Camp Nou zadecyduje

Makaj

21 sierpnia 2013, 22:05

3327 komentarzy

Atlético Madryt

ATM

Herb Atlético Madryt

1:1

Herb Atlético Madryt

FC Barcelona

FCB

  • David Villa 12'
  • 66' Neymar Jr 
  • środa, 21 sierpnia 23:00
  • Vicente Calderon
  • TVP 1

Barcelona zremisowała 1:1 z Atlético w pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii. W pierwszej połowie goście praktycznie nie istnieli, ale w drugiej zagrali lepiej i dzięki bramce Neymara wywieźli dobry wynik z Vicente Calderón.

Początek był bardzo wyrównany, ale po dziesięciu minutach prowadzenie objęło Atlético. Bramkę zdobył nie kto inny jak David Villa: Arda Turan dośrodkował z lewej strony, a wbiegający w szesnastkę El Guaje kapitalnym uderzeniem z woleja dał gospodarzom prowadzenie.

Pięć minut później Villa mógł zdobyć drugą bramkę. Asturyjczyk sunął na bramkę Valdésa i był bliski zdobycia bramki, ale w ostatniej chwili Piqué wyjaśnił sytuację przytomnym wślizgiem. Pierwszy strzał gości miał miejsce w 23. minucie, ale Messi uderzył w okolice górnej trybuny na Vicente Calderón.

Barcelona w pierwszej części gry nie miała zupełnie pomysłu na to spotkanie. Gospodarze grali twardo, ale zgodnie z przepisami i konsekwentnie rozbijali nieporadne ataki gości. Mimo posiadania piłki na poziomie prawie 70%, podopieczni Gerardo Martino ustępowali Rojiblancos w niemal każdym aspekcie gry. Nie istniał Messi, nie istniał Iniesta, nie wspominając nawet o skrzydłach.

W przerwie Gerardo Martino zdecydował się na radykalne posunięcie. Zdjął z boiska najlepszego piłkarza świata, Leo Messiego, wprowadzając na nie Cesca Fábregasa. Trzeba jednak przyznać, że Argentyńczyk grał dziś bardzo słabo, więc posunięcie argentyńskiego trenera było jak najbardziej usprawiedliwione. Główną przyczyną zmiany były jednak problemy Messiego z mięśniem dwugłowym uda.

Po zmianie stron pierwszą okazję do zdobycia gola miała Barcelona. W 48. minucie Busquets kapitalnie zagrał w uliczkę do Alexisa i Chilijczyk mógł pokusić się o zdobycie gola, ale szybkie wyjście i w rezultacie skrócenie kąta przez Courtoisa zapobiegło utracie bramki.

W 59. minucie z boiska zszedł beznadziejnie grający dziś Pedro, a wkroczył na nie Neymar. Brazylijski crack potrzebował zaledwie siedmiu minut, by wpisać się na listę strzelców. W 66. minucie w pole karne dośrodkował z prawej strony Dani Alves, a nadbiegający Neymar strzałem głową w krótki słupek zmusił Courtoisa do kapitulacji. Cóż za wejście!

Kwadrans przed końcem fantastyczną okazję miał Alexis. Chilijczyk otrzymał dokładne podanie będąc zaledwie kilka metrów od bramki gospodarzy, ale znów zatrzymał go Courtois.

Do końca meczu nie działo się już nic godnego uwagi i po dwóch doliczonych minutach Undiano Mallenco zakończył zawody. Barcelona pokazała dziś dwie twarze - bezradna w pierwszej połowie i walcząca w drugiej. Wynik z pewnością jest bardziej korzystny dla ekipy Martino, ale piłkarze Rojiblancos pokazali, że w Barcelonie tanio skóry nie sprzedadzą.

Poleć artykuł

Komentarze (3327)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

czemu messi siada... co ten Tata wyprawia..

Bo grał dno ???

Doprowadziliśmy do remisu. Czego ty chcesz?

Bo Messi ma kontuzję?
« Powrót do wszystkich komentarzy