Joan Laporta będzie startował w wyborach na prezydenta Barcelony w 2016 roku. Taką informację przekazał dziś dziennikarzom.
Zarząd Sandro Rosella sprawuje trzeci rok swojej kadencji. Wybrany w 2010 roku zarząd przez socios Barcelony znajduje się na półmetku swojej drogi lecz podejmowane decyzje podzieliły kibiców. Do zagorzałych przeciwników obecnego zarządu należy były prezydent Barçy, Joan Laporta (2003-2010), który zapowiedział dziś, że zamierza wystartować w nadchodzących wyborach. „Czuję się gotowy, by ponownie być prezydentem klubu. Jestem tym naprawdę podekscytowany i jest dużo pracy do wykonania”.
W dalszej kolejności Laporta zadeklarował: „Jeżeli wezmę udział w wyborach zakończę swoją karierę polityczną, jak i mandat Radnego Miasta Barcelona (kończy się w 2016)”. Były prezydent Barcelony zwołał konferencje prasową ponieważ uważa, że jest zobligowany do opiniowania bieżącej sytuacji klubu. „Są kibice, którzy uważają, że obecny zarząd nie podejmuje właściwych decyzji”, kontynuował. „Starają się [obecna Junta] zniszczyć mnie i to co stworzyłem, ale takiej osoby, jak ja, nie można pokonać”.
Słowa krytyki powędrowały także w kierunku obecnego szkoleniowca FC Barcelony - Tito Vilanovy. "Bardzo go szanuję, ale bardzo zaskoczyły mnie słowa, w których powiedział, że musi trenować takich zawodników, jakich dostarczy mu zarząd. Pierwszy trener musi mieć pewne swoje kryteria, nie być tylko obserwatorem". Skrytykował go także za to, że zajął swojej pozycji w sprawie Abidala, czy nie bronił Guardioli. "Sprawa Érica nie została rozwiązana dobrze. Zniszczyło to wizerunek klubu i zawiodło piłkarza. Bez żadnego słowa powinno się przedłużyć z nim kontrakt o kolejny rok", zakończył.
Komentarze (258)