Kataloński rozgrywający Víctor Sada przyznał, że nowe twarze w drużynie to bardzo dobre wzmocnienie na nadchodzący sezon, jednak nie gwarantują one, że drużynie będzie łatwiej sięgnąć po trofea.
"W zeszłym roku nie zaczęliśmy dobrze i odbiło się to na całym sezonie. Mieliśmy wiele strat i przegrywaliśmy. Nie byliśmy w stanie grać na sto procent. Bez wątpienia chcemy zacząć dużo lepiej, przede wszystkim w ACB. Mamy dużo nowych ludzi i uważam, że sytuacja z zeszłego roku się nie powtórzy", wyjaśnił zawodnik przed pierwszym treningiem w Palau Blaugrana.
Wraz z obecnością Jacoba Pullena, Xavi Pascual może liczyć na trzech zawodników na pozycję rozgrywającego. W tym sensie Sada nie przejmuje się konkurencją: "Były sezony kiedy mieliśmy jednego rozgrywającego, a były kiedy mieliśmy trzech. Oczywiście jest to większa konkurencja, ale sprawi to, że drużyna będzie grała lepiej, że wszyscy będziemy mogli udoskonalić grę".
Zapytany o proces adaptacji nowych zawodników, rozgrywający z Badalony i jeden z największych weteranów w aktualnej drużynie podkreślił, że to właśnie starsi koledzy powinni pomóc nowo przybyłym graczom.
"Trzeba pomóc nowym osobom. Wszyscy oni są obcokrajowcami i ich językiem będzie angielski. Musimy szybko się zintegrować, stworzyć zgrany zespół i wytłumaczyć im jak tu wszystko funkcjonuje. Jednak nie będzie to trudne, ponieważ jesteśmy grupą fajnych ludzi i Barcelona jest wspaniałym miastem", dodał.
Sada odniósł się także do sytuacji amerykańskiego zawodnika Pete Mickeala, który po walce z chorobą płuc ma powrócić do gry. "To był nasz punkt odniesienia przez ostatnie trzy, cztery lata. Trudno jest sobie wyobrazić Barçę bez Pete Mickeala", podkreślił.
Komentarze (3)