M. Bystrzycki dla FCBarca.com: Gerardo Martino to trener z zasadami

Challenger

23 lipca 2013, 13:45

32 komentarze

Osoba Gerardo Martino to dziś absolutny temat nr 1 we wszystkich redakcjach sportowych na całym świecie. W Polsce nie ma wielu osób, które orientują się w realiach argentyńskiej ligi tak dobrze jak Mateusz Bystrzycki - komentator, kibic i znawca piłki z tego zakątku świata.

- Mecze ekip "Taty" Martino wyróżniały się na plus w ligowej codzienności. Zawsze cieszyłem się mając okazję komentować jego mecze. Była to gwarancja dobrej pilki, na wysokim europejskim poziomie - mówi red. Mateusz Bystrzycki dla FCBarca.com.

Zapraszamy do krótkiej rozmowy, w której specjalnie dla Czytelników FCBarca.com przedstawiamy nowego trenera Blaugrany!

FCBarca.com: Panie redaktorze, Gerardo Martino to stary znajomy komentatorów Sportklubu. Na pewno wielokrotnie miał pan okazję relacjonować mecze trenera, który dziś został oficjalnie ogłoszony następcą Tito Vilanovy. Kim on jest?

Mateusz Bystrzycki*: Faktycznie, miałem sporą przyjemność komentowania meczów z udziałem Newell's Old Boys Gerardo Martino. W naprawdę wielu przypadkach była to styczność z tzw. „piłkarskimi delicjami".

W argentyńskiej Primera División trudno o kombinacyjną, szybką, efektowną grę. Wbrew powszechnej opinii, kluby z Argentyny raczej nie poszukują fantazji. Bramkarz gra do stopera, ten otwiera szeroko oczy i „długą lagą" szuka niekoniecznie technicznego napastnika. Z tych względów mecze Newell's - ale i, choć w mniejszym stopniu, Velez Sarsfield, oraz sporadycznie Lanús - tak wyróżniały się na tle innych teamów Primera División.

Martino pochodzi z Rosario, miasta Messiego, ale także Banegi czy Di Maríi... Jego „La Lepra" występują na stadionie im. Marcelo Bielsy. Czy może być zatem lepszy anturaż do fantazyjnej, nowoczesnej piłki?

FCBarca.com: Jak wyglądała jego kariera piłkarza i droga do zostania tak cenionym na południe od Kanału Panamskiego trenerem Paragwaju i Newell's?

Gerardo Martino-piłkarz wychował się w Newell's Old Boys. „El Tata" występował również na Teneryfie, w Lanús, ekwadorskiej Barcelonie SC i chilijskim O' Higgins. W 1991 roku Martino zanotował pierwszy i zarazem ostatni występ w reprezentacji Argentyny. Zawiesił buty na kołku mając 34 wiosny na karku i postanowił związać się z trenerską ławką.

Na „dzień dobry" objął funkcję szkoleniowca argentyńskiego CA Almirante Brown. W latach 2002-2003 i 2005-2006 był menedżerem paragwajskiego Libertad, z którym wywalczył w tym czasie 3 mistrzowskie tytuły. W międzyczasie dołożył czwarty z Cerro Porteño (2004). W 2007 roku „El Tata" objął funkcję selekcjonera reprezentacji Paragwaju, z którą doskonale zaprezentował się na ostatnim mundialu oraz zdobył srebrny medal Copa America (2011). W 2007 roku Martino został wybrany przez urugwajską gazetę „El País" najlepszym trenerem Ameryki Południowej.

W ostatnich dniach grudnia 2011 trafił do Newell's, gdzie triumfował w Torneo Final 2013. Był bardzo bliski zwycięstwa także w Torneo Inicial 2012. Na finiszu przygody z „La Lepra" zanotował porażkę w półfinale Copa Libertadores z Atlético Mineiro, pomimo zwycięstwa w pierwszym meczu 2:0, oraz przegraną w Superfinal z Velezem 0:1 i wpadkę w Pucharze Argentyny z Talleres de Córdoba. Okoliczności rozstania z „La Lepra" to po prostu koniec kontraktu. Relatywnie krótkie - jak na standardy piłki europejskiej - umowy z trenerami nie należą w Ameryce Południowej do rzadkości. Martino podał chęć odpoczynku i skupienia na rodzinie jako motywy nieprzedłużenia swojego okresu w Newell’s. Na koniec sezonu było jasne, że odejdzie Nacho Scocco, świetny gracz, ważny dla zespołu - dwa dni temu trafił za blisko 4,5 miliona euro do Internacionalu. Nie była też jasna przyszłość innych zawodników.

