Każdy ma swoje metody pracy. Gerardo Martino uważa, że sztab szkoleniowy Barcelony liczy zbyt dużo osób i chciałby zmniejszyć ilość pracowników klubu w tym dziale.
Jeszcze pod koniec czerwca do ekipy Tito Vilanovy dołączył Joan Francesc Ferrer Sicilia, bardziej znany jako Rubi. Do sztabu szkoleniowego dołączyli również Jordi Melero i Jaume Torras, ale przyszli oni w miejsce Domènecha Torrenta i Carlesa Plancharta (specjalistów od analizy gry przeciwnika), którzy przenieśli się do Bayernu Monachium. Do tego dodać należy dwóch skautów zatrudnionych przez Martino oraz dwóch jego pomocników, w roli których występują Pautasso oraz odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne Paulorosso. W drużynie są również Jordi Roura oraz trener bramkarzy, De la Fuente.
Początkowo Martino wyrażał zgodę na tak obszerny sztab, ale teraz zmienił zdanie. Nie jest łatwo połączyć różne filozofie pracy lub połączyć kilka metod działania. W tej chwili głównym wsparciem dla Martino są Pautasso, Paulorosso oraz dwaj wyżej wymienieni skauci: Raúl Marcovich i Adrián Coria.
Trudno sobie wyobrazić, że w każdą podróż i na każde zgrupowanie udaje się pięciu trenerów, trzech ludzi odpowiedzialnych za przygotowanie fizyczne i dwóch ekspertów od analizy gry rywala. Do tego dodać należy czterech członków sztabu medycznego, delegata drużyny, opiekuna piłkarzy, dwóch kierowników i osobę odpowiedzialną za kontakty z prasą.
Martino ma nadzieję, że to nie on osobiście, ale klub dokona rekonstrukcji. To oznacza dodatkowe zadanie dla Andoniego Zubizarrety. On zna dobrze struktury w profesjonalnym futbolu i będzie wiedział, gdzie znaleźć miejsce dla osób odsuniętych od sztabu szkoleniowego.
Komentarze (24)