Piłkarska fiesta wraca do Gdańska!

Challenger

29 lipca 2013, 22:22

345 komentarzy

Lechia Gdańsk

Herb Lechia Gdańsk

2:2

Herb Lechia Gdańsk

FC Barcelona

FCB

  • Wtorek, 30 lipca 20:45
  • PGE Arena
  • TVP 1

Polscy kibice doczekali się namacalnych dowodów "efektu EURO". Nie są to jeszcze korzyści sportowe, ale efekt marketingowy widoczny jak na dłoni. Do Polski przyjeżdża najlepszy piłkarski klub XXI wieku.

Hiszpania czuła się tu świetnie podczas zeszłorocznych Mistrzostw Europy. Gracze "Dumy Katalonii" zatrzymają się nawet w tym samym hotelu. Za mniej niż 24 godziny, cała PGE Arena będzie bordowo-granatowa!

Nawrót choroby Tito Vilanovy, jego czwarta operacja i szybkie przejęcie zespołu przez Gerardo Martino w świadomości wielu kibiców odsunęły spotkanie Katalończyków z Lechią na dalszy plan. 10 dni międzyczasu minęło błyskawicznie, z Camp Nou płynęła cała rzeka aktualności. Choć informacja o rezygnacji Tito Vilanovy ze stanowiska trenera FC Barcelony uderzyła w cały piłkarski świat, polskie środowisko kibiców Barçy wie jak wesprzeć trenera ukochanego klubu w walce o zdrowie.

Oprawa meczów w Polsce już dawno znana jest całej Europie. Globus barcelonismo znów stanął w miejscu, ale polscy kibice wiedzą jak zareagować. Zobaczymy jutro wyjątkowe tło widowiska. Stosowne do okoliczności.

Credo solidarności w mieście „Solidarności”! Gdańska arena zatrzęsie się w posadach.

Polska – obecna!

Choć polscy piłkarze grają coraz bardziej eksponowane role w ligach Europy, na fundamentalne zmiany w jakości gry kadry jako zespołu musimy jeszcze poczekać. Sukces organizacyjny zeszłorocznych Mistrzostw Europy nie przeszedł bez echa. Największe europejskie kluby przypomniały sobie, że w środku Europy leży 38-milionowy kraj. A ludzie kochają w nim futbol.

Jutrzejsze piłkarskie święto stanowi tego najlepszy dowód. Poruszenie, jakie wywołały wiosenne doniesienia o wizycie nad Wisłą „wielkiej Barcelony” – objęło swym zasięgiem nie tylko rodzimy światek piłkarski, ale cały kraj.

Długo spekulowano, który z polskich pierwszoligowców ma największe szanse na zmierzenie się z Katalończykami. Ostatecznie, Barça zagra jutro przeciwko Lechii Gdańsk. Dla piłkarzy trenera Probierza to doskonały sprawdzian na wstępie nowej kampanii ligowej. Gdańszczanie dwukrotnie grali już tego lata o ligową stawkę. Po remisach z Ruchem (1:1) i Podbeskidziem (2:2) zajmują 8. miejsce w tabeli Ekstraklasy.

Na innym etapie przygotowań stoi FC Barcelona. Ekipa z Camp Nou pierwszy mecz o stawkę w nowym sezonie rozegra dopiero 17 sierpnia.

Przez 90 minut Barcelona będzie leżeć w Polsce

Polakom raczej „nie grozi” oglądanie największych firm europejskiej piłki z takim natężeniom jak kibicom w Chinach, Stanach czy krajach Azji Południowo-Wschodniej. Jeszcze nie teraz. Niemniej, zaaranżowanie tego lata spotkań Pogoni z Lyonem (10 VII, wynik 0:0) oraz przyjazd Barçy do Trójmiasta pozwalają mówić o rodzącym się trendzie. Kuluarowe zapowiedzi, który z wielkich klubów odwiedzi nasz kraj za rok, wyostrzają tylko apetyt kibica.

