Futbol dla pokoju w Tel Awiwie

Ola

4 sierpnia 2013, 21:27

FCBarcelona.cat

20 komentarzy

Leo Messi z dwójką młodych chłopaków u swojego boku. Mohamad, 17-letni Paletyńczyk z Jerycha i Assael, 19-letni Izraelczyk, który chodzi o kulach. Obaj z koszulkami, na których można przeczytać słowo „Pokój" po katalońsku, angielsku i hebrajsku. Ten widok podsumowuje to, co miało miejsce dziś po południu w Tel Awiwie i to, co Barça chce przekazać podczas tego tournée: moc futbolu, który może stawiać mosty pokoju.

Dzieci głównymi bohaterami

Stadion Bloomfield w Jafie był miejscem dzisiejszej wizyty Barçy i spotkania młodych Izraelczyków i Palestyńczyków. Podczas wyjścia zespołu na boisko każdemu piłkarzowi towarzyszyła dwójka dzieci - jedno z Izraelu i jedno z Palestyny. Spotkanie zakończyło się pamiątkowym zdjęciem.

W początkowej części treningu wzięło udział 40 chłopców i dziewczynek. 20 z nich zostało wybrane przez Ministerstwo Edukacji Izraela. Pozostała dwudziestka została wyselekcjonowana przez Centrum Szimona Peresa dla Pokoju spośród dwóch drużyn piłkarskich, arabskiego Bnei Sajnin oraz żydowskiego Beitaru Jerozolima. Wśród tych 40 dzieci były również osoby niepełnosprawne, jak Assael, który stracił nogę podczas zamachu terrorystycznego.

Pełen stadion i spektakularna mozaika

- Oczekiwanie było maksymalne. Dzwoniono do mnie nawet o pierwszej w nocy, by poprosić o bilety! - wyjaśniła Ido Sharir, dyrektor generalna Centrum Szimona Peresa dla Pokoju, które zaprosiło 1 500 dzieci z Izraelu oraz 500 z Palestyny. Aż 500 autokarów z różnych części kraju wyruszyło do stolicy, by przeżyć dzień, o którym ciężko zapomnieć. Tuż po rozpoczęciu treningu piłkarze mogli zaobserwować spektakularną mozaikę stworzoną przez 15 000 kartek rozmieszczonych po całym stadionie.

To ostatnie wydarzenie podczas tego tournée doskonale podsumowuje wyzwania, jakie założyła sobie FC Barcelona, kiedy planowała ten Peace Tour. Futbol miał stać się miejscem spotkania pokoju.

Bardziej intensywne zajęcia

W odróżnieniu do tego, co miało miejsce w Durze, końcowa faza treningu była dłuższa i bardziej intensywna. Tradycyjna gra w dziadka i ćwiczenia na utrzymywanie się przy piłce łączone były z częścią bardziej taktyczną. Tata Martino, który osobiście poprowadził te zajęcia, pracował ze stoperami i pomocnikami nad wyprowadzaniem piłki od tyłu i kryciu, jakie pomocnicy powinni stosować w defensywie. Natomiast Cristian Tello wykonywał ćwiczenia rehabilitacyjne z boku boiska.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze