David Luiz, stoper wybrany przez Barçę

Ola

30 maja 2013, 11:13

Sport

379 komentarzy

Brazylijski stoper, występujący w Chelsea Londyn, David Luiz, został wybrany przez Barçę jako wzmocnienie linii defensywnej przed nadchodzącym sezonem. Jako że transfer Neymara jest już zamknięty, klub już stara się o sprowadzenie kolejnego pilnie potrzebnego zawodnika - środkowego obrońcy.

Wielkim priorytetem Tito Vilanovy był inny Brazylijczyk, Thiago Silva, ale jest to operacja całkowicie odrzucona przez klub, ponieważ stoper PSG otrzymuje bardzo wysokie wynagrodzenie, które nie odpowiada strukturze płac w FC Barcelonie. W takim wypadku, na celowniku znalazł się 26-letni David Luiz, podstawowy zawodnik Chelsea. Pozycja tego obrońcy w londyńskim klubie jest szczególnie doceniana przez Dumę Katalonii, ponieważ w biurach Camp Nou poszukuje się „stopera na Ligę Mistrzów", tzn. z doświadczeniem międzynarodowym. Inny Brazylijczyk, Marquinhos (AS Roma) również był pod obserwacją, ale on nie ma niezbędnego doświadczenia w rozgrywkach europejskich. Tito Vilanova już zaakceptował ruchy sekretariatu technicznego, który w ciągu najbliższych tygodni ma się postarać o sprowadzenie brazylijskiego stopera.

David Luiz został wybrany z przyczyn sportowych (to uniwersalny obrońca, umiejący wyprowadzić piłkę, ma dobry strzał z dystansu i dobrze radzi sobie w walce w powietrzu; może także grać jako defensywny pomocnik), ale także z powodów osobistych: kataloński klub pozytywnie ocenia przywiązanie Luiza do drużyn, w których występował oraz spokojne życie pozasportowe. To bardzo religijny zawodnik (należy do społeczności ewangelicznej), co pokazywał choćby w ciągu ostatniego sezonu bardzo ciekawym gestem: przed meczami w pucharach europejskich (najpierw w Lidze Mistrzów, później w Lidze Europejskiej), kładł swoje dłonie na głowie Torresa i modlił się przez kilka sekund. Poza tym, jego dobre relacje z Neymarem, z którym występuje w reprezentacji Brazylii tylko potwierdzają, że jest idealnym kandydatem na piłkarza Barçy. W takim wypadku, kadra Barcelony liczyłaby czterech Brazylijczyków: Davida Luiza, Alvesa, Adriano i Neymara.

Operacja mogłaby kosztować ok. 25 milionów euro. Taka jest rynkowa cena obrońcy, który ma ważny kontrakt z Chelsea do 2017 roku. Brazylijczyk otrzymuje 6 milionów euro rocznie, co wpasowuje się w hierarchię płac w Barcelonie. Chelsea już wie, że Barça jest zainteresowana Luizem, i, co ciekawe, sukces tej operacji może leżeć w rękach José Mourinho, jeśli ostatecznie zostanie on trenerem angielskiej drużyny. Wszystko będzie zależeć od tego, czy Mou zaakceptuje odejście Davida Luiza, czy będzie naciskał na jego zatrzymanie.

Nie po raz pierwszy Barça interesuje się tym brazylijskim piłkarzem: jego nazwisko znajduje się w kalendarzu sekretariatu technicznego od kilku sezonów, jeszcze kiedy grał w Benfice. Ze sportowego punktu widzenia trenerzy uważają, że obrońca bez problemów zaadaptowałby się do gry drużyny: często włącza się do gry ofensywnej i potrafiłby wpasować się do ligi hiszpańskiej.

Wiceprezydent ds. sportowych Barçy, Josep Maria Bartomeu, jest poza Barceloną z powodów zawodowych, ale kiedy wróci do stolicy Katalonii, klub reaktywuje „operację David Luiz". Jasne jest, że po Neymarze, następnym transferem będzie środkowy obrońca. A numerem jeden na liście potencjalnych stoperów jest David Luiz.

W reprezentacji znanej z radości z futbolu, uśmiech Davida Luiza wyróżnia się spośród reszty: zawodnik nieustannie promieniuje szczęściem. Po treningu pod wodzą Scolariego, stoper Chelsea wyjawił dziennikowi Sport, że jego wielkim celem jest „być szczęśliwym, a ja zawsze jestem szczęśliwy, gdy mam piłkę jak najdłużej". Zawodnik docenił też dokonania katalońskiego klubu: „Razem z Bayernem, który zdominował Europę, Barcelona jest drużyną, która grała najlepszy futbol w ostatnich latach". Miał okazję tego doświadczyć w ubiegłym sezonie, kiedy mierzył się z Barçą w półfinale Ligi Mistrzów, w edycji, która zakończyła się zwycięstwem The Blues na Allianz Arenie w Monachium.

Jak przyznaje sam piłkarz, zainteresowanie Barçy nie jest niczym nowym. „Wiem, że Barça pytała o mnie jakiś czas temu, ale nic więcej nie wiem", odpowiedział, nie przestając się uśmiechać ani na moment.

Zupełnie spontanicznie zapewnił, ze jeśli trafiłby do Barcelony, nie potrzebowałby wiele wysiłku, aby nauczyć się języka. „Nie musiałbym się dużo uczyć, bo już mówię po hiszpańsku!", powiedział mieszając hiszpański z portugalskim.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Hummels, Subotić, I luiz ktoś z nich.
« Powrót do wszystkich komentarzy