Ponoć Martino miał przed paroma tygodniami propozycję z Realu Madryt, choć prawdę powiedziawszy - znając politykę kadrową „Królewskich" - trudno mi wierzyć w chęć zatrudnienia metodycznego i nieco fanatycznego idealisty, romantyka futbolu przez madrycki klub. Martino był też przymierzany do Santosu. Tu faktycznie było coś na rzeczy. Argentyńczyk został nawet zaproszony przez prezesa Santosu, aby obejrzeć z bliska klubowe boiska i zaplecze treningowe. Ostatecznie strony nie doszły do porozumienia.

FCBarca.com: Patrząc na komentarze hiszpańskich mediów, wydaje się, że "Tata" Martino preferuje twórcze rozwijanie idei znanych nam choćby od Pepa Guardioli. Czy to słuszne przewidywania? Jaką taktykę obierał Martino w swoich poprzednich klubach?

Tak, to właściwa charakterystyka. Nie powinno to budzić zaskoczenia, ponieważ Martino był podopiecznym Marcelo Bielsy, a dobrze wiemy, że Guardiola i „El Loco" to przedstawiciele tej samej szkoły trenerskiej. Warto wspomnieć, że zanim Pep udał się na kurs trenerski, spotkał się w Argentynie z Bielsą i Césarem Luisem Menottim. Proszę sobie wyobrazić, że ich rozmowa o futbolu w jednej z restauracji trwała 11 godzin. Bielsa wspominał później, że ze względu na walory merytoryczne tej dysputy, nie miał nawet ochoty wychodzić do toalety.

Martino preferuje system prowadzenia zespołu, któremu hołdują Bielsa czy Juanma Lillo. Dla Gerardo liczą się wartości i zasady, którym jest wierny ponad wszystko. To również zbliża go do wyżej wymienionych etyków pracy.

Jeśli zaś idzie o sam styl gry - oparty jest on na kolektywnym, drużynowym poruszaniu się po boisku w celu jak najdłuższego utrzymywania się przy piłce, w myśl zasady: „Jeśli my mamy piłkę, nie ma jej przeciwnik, który nie może nam zagrozić". W Newell's Nahuel Guzmán [27-letni bramkarz - przyp. red.] szybko wprowadzał piłkę do gry. Przeważnie zagrywał do defensywnego pomocnika, Lucasa Bernardiego. Stoperzy ustawiali się szeroko, natomiast skrajnie ofensywnie grający boczni defensorzy w tym czasie przemieszczali się już na połowę przeciwnika. Newell's atakowali wertykalnie, Bernardi błyskawicznie oddawał piłkę Raúlowi Villalbie, Pablo Pérezowi lub Víctorowi Figueroi, graczom szybkim i dokładnie podającym, świetnie wyszkolonym technicznie i niezwykle mobilnym. To trio często szukało gry w trójkątach albo prostopadłych, penetrujących podań w pole karne do rewelacyjnego Nacho Scocco. Jeśli w danej akcji akurat nie było to możliwe, posyłano crossy na drugą stronę, odwracając akcję.

FCBarca.com: Co więcej możemy powiedzieć o sukcesach Martino niż trofea, które zdobył? W Hiszpanii z wyraźnym uznaniem komentowano szczególnie jego osiągnięcia na stanowisku trenera Paragwaju.

Newell's doskonale bronili, całym zespołem, podobnie zresztą angażując się w ofensywę. Istotnym było błyskawiczne przechodzenie z defensywy do ofensywy, choć w końcowej fazie rozgrywek było to mniej skuteczne. Każdy z graczy przedniej formacji potrafił wygrać pojedynek, co stwarzało przewagę liczebną pod polem karnym rywala. Pomagała w tym duża aktywność bez piłki skrzydłowych, Maxiego Rodrígueza oraz Martina Tonso, a także zapędy wspomnianych bocznych defensorów.

Akcje zespołu budowane były przeważnie w oparciu o trzy, cztery krótkie podania w środku i zagranie na skrzydło lub prostopadłą, przecinającą piłkę w pole karne. Ciekawym zabiegiem była duża swoboda rezerwowej „szóstki" Newell's, Horacio Orzany. Zgodnie z zaleceniami trenera, bardzo często wbiegał w strefę obronną przeciwnika z głębi pola, w drugie tempo, co kończyło się efektowną asystą albo golem. Dyscyplina taktyczna Newell's nie budziła zastrzeżeń, natomiast świetnie zorganizowana defensywa z Gabrielem Heinze na czele była jedną z najlepszych w lidze. Kluczową sprawą był agresywny pressing zaraz po stracie piłki. Gdy udało się już odzyskać futbolówkę, Newell's bez zbędnej zwłoki przechodzili do ofensywy.

Problemem „Trędowatych" była jedynie wąska kadra. Klub z Rosario dysponował może 14 zawodnikami do gry, co po udanym początku rozgrywek przekładało się na mniejszą wydajność i wolniejsze tempo wymiany podań w dalszej części tegorocznego Torneo Final. Tym bardziej trzeba zatem docenić sukces Newell's i mistrzostwo zdobyte przez podopiecznych Martino. Ciężka, sumienna praca oraz wierność wypracowanemu stylowi gry nie zostawiały marginesu na ewentualne błędy.

FCBarca.com: Czy bogata kariera piłkarska ma wpływ na to, jakim trenerem był dotychczas "Tata" Martino i jakim będzie w stolicy Katalonii? Czy lubi stawiać na wychowanków?

Prawdę mówiąc, ze względu na niewielkie możliwości kadrowe, trudno w przypadku Martino mówić o stawianiu na wychowanków w takim rozumieniu, jak mówimy o tym w Europie. Enzo Beloso, Martín Tonso, Juan Vieyra czy Raúl Villalba to nieliczne przypadki - „odkrycia" Martino determinowała także sytuacja kadrowa klubu.

To jednak prawda, że Martino umie dostrzec talent w młodym piłkarzu. Udowodnił to w klubach i podczas selekcji kandydatów do gry w kadrze Paragwaju. Dlatego sądzę, że mając do dyspozycji „canteranos" Barcelony, Martino będzie czerpał z tego rogu obfitości na szeroką skalę. Na każdym niemal kroku odwołując się do ścieżki wytyczonej przez Pepa Guardiolę.

Warto dodać, że Martino jest bardzo surowym, zdyscyplinowanym szkoleniowcem. Nie boi się karać nawet najlepszych piłkarzy za spóźnienia, niepożądane zachowania czy zbędne kartki. Może to stanowić ciekawą odmianę po kadencji Tito Vilanovy. Dobrze wiemy, że w ostatnim czasie w szatni na Camp Nou rządził Leo Messi. On akurat chętnie powita Martino w szatni Barçy, ale sprowadzanie tego do prostej tezy, że klub sprowadził na trenera „człowieka Messiego" nie jest moim zdaniem właściwe. Martino wielokrotnie udowadniał, że potrafi świetnie radzić sobie z wielkimi ego. Trenerzy argentyńscy są relatywnie młodzi, to często byli zawodnicy i warto na nich stawiać. Kolejna ciekawa postać to Schelotto, który miał świetne wyniki w Lanus i może trafić do Boca Juniors

„El Tata" dba o swój autorytet, estymę i nastroje w zespole, atmosferę. Co ciekawe, stać go również na odważne zabiegi, jak np. przekwalifikowanie Miltona Casco, nominalnego lewoskrzydłowego, na lewego defensora. Efekt był piorunujący. Casco był rewelacją ostatnich rozgrywek.

* Mateusz Bystrzycki
- komentator m.in. ligi argentyńskiej. Miłośnik piłki nożnej po obu stronach Oceanu. Regularnie śledzi ligę hiszpańską. Na co dzień dziennikarz stacji Sportklub Polska.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (32)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze