Pojedynek wagi ciężkiej

Żwirek

22 kwietnia 2013, 22:45

751 komentarzy

FC Bayern Monachium

BAY

Herb FC Bayern Monachium

4:0

Herb FC Bayern Monachium

FC Barcelona

FCB

  • Muller 25', 81'
  • Mario Gomez 50'
  • Robben 73'

Już jutro o 20:45 na Allianz Arena w Monachium Bayern podejmie FC Barcelonę. Będzie to pierwsze spotkanie w ramach dwumeczu półfinału Ligi Mistrzów.

Starcie aspirujące do miana meczu sezonu

Już w tym sezonie widzieliśmy Gran Derbi. Widzieliśmy również remontadę w spotkaniu z Milanem. A także ciężką przeprawę w dwumeczu z PSG. Ale żaden z dotychczasowych meczów nie koncentrował oczu wszystkich kibiców tak bardzo, jak ta para półfinałowa, będąca absolutnym hitem tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Barcelonę czeka arcytrudne zadanie. Przede wszystkim dlatego, że Bayern działa, jak przystało na niemiecką maszynę, solidnie i zabójczo skutecznie. Wystarczy spojrzeć na kilka ostatnich meczów, czy to w Bundeslidze, czy Pucharze Niemiec – istna deklasacja. Do tego jeszcze dochodzi rozłożony na łopatki Juventus, który od nowego mistrza naszych zachodnich sąsiadów dostał w dwumeczu cztery bramki, nie strzelając żadnej.

Jeżeli chodzi natomiast o Barcelonę, w meczach z PSG nie była ona tak dobra, tak zaskakująca, tak magiczna, jak nas do tego przyzwyczaiła. Ciężko powiedzieć czy to po raz kolejny słabe decyzje sztabu szkoleniowego jeżeli chodzi o dobór składu, czy może brak Leo Messiego, a być może zlekceważenie przeciwnika. Przyczyn może być wiele, ale jedno jest pewne. Duma Katalonii musi zagrać perfekcyjnie, zarówno w obronie jak i w ataku. O ile o te przednie formacje nie powinniśmy się zbytnio martwić, o tyle gra obronna od początku sezonu pozostawia bardzo wiele do życzenia. Do tego jest zdziesiątkowana przez kontuzje. Nie zobaczymy ani Mascherano, ani Puyola, ani Adriano. Vilanova wydawał się być najbardziej entuzjastycznie nastawiony do ustawienia Piqué – Adriano. Zostaje mu jedynie ten pierwszy. Z pozostałych nominalnych obrońców do dyspozycji ma tylko Bartrę i Abidala, ale nie wydaje się, by ten drugi był gotowy do gry na najwyższym, najbardziej wymagającym poziomie. Zobaczymy jutro, jaki duet przyjdzie nam oglądać.

Messi kluczem do awansu?

Piłkarze Barcelony wielokrotnie podkreślali, że Leo daje wiele swoim kolegom nie tylko grą, ale też obecnością na boisku. Widać to było w meczu z PSG. Po jego wejściu gra diametralnie się zmieniła. Jedynym problemem jest fakt, że Argentyńczyk nie dostał jeszcze pozwolenia na grę, co sprawia, że do momentu ogłoszenia składów każdy kibic będzie drżał, mając nadzieję, że crack pojawi się w wyjściowej jedenastce. Trzeba jednak podejść do tego zdroworozsądkowo. Jeżeli Messi nie będzie w stanie rozegrać pełnych 90 minut, sztab nie powinien ryzykować z prostej przyczyny – pogłębienie kontuzji może być znacznie poważniejsze w skutkach.

Kto zagra na ataku?

Faktem jest, że Vilanova i jego ludzie będą mieli duży problem z wyselekcjonowaniem zawodników do formacji ataku. Sytuacja jest jednak inna niż w formacji defensywnej, gdyż tutaj mówimy nie o brakach kadrowych, a o przepychu. Wszyscy zawodnicy, oprócz Messiego, są zdrowi, a do tego w świetnej dyspozycji wydaje się być Alexis, który ostatnio na potęgę asystuje swoim kolegom. Z kolei Messiemu świetnie się współpracuje z Villą. Jeżeli Tito zdecyduje się na wystawienie Fàbregasa i Messiego w pierwszym składzie, będzie musiał zrezygnować albo z El Guaje albo z Chilijczyka. Nie możemy również zapomnieć, że w dobrej formie jest także młody Tello. Hiszpan imponuje dynamiką i doskonale poszerza pole gry. Pedro także ma szansę na występ w tym spotkaniu. W tej formacji można ustawić kilka wariantów, a każdy z nich i tak będzie wyglądał groźnie, ale wydaje się, że pewni gry mogą być Messi i Pedro.

Według bukmacherów faworytem jest Bayern

Bukmacherzy oceniają, że Barcelonie będzie niezwykle trudno wywieźć zwycięstwo z Bawarii, chociaż według nich większe szanse na końcowy awans wciąż ma Barça. Za każdą postawioną złotówkę na Bayern można zarobić średnio 2.18 zł, podczas gdy za wytypowanie zwycięstwa Barcelony otrzymamy średnio 3.35 zł. Za remis bukmacherzy płacą 3.4 zł. Dawno nie było sytuacji, gdzie w spotkaniu w którym udział brała Barcelona faworytem był jej rywal.

Z historycznego punktu widzenia

Barcelona ostatni raz mierzyła się z Bayernem w sezonie 2008/2009. Spotkanie odbyło się w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Wtedy górą byli Katalończycy. Na Camp Nou zwyciężyli 4:0, natomiast w Monachium był remis 1:1. Nie mielibyśmy nic przeciwko powtórzeniu tego rezultatu.

Ponadto oba zespoły grały jeszcze czterokrotnie przeciwko sobie. W sezonie 1998/1999, w fazie grupowej Ligi Mistrzów, Barça przegrała dwukrotnie z zespołem niemieckim. W pierwszym meczu 0:1, w drugim 1:2. Natomiast w sezonie 1995/1996 Bayern i Barcelona grały w półfinale Pucharu UEFA. Wtedy w pierwszym meczu był remis 2:2, a w drugim meczu Bawarczycy zwyciężyli 2:1.

Historia pokazuje, że zespół z Bawarii nie jest drużyną, z którą Barcelonie gra się najlepiej. Na sześć spotkań, Katalończycy wygrali zaledwie jedno, remisując dwa razy i przegrywając trzy mecze.

Przed nami wspaniała piłkarska uczta. Barça musi udowodnić, że nie bez powodu jest faworytem do triumfu w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Najpierw jednak musi zatrzymać rozpędzoną maszynę. Zadanie nie będzie łatwe, bo Bayern jest w doskonałej formie. Wydaje się, że jest najlepiej dysponowanym zespołem z całej czwórki. Jednak jeżeli zespół Tito wzniesienie się na wyżyny swoich umiejętności, zagra mądrze przede wszystkim w obronie i narzuci swój styl gry, to plan minimum powinien zostać zrealizowany. Vamos!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (751)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy