W niedzielę o godzinie 12:00 Miniestadi stanie się areną jednego z najbardziej pasjonujących spotkań Liga Adelante. Na ten mecz ze zniecierpliwieniem czekają piłkarze rezerw dwóch wielkich klubów, Barcelony i Realu Madryt. Historia „małych klasyków" sięga sezonu 1974/1975.
Rezerwy Realu Madryt odwiedzały Miniestadi 17 razy. Osiem z tych spotkań kończyło się zwycięstwem Barçy B, cztery remisami, a pięć wygranymi Castilli. Pierwszy mecz między tymi drużynami odbył się w sezonie 1974/1975 w ramach Pucharu Króla. Spotkanie zostało rozegrane na boisku Fabra i Coats, ponieważ na Miniestadi rezerwy Barcelony grają dopiero od 1982 roku. W tamtym pojedynku Barça Atlètic zwyciężyła 2:0 dzięki trafieniom Tente Sáncheza i Durána. Pomimo przegrania rewanżu (2:3), to Katalończycy awansowali do kolejnej rundy.
Goleady w latach 90.
Lata później, w 1994 roku, z zawodnikami takimi jak Angoy, Celades czy Jordi Cruyff, rezerwy Barçy pokonały odwiecznego rywala 4:1 dzięki trafieniom Cruyffa (2), Luisa Cembranosa i Celadesa. Jednak historycznym meczem między Barçą B a Realem Madryt Castilla jest ten z sezonu 1978/1998, w okresie awansu do Segunda División. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem barcelonistów aż 5:0. Trenerem rezerw był wtedy Josep Maria Gonzalvo, a wśród jego podopiecznych znajdowali się m.in. Xavi, Puyol, Gabri, Luis García czy Francesc Arnau.
Ostatni „mały klasyk"
W zeszłym sezonie mecz z Realem odbył się bardzo szybko, bo już w drugiej kolejce ligowej. Wtedy piłkarze Eusebio Sacristána przegrali na wyjeździe 2:3 po golu samobójczym i bramce Sergi Roberto z rzutu karnego. Ostatni pojedynek tych dwóch ekip na Miniestadi miał miejsce 27 stycznia tego roku i tym razem górą była Barça B. Dwie bramki Sergio Araujo oraz trafienie z rzutu karnego Gerarda Deulofeu pozwoliły Katalończykom odrobić straty po bramce Moraty. Przy wypełnionym po brzegi Miniestadi piłkarze Barcelony zainkasowali trzy punkty. Miejmy nadzieję, że tym razem będzie podobnie.
Komentarze (17)