Czy Polska na trwałe zagości na mapie przygotowań faworytów Ligi Mistrzów? Oprócz zadowolenia kibiców, może to zacieśnić współpracę polskich klubów z zagranicznymi mocarzami. Umowa Legii z brazylijskim Fluminense jest tu świetnym drogowskazem.

Z perspektywy ogromnej rzeszy polskich culés, to ogromne wydarzenie. Ledwie trzy lata temu atrakcją totalną była dla nas wizyta Blaugrany „tak blisko przecież, bo w Kopenhadze”. Tysiące polskich culés wybrało się do stolicy Danii w mroźnym listopadzie wszelkimi możliwymi środkami transportu. Ten fenomen zaskoczył samych – równie zakochanych w La Liga – gospodarzy, a redaktor FCBarca.com Gołąbka została gwiazdą skandynawskiej telewizji.

Szybkie przewijanie, mamy poniedziałek 29 lipca. Ta sama FC Barcelona za niewiele ponad 24 godziny rozegra mecz towarzyski na jednej z najefektowniejszych aren EURO 2012. Nie trzeba już jechać do Katalonii, Kopenhagi, Chorwacji, Szkocji czy Stuttgartu. Teraz Barcelona przyjeżdża do Polski. Pomimo zmiany terminu meczu na środek tygodnia, organizatorzy spodziewają się ponad 30 tysięcy widzów.

Coraz ważniejszy rynek dla klubu

Tegoroczni mistrzowie Hiszpanii pokonają niespełna 40 000 kilometrów podczas przygotowań do nowego sezonu. Gdańsk, Monachium, Oslo, Tel Awiw, do tego stolice Tajlandii i Malezji – to nie tylko mapa podróży podopiecznych Taty Martino, ale jednocześnie mapa bieżących priorytetów globalnej ekspansji FC Barcelony. Za tym większy honor dla polskiego culé trzeba uznać fakt, że pomimo napiętego kalendarza udało się znaleźć nowy termin wizyty w Gdańsku.

Piłka nożna to nie tylko sam sport i biznes. To także emocje i ludzie. W Strefie Gazy klub odwiedzi dziecięce szpitale, aby zbliżyć skłócone ze sobą narody Izraela i Palestyny. Do Polski Barça przybywa odwiedzić okolice z pewnością „reklamowane” w szatni przez reprezentantów Hiszpanii, którzy byli tu rok temu.

Nie jest tajemnicą, że katalońscy i hiszpańscy piłkarze Blaugrany świetnie czuli się podczas EURO 2012 w Gniewinie. Polubili te okolice i zostali polubieni. Wyjeżdżali z żalem. Fantastyczną atmosferę w bazie i miejscu rozgrywania meczów „La Roja” podkreślał też w naszej rozmowie Graham Hunter. Jednocześnie kataloński klub bardzo docenia zaangażowanie polskiego barcelonismo. Wspaniała praca wykonywana przez oficjalną penyę Barçy w Polsce, Fan Club Barça Polska – jest w klubie znana i szanowana.

Oferty rozegrania towarzyskiego meczu z Barçą w Europie spływają na Carrer Maillol w wartościach grubo trzycyfrowych. Wszystkie powyższe czynniki doprowadziły do podjęcia przez Blaugranę decyzji o zorganizowaniu jutrzejszego meczu właśnie w Gdańsku. To nasze święto, wszystkich polskich sympatyków FC Barcelony!

Nawet w niepełnym składzie, Barça gwarantuje najwyższe emocje

Na pierwszy gwizdek arbitra jutrzejszego „Super Meczu” czekamy od tygodni. Ostatnie 24 godziny przed meczem dłużyć się będą szczególnie. Ze względu na urazy i wypożyczenia, zabraknie w składzie Katalończyków takich nazwisk, jak Puyol, Deulofeu czy Rafinha. Bordowo-granatowi reprezentanci Hiszpanii dopiero zaczęli treningi po PK w Brazylii. Z dedykowanym planem treningowym pozostali w Katalonii. Mimo to, dla większości kibiców Blaugrany nazywanie składu przyjeżdżającego do Gdańska mianem „drugiego garnituru” zakrawa niemal na obelgę.

Coraz odważniej deklarujący ambicje na miarę wyjściowej jedenastki Martín Montoya, świeżo mający za sobą triumf w MME; wielki showman i dobry duch szatni José Pinto; reprezentant Brazylii Adriano Correia; szykowany na podstawowego stopera Javier Mascherano; awizowany do znacznie ważniejszej roli niż w ubiegłej kampanii Alex Song; fundament kadry Chile; niespełniony w klubie Jonathan dos Santos, który wedle najświeższych doniesień mediów gra w presezonie o pozostanie na Camp Nou z powodu odejścia Thiago; plus główne "domowe" nadzieje Barçy na przyszłość, jak Tello, Roberto, Samper, Dongou, Cuenca i Bagnack – z całą pewnością emocji nie zabraknie.

Wyczekiwany w Gdańsku jest i Neymar, o którego występ media będą się pewnie spierać do ostatniej sekundy przed meczem. Zagra czy nie zagra? Aha, no i do tej galerii piłkarskich sław, które już jutro zobaczymy naprzeciw Lechii – wypada dodać pewnego Argentyńczyka. Na czyj występ czekacie z największą niecierpliwością? Zapraszamy do dyskusji na naszym Facebooku!

"Panie sędzio, zacznij ten mecz…"

Uwaga kibiców i mediów skupia się na drużynie gości, a przecież nie zagra ona sama ze sobą. Na murawę wyjdą dwa 11-osobowe zespoły. Przynajmniej przed pierwszym gwizdkiem sędziego ich teoretyczne szanse na zwycięstwo są doskonale równe.

Z lekkim przymrużeniem oka można zachęcić piłkarzy Lechii do podążenia drogą Pogoni, która kilka dni temu skutecznie powstrzymała gości z Lyonu. Podopieczni trenera Michała Probierza z wielką chęcią zrobiliby psikusa faworyzowanemu rywalowi. Nie udało się to Valerendze Oslo, może uda się Lechii w Gdańsku? Stawka jest znana. Każdy inny wynik niż wygrana Barçy odbije się w świecie tubalnym echem.

Choć Lechia jest na dziś dzień klubem środka tabeli rodzimej Ekstraklasy, posiada w składzie grono bardzo solidnych zawodników. Energiczny obrońca Deleu, doświadczony kapitan Jarosław Bieniuk, 31-krotny reprezentant Japonii Daisuke Matsui i grono obiecujących graczy młodego pokolenia, jak Adam Pazio, Dawidowicz i Przemek Frankowski – to całkiem solidna paczka jak na polskie warunki ligowe.

Bolesny przykład reprezentacji Tahiti z niedawnego Pucharu Konfederacji stanowi wymowną przestrogę, że ze strony przybyszy z Płw. Iberyjskiego żadnej taryfy ulgowej nie będzie. Niezależnie od wyniku, zobaczymy wielki piłkarski spektakl. Kunsztowne akcje, bajeczne podania z jednej strony, waleczność i ambicja z drugiej. Kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko? Czy Barça okaże już autorski odcisk Taty Martino? Okaże się jutro, od 20:45.

Niech zacznie się mecz, na który czekaliśmy w Polsce od lat!

Lista powołanych: Pinto, Oier, Montoya, Bartra, Adriano, Song, Sergi Roberto, Dos Santos, Messi, Tello, Neymar, Alexis, Sergi Gómez, Planas, Juan Román, Dani Nieto, Bagnack, Samper, Ilie, Patric, Dongou, Espinosa i Kiko Femenía.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (345)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze