Sid Lowe: Pięć powodów, przez które nie wyszło Barcelonie

Wiktor

25 kwietnia 2013, 17:52

Guardian

86 komentarzy

Poniżej przedstawiamy felieton Sida Lowe mówiący o najważniejszych problemach Barçy w pierwszym półfinałowym meczu z Bayernem.

1. Nadmierne poleganie na Messim

Po zakończeniu rewanżowego meczu z PSG, piłkarze Barcelony okrzyknęli Messiego "niezastąpionym". Nawet "na wpół kontuzjowany" odmienił grę. To mówi co nieco o ich uzależnieniu od niego w tym stopniu, że cała drużyna, jak powiedział David Villa, przeszła transformację dzięki samej jego obecności. Owo uzależnienie wzrasta i, podczas gdy Messi daje argumenty do uznania go najlepszym piłkarzem w historii, wpływa na graczy wokół niego zmniejszając ich role do drugoplanowych. W meczu z Bayernem wady takiego nastawienia zostały obnażone. Leo Messi po prostu nie był w formie. Ani razu nie uciekł obronie, udały mu się zaledwie dwa z 14 dryblingów i nie posłał żadnego otwierającego podania. Jeśli to on uratował ich wcześniej, to teraz nie mógł. Jeśli on nie mógł, to kto mógł?

2. Transfer Alexa Songa

Nawet gdy dochodziło do tego transferu, trudno go było zrozumieć. Latem było jasne, że Barcelona musi kupić stopera, ale tego nie zrobili. Zamiast tego, przybył Alex Song. Co prawda, oferty Barcelony za Javiego Martíneza i Thiago Silvę zostały przebite, ale nawet w tym przypadku taki transfer był niejasny. Barça sugerowała, że był to pakiet dwa-w-jednym, piłkarz, który mógł grać na środku obrony oraz zastępować Sergio Busquetsa. Innymi słowy, trochę jak Javier Mascherano (albo Javi Martínez). Eksperyment ze stoperem nie wypalił i został zamieciony pod dywan, ale Song nie został także użyty jako pomoc dla Busquetsa, kiedy było to naprawdę potrzebne. Przeciwko Bayernowi Monachium, Busquets był skutecznie zwalczany. To był mecz, w którym mógł się przydać Song. Jednak Vilanova postanowił z niego nie korzystać. Nie skorzystał też z Cesca Fàbregasa, który mógłby być zamiennikiem dla Xaviego, ale którego forma po powrocie na Camp Nou jest zdecydowanie nierówna. Jego najlepszą pozycją jest fałszywa 9 lub tuż za plecami napastnika... a tam oczywiście gra Leo Messi. Barcelona ma krótki skład i rzadko nim rotuje. Nawet ci, którzy mogliby zagrać, nie są wykorzystywani.

3. Wrażliwa obrona

"Wrażliwa" obrona Barcelony to coś, o czym mówi się już od długiego czasu. Często były to fałszywe alarmy: Barcelona decydowała się podjąć ryzyko polegające na ustawianiu linii defensywnej bardzo wysoko, gdyż uważała, że korzyści tego przeważają nad wadami. Tak, zostawiali przestrzeń za sobą, ale system polegał na zapobieganiu zdobycia piłki przez rywala. A to działało tak długo, jak działał intensywny, wysoki pressing - i tego w dużej mierze brakowało w ostatnim czasie. Poza tym podstawami były: wysoka gra, agresja, siła, konkurencyjność, koncentracja. Rzadko była to drużyna tak niezaprzeczalnie wrażliwa na stałe fragmenty gry. Bayern zdominował Barcelonę, ale dwie z czterech bramek strzelił po rzutach rożnych.

4. Problem z kontuzjami

Nie można uciec od faktu, że fizycznie Barcelona została zmiażdżona. W każdym sezonie mają oni obniżkę formy w okolicach lutego. Różnica polega na tym, że w większości sezonów z niej wychodzili; tym razem się to nie udało. Nie było niczego z szybkości i intensywności, które ich definiowały. To kwestia częściowo taktyczna, częściowo fizyczna. To zmęczenie zostało zwiększone przez kontuzje. Zarówno Busquets, jak i Messi byli dalecy od swojej najwyższej formy. Co gorsza, cała plaga kontuzji uderzyła w to samo miejsce. To czynnik, który musi zostać włączony do równania zanim rozpocznie się krytykę defensywy i stawianie pytań odnośnie transferów: gdyby Carles Puyol i Gerard Piqué byli w stanie razem zagrać, tak naprawdę nie byłoby miejsca dla innych stoperów. W tym przypadku jednak nie tylko Puyol, ale też Mascherano i Adriano byli nieobecni.

5. Cień choroby

Menedżerowie lubią mówić o tym, jak ich drużyny pokonał przeciwności. Zazwyczaj jest to bez znaczenia; w przypadku Barcelony, to rzeczywiście prawda. Zarówno Éric Abidal, jak i Tito Vilanova przeszli leczenie na raka. Abidal znowu gra: lekarze mówili, że jego wyzdrowienie jest cudem, a co dopiero powrót do konkurencji. U Vilanovy zdiagnozowano nawrót raka, po czym trener Barcelony udał się na leczenie do USA. Emocjonalnie to ma ogromny wpływ. W kategoriach czysto piłkarskich także. Barcelona była skuteczna bez trenera, a my po prostu nie wiemy jak się czuje Vilanova teraz. W tych okolicznościach byłoby dziwne, gdyby nie miało to żadnego wpływu na drużynę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (86)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze