spotkania. Na listę strzelców wpisali się Sandro Ramírez oraz Dani Nieto.
Barcelona B przystępowała do pojedynku z Castillą bez jednego z podstawowych stoperów - Bagnacka. W tej sytuacji Eusebio zdecydował się na dość ciekawe ustawienie - na środku obrony ustawiony został nominalny defensywny pomocnik, Ilie, natomiast jego rolę przejął młody Sergi Samper, który dotąd występował raczej w roli zmiennika. Do zmian doszło również w ofensywnej formacji, gdzie w miejsce Dongou pojawił się Sandro.
Decydujące trzy minuty
Pierwsze minuty spotkania były dość nerwowe. Żadnej z drużyn nie udawało się przez dłuższy czas utrzymać przy piłce, a gra obfitowała w faule. Z czasem zaczęła się jednak zarysowywać przewaga gospodarzy, którzy raz po raz dostawali się w pole karne Castilli. Bliski wyprowadzenia Barçy B na prowadzenie był Casado, którego interwencja w defensywie omal nie zakończyła się trafieniem samobójczym. W 23. minucie nic już jednak nie uratowało gości przed utratą bramki. W sporym zamieszaniu w polu karnym rezerw Realu najprzytomniej zachował się Sandro, głową kierując piłkę do bramki.
Zanim goście zdążyli się otrząsnąć, już przegrywali 2:0. W 25. minucie szarżującego w polu karnym Daniego Nieto równo z trawą wyciął Lucas Torró, a sędzia doskonale widząc całe zajście, wskazał na jedenasty metr, jednocześnie pokazując graczowi Castilli żółtą kartkę. Rzut karny na bramkę zamienił sam poszkodowany, podwyższając tym samym prowadzenie. Jeszcze w pierwszej połowie bramkę kontaktową mógł zdobyć Lucas Vázquez, ale jego strzał był niecelny. Tymczasem skutecznymi paradami próby gospodarzy stopował bardzo dobrze dysponowany tego dnia Pacheco. Wynik nie uległ już zmianie podopieczni Eusebio mogli z poczuciem dobrze wykonanej pracy zejść na przerwę.
45 minut niewykorzystanych szans
Trener gości, Alberto Toril, postanowił w przerwie dokonać zmian. Na placu gry zameldowali się dwaj dynamiczni, ofensywnie usposobieni zawodnicy: Burgui oraz Raúl de Tomás. Początek należał jednak do gospodarzy, a najlepszą okazję zaprzepaścił Denis Suárez. Humor zgromadzonym na Mini Estadi kibicom popsuła trochę kontuzja Sergiego Sampera, który z grymasem bólu na twarzy opuścił boisko w 64. minucie. W jego miejsce pojawił się jeden z najbardziej doświadczonych w zespole Eusebio zawodników, 24-letni Edu Bedia.
W 68. minucie bliski wpisania się na listę strzelców po raz drugi był Sandro, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. W końcówce dwukrotnie groźnie było pod bramką Barçy B za sprawą Raúla de Tomása, jednak Masip nie dał się pokonać. Już w doliczonym czasie gry obrońcy gości sprezentowali podopiecznym Eusebio znakomitą okazję, jednak Dani Nieto niepotrzebnie próbował przyjmować piłkę, mając przed sobą pustą bramkę. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie, a gospodarze mogli się cieszyć z kolejnego ligowego zwycięstwa.
Dobry początek sezonu
Chociaż wydawało się, że rezerwy Barcelony bez takich zawodników, jak Deulofeu, Rafinha, Luis Alberto, Araujo czy Sergi Roberto będą miały problemy ze zdobywaniem punktów, w pierwszych pięciu kolejkach zgromadziły ich już 10. Tylko jedna porażka, na otwarcie sezonu z Mirandés, remis na Teneryfie i trzy zwycięstwa z Castillą, Saragossą oraz Lugo to wyniki dające powody do optymizmu. Tym bardziej, że z meczu na mecz gra wygląda coraz lepiej, a ławka rezerwowych z Sanabrią i Babunskim na czele prezentuje się wręcz imponująco.
Już w piątek formę Barcelony B sprawdzi Recreativo, które również notuje bardzo dobre wyniki na starcie sezonu.
Bramki:
1:0, Sandro (23')
2:0, Nieto (26')
FC Barcelona B: Masip, Patric, Sergi Gómez, Ilie, Planas, Samper (Lucas Gafarot, min. 64), Espinosa, Denis Suárez (Edu Bedia, min. 60), Joan Román (Babunski, min. 77), Dani Nieto oraz Sandro.
Real Madryt Castilla: Pacheco, Llorente, Casado, Lucas, Cristian Gómez (Mascarell, min. 72), Borja, Rozzi (Raúl de Tomás, min. 46), Derik (Burgui, min. 46), Kiko Femenía, Pulido oraz Lucas Torró.
Komentarze (42)