Mecz w Gdańsku na remis

Makaj

30 lipca 2013, 19:49

2337 komentarzy

Lechia Gdańsk

Herb Lechia Gdańsk

2:2

Herb Lechia Gdańsk

FC Barcelona

FCB

  • Wtorek, 30 lipca 20:45
  • PGE Arena
  • TVP 1

Trzecie spotkanie towarzyskie presezonu 2013/14 zakończyło się remisem 2:2. Bramki z meczu Lechia - Barcelona zdobyli Bieniuk i Grzelczak, oraz Sergi Roberto i Messi.

Spotkanie rozpoczęło się minutą ciszy ku czci zmarłego dzisiaj Antoniego Ramalletsa, legendarnego bramkarza Barcelony pięciu pucharów.

Pierwszą okazję do zdobycia bramki goście mieli już w 5. minucie. Leo Messi zagrał na prawą stronę do Alexisa, który mógł co prawda uderzać na bramkę Bąka, ale wolał odegrać do wbiegającego w szesnastkę Argentyńczyka. Messi poślizgnął się jednak i nie miał okazji do strzału. Chwilę później znakomitą okazję zmarnował Alexis Sánchez. Po dośrodkowaniu Dos Santosa z rzutu rożnego piłka trafiła pod nogi kompletnie niepilnowanego Chilijczyka, który nie potrafił jednak skorzystać z tej sytuacji.

Po kwadransie padła pierwsza bramka, ale była ona autorstwa Lechii. Najpierw bardzo niedokładnie podał Bartra, co dało gospodarzom rzut rożny. Po dośrodkowaniu Matsuiego do piłki najwyżej wyskoczył Bieniuk, który – ku uciesze fanów gdańskiej ekipy – wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Już 180 sekund po golu Lechii wyrównać mógł Messi, ale jego uderzenie z prawej strony pola karnego obronił Bąk. Bramkarz gospodarzy nie miał jednak nic do powiedzenia w 26. minucie, gdy futbolówkę z najbliższej odległości wpakował do siatki Sergi Roberto, wykorzystując dokładne dogranie Montoyi.

Do końca pierwszej połowy Barcelona zwolniła grę , nie kwapiąc się do ataków na bramkę Bąka. Lepsze okazje mieli gospodarze, ale ani Madera, ani Tuszyński nie potrafili pokonać Pinto. W ostaniej akcji połowy z rzutu wolnego uderzał Messi, ale jego strzał dobrze wybronił bramkarz gospodarzy.

Druga połowa rozpoczęła się od szybko zdobytej bramki. Znów była ona autorstwem Lechii, a konkretnie Grzelczak. Polak z ogromną siłą uderzył z ostrego kąta, nie dając Oierowi szans na skuteczną interwencję.

Stan meczu wyrównał w 57. minucie nie kto inny tylko Leo Messi. Argentyńczyk otrzymał kapitalne podanie w uliczkę od Alexisa i lekkim strzałem pokonał leżącego już Małkowskiego. Gol Atomowej Pchły szczególnie ucieszył polskich fanów Barcelony, którzy w liczbie kilku tysięcy żywiołowo dopingowali swoich ulubieńców.

Pięć minut później Leo mógł po raz drugi trafić do siatki. Z lewej strony dośrodkowanie w szesnastkę Lechii posłał Adriano, ale Messi nieznacznie się pomylił i uderzył obok prawego słupka Małkowskiego.

Do 75. Minuty na boisku nie działo się nic ciekawego. Kwadrans przed końcem doszło jednak do dwóch zmian, które zelektryzowały cały stadion: najpierw z murawy zszedł Messi, którego zastąpił Dongou, a chwilę później Alexisa zmienił Neymar. Dla Brazylijczyka był to debiut w bordowo-granatowym trykocie.

Nowy skrzydłowy Barcelony nie miał jednak za dużej ilości okazji do zaprezentowania swoich umiejętności, a ostatnie minuty meczu nie obfitowały w emocje. Minutę przed ostatnim gwizdkiem sędziego okazję do zdobycia gola miał jeszcze Tuszyński, ale nie sięgnął dośrodkowania od Oualembo i ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Ankieta

Czy jesteś zadowolony(a) z meczu Lechia - Barcelona?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2337)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze