Przekaz Tito Vilanovy jest jasny: „Jeśli sprowadzicie mi Thiago Silvę, już więcej nie potrzebuję". Taką informację od trenera otrzymał zarówno sekretariat techniczny, jak i komisja sportowa. Szkoleniowiec Barcelony uważa, że transfer Neymara oraz włączenie do drużyny Thiago Silvy są zupełnie wystarczające, mając na uwadze, że do pierwszego zespołu dojdzie także Sergi Roberto. Z kolei Rafinha i Deulofeu najprawdopodobniej zostaną wypożyczeni.
Tito zdaje sobie sprawę z tego, że transfer stopera PSG jest bardzo skomplikowany, ale mimo to jest jego absolutnym priorytetem. Co więcej, trener byłby gotowy zrezygnować z ewentualnego kupna napastnika, jeśli Villa zostanie ostatecznie sprzedany. Ważne, by klub skupił się na staraniach o reprezentanta Brazylii.
Thiago Silva za wszelką cenę
Wedle źródeł sportu Tito zgodziłby się nawet - nie bez pewnej niechęci - by odszedł Thiago Alcântara, jeśli tylko kwota otrzymana za niego pomogłaby w sprowadzeniu innego urodzonego w Brazylii gracza o tym samym imieniu.
Vilanova uważa Silvę za zawodnika idealnego na pozycję lewego stopera. Do tego stopnia, że od razu po przyjściu stałby się pierwszym środkowym obrońcą w zespole, przewyższając w hierarchii nawet Gerarda Piqué, nie mówiąc już o Mascherano, Puyolu czy Bartrze.
Każdy z innych kandydatów, których rozważa komisja sportowa na pozycję stopera, jest interesujący dla Vilanovy, ale w żadnym wypadku nie satysfakcjonuje go całkowicie. Tito jest absolutnie nieugięty w tej sprawie. Mister jest świadomy, że zeszłego lata Silva im uciekł i nie chce dopuścić, by to się powtórzyło i tym razem.
Vilanovę przekonują wszystkie aspekty gry Thiago Silvy: pewność gry, skuteczność odbierania piłki, gra w powietrzu, inteligencja taktyczna i zdolności przywódcze. Poza tym były asystent Pepa uważa, że brazylijski defensor PSG nie potrzebowałby nawet okresu adaptacyjnego, ponieważ ma doświadczenie i talent, by grać na 100% swoich możliwości od pierwszego dnia.
Żadnych półśrodków
Trener zaznaczył, że nie chce żadnego przeciętniaka, ponieważ wie, że przy obecnym stanie kadrowym formacji obronnej, na tę pozycję trzeba sprowadzić zawodnika najwyższej klasy. Vilanova pamięta problemy, jakie mieli niektórzy piłkarze defensywni sprowadzeni do Barcelony w ostatnich latach. Mister chce mieć kogoś, kto skonsoliduje defensywę, formację nękaną kontuzjami w zeszłym sezonie, i kto zagwarantuje mniejszą stratę bramek niż w minionej kampanii.
Alternatywy zaprezentowane przez klub, który świadomy jest, że transfer Silvy będzie bardzo trudny, to: Daniel Agger, Laurent Koscielny, Vermaelen, Marquinhos, a przede wszystkim David Luiz.
Jeremy Mathieu, wiedząc, że Tito marzy o Thiago Silvie, wolał nie czekać na ewentualny transfer do Barcelony, tylko przedłużył kontrakt z Valencią. Przyznał też, że na liście transferowej katalońskiego klubu był na czwartej lub piątej pozycji. Francuz stwierdził, że wie, iż na jej szczycie znajduje się Thiago Silva.
Żaden z powyższych zawodników nie przekonuje do końca trenera Barçy, dlatego tak bardzo nalega on na zakup gracza PSG, nawet kosztem innych wzmocnień.
Ancelotti do Realu, Silva do Katalonii?
Fakt, że klub nie musi już teraz kupować bramkarza i może zarobić na sprzedażach Thiago Alcântary i Davida Villi (łącznie mogłoby to być 35 milionów euro), zostawia cień nadziei na to, że marzenie Vilanovy się spełni. PSG wydaje się na ten moment zupełnie nieugięte w negocjacjach w sprawie swojego piłkarza. Kapitan paryżan nieraz mówił ostatnio, że jego przyszłość w klubie nie będzie pewna, jeśli trenerem przestanie być Carlo Ancelotti. Po oficjalnym potwierdzeniu przyjścia do "Parku Książąt" Laurenta Blanca - odejście Włocha wydaje się tylko formalnością. Może to oznaczać nowy etap w staraniach Barçy o Silvę, bo jak wiadomo z żadnego niewolnika nie ma pracownika.
Pewne jest zatem, że będzie to jedna z dłuższych sag transferowych tego lata. Trzeba cierpliwie czekać na rozwój wydarzeń.
Komentarze (629)