Wszystko wskazuje na to, że posadę szkoleniowca Barcelony obejmie w przyszłym tygodniu Luis Enrique.
Nawrót choroby Tito Vilanovy był tym, czego nikt w klubie nie chciał usłyszeć. Jednak wszyscy, począwszy od Tito, poprzez Sandro Rosella, członków zarządu po sztab szkoleniowy wiedzieli, że istnieje taka możliwość i nie można jej wykluczać. Barcelona wiedziała, że musi być przygotowana na takie zdarzenie.
Dzień ten nadszedł wczoraj. Regularnie wykonywane badania wykazały, że dla Tito najlepsze będzie opuszczenie ławki trenerskiej Barcelony i poddanie się leczeniu. Jedyną rzeczą, którą mógł w tej sytuacji zrobić prezydent Barçy było uruchomienie planu B.
Zgodnie z nim, w przypadku nawrotu choroby Tito rozwiązaniem miało być powierzenie funkcji trenera Luisowi Enrique. Kilka tygodni temu były szkoleniowiec Barçy B i Romy dołączył do Celty. Sytuację można jednak rozwiązać za pomocą pieniędzy, pokrywając jego klauzulę odejścia. W Vigo mówi się, że Barça już w piątek wpłaciła na konto Celty trzy miliony euro.
Luis Enrique jest, zdaniem mediów, głównym kandydatem do zastąpienia Tito, ale pewne jest tylko jedno - nazwisko nowego trenera znają obecnie jedynie trzy osoby w klubie: Sandro Rosell, Josep Maria Bartomeu i Andoni Zubizarreta.
Od piątku Luis Enrique przebywa w portugalskim Melgaço, gdzie Celta rozpoczęła swój presezon. Drużyna z Vigo będzie tam do 28 lipca, kiedy rozegra towarzyski mecz z Porto.
Komentarze (715)