Poza Ibrahimem Afellayem tylko Isaac Cuenca nie dostał numeru na obecny sezon.
W ostatnim sezonie, gdy Cuenca występował w Ajaksie, nie był do końca zdrowy, co spowodowało, że w czerwcu musiał się poddać operacji. Termin powrotu na boisko – początek października.
Urodzony w Reus piłkarz ma żal do klubu. Czuje, że jest dla niego nic nie warty. Nikt z zarządu nie rozmawiał z nim o jego przyszłości. Isaac nie czuje wsparcia nawet w swoim agencie. Josep Maria Orobitg miał przyjąć ofertę Elche, nie informując piłkarza o tym fakcie. Poza zmianą drużyny piłkarz straciłby również dużą część obecnych zarobków (jego kontrakt z Barceloną obowiązuje do 2015 roku).
Piłkarz nie zamyka swoich drzwi przed nikim. Na początku lata przebywał w Amsterdamie, gdzie ustalał warunki kontraktu z Ajaxem. Nic jednak z tego nie wyszło. Isaac chce wrócić do zdrowia po kontuzji i być może wtedy znajdzie drużynę.
Kolejnym dowodem na to, że klub nie interesuje się losem piłkarza, jest wydarzenie z początku sierpnia. Przy okazji meczu o Puchar Gampera odbyła się prezentacja zawodników. Poza Afellayem tylko Cuenca nie otrzymał numeru na koszulce, co może odbierać jako dodatkowy i ostateczny cios od klubu. Co ciekawe, nic nie stało na przeszkodzie, by Isaac otrzymał swój dawny numer – 23 – który teraz jest przecież wolny.
Mieszkanie przejęte po Rafinhi
Po powrocie ze stolicy Holandii Cuenca szukał mieszkania. Przejął je po Rafinhi, jego bliskim koledze, który obecnie przebywa na wypożyczeniu w Celcie Vigo. Atutem tego mieszkania jest niewątpliwie bliskość Camp Nou i Ciutat Esportiva, co dla leczącego kontuzję Cuenki jest bardzo ważne.
Komentarze (73)