Na sześć kolejek przed końcem sezonu w Primera División, FC Barcelona jest bardzo blisko 22. tytułu mistrzowskiego w swojej historii. Piłkarze świętować mogą już za tydzień, warunkiem jest jednak zwycięstwo na San Mamés z Athletic Bilbao i porażka Realu w derbach z Atlético.
Barça zagra w sobotę o godzinie 18 i jest szansa, że wracając do Katalonii zawodnicy cieszyć się będą z wywalczenia trofeum. Real Madryt swój mecz rozpocznie dwie godziny później - czeka go pojedynek na Vicente Calderón - i jeśli przegra, jego dystans do lidera urośnie do 16 punktów, co oznaczałoby utratę nawet matematycznych szans na obronę mistrzowskiego tytułu.
Póki co Blancos wciąż takie szanse mają. Co więcej, nawet jeśli za tydzień zremisują, a Barcelona wygra, świętowanie mistrzostwa Hiszpanii będziemy musieli odłożyć na kolejny tydzień. Wszystko dlatego, że 15-punktowa różnica wciąż daje Realowi hipotetyczną możliwość wyprzedzenia lidera, ze względu na lepszy bilans bezpośrednich meczów (2:2 i 2:1). Warunkiem byłyby jednak zwycięstwa w pięciu pozostałych spotkaniach i... pięć porażek Barçy. Scenariusz możliwy tylko w filmie.
Sobotnie spotkanie Realu z Atlético zakończy się około godziny 21:45. Przewiduje się, że ekipa Barçy będzie wtedy na lotnisku lub samolot z piłkarzami na pokładzie będzie już w powietrzu. Jeśli kapitan ogłosi pozytywną dla Barçy informację, świętowanie mistrzostwa rozpocznie się już na pokładzie, jeszcze przed lądowaniem na El Prat. Jeśli jednak nie uda się za tydzień, bardzo prawdopodobne, że tytuł będziemy świętować po kolejnym ligowym meczu - z Betisem.
Komentarze (58)