Iniesta: Mistrzostwo Hiszpanii to najważniejszy tytuł

Ola

18 kwietnia 2013, 17:28

Mundo Deportivo

64 komentarze

Andrés Iniesta, bohater wielu chwil, które futbol zapamięta na wieki, wciąż jest piłkarzem o wielkich perspektywach, zawodnikiem, od którego culés oczekują wszystkiego w tych nadchodzących trzech meczach, jakie, być może, dzielą Barçę od kolejnego zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Jego magia ma wielką moc, a charyzma poza boiskiem wciąż rośnie. Tego lata po raz kolejny będzie reklamował lody Kalise. W przerwie pomiędzy kolejnymi nagraniami spotu reklamowego, udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo.

Trofea dla wszystkich (parafraza hasła „Kalise dla wszystkich", wypowiadanego przez Andrésa w reklamie - przyp. tłum.)?
Naprawdę, bardzo dobrze nam idzie w rozgrywkach La Liga, niewiele nam brakuje. A w Lidze Mistrzów jesteśmy o krok od kolejnego finału i myślę, że wszystko jest na dobrej drodze, żebyśmy awansowali.

Dlaczego to mistrzostwo wydaje się być mniej warte? Czy nie jest bardziej wartościowe wygranie ligi z trzynastoma punktami przewagi niż w ostatniej kolejce?
 Wszystko ma swój stopień trudności, myślę, że odczucia są inne ze względu na to, jak sobie radzimy w lidze od początku, ale nie mam żadnych wątpliwości w to, że jest to ważny tytuł. Ja zawsze mówiłem, że mistrzostwo jest dla mnie najważniejsze, bo jest wynikiem pracy wykonywanej każdego dnia, tygodnia, w całym roku.

A Liga Mistrzów?
 Oczywiście, że ma swój prestiż i innego rodzaju urok.

Barça jest lepsza niż w zeszłym roku.
 Cóż, w zeszłym roku przegraliśmy rozgrywki ligowe, a w tym był to nasz cel. Wygrać je po raz kolejny w ciągu ostatnich pięciu lat, jeśli to nam się uda, i tym samym zdobędziemy cztery mistrzostwa w ciągu pięciu lat, będzie to bardzo znaczące. To coś bardzo trudnego, mając na uwadze przeciwników.

To prawda, że Real się rozwinął, coraz bardziej się rozkręca.
 Dokładnie, Real to bardzo potężny zespół, który daje ewidentne dowody na swoją wielką jakość. Dlatego trzeba docenić wartość, jaką ma ponowne wygranie La Liga po tym, jak przegraliśmy ją w zeszłym roku. Wtedy straciliśmy szansę na mistrzostwo i puchar Ligi Mistrzów, a wygraliśmy pozostałe cztery tytuły.

Jednak w tym sezonie drużyna miała dużo więcej problemów.
 Tak, dlatego nie można ich do siebie porównywać. Każdy sezon ma swoją własną historię, swoje za i przeciw, a przede wszystkim określone sytuacje. W obecnym było wiele trudnych chwil, momentów, w których cierpieliśmy. Normalne, to się zdarza, ale ważne jest, że zespół zawsze starał się odpowiadać za swoje czyny i że dzisiaj jesteśmy na pozycji, którą mam nadzieję, że będziemy zajmować każdego roku o tej porze.

Przy której Barcelonie trzeba zostać, tej z 4:0 z Milanem, czy tej z 1:1 z PSG?
 Trzeba na to patrzeć w kontekście tych spotkań. To dwie zupełnie różne sytuacje: w Mediolanie osiągnęliśmy bardzo zły wynik, to był mecz o życie, a przeciwko PSG wynik był korzystny i nie wiedziałeś, jak do końca zagrać. Zostaję przy tym, że drużyna przeszła rundę, wycierpiała swoje, zawsze odpowiadała za swoje czyny i że jesteśmy w półfinale po raz szósty z rzędu, to coś niepowtarzalnego.

Wydaje się, że tym razem w półfinale są ci, którzy powinni się tam znaleźć, ci najsilniejsi.
 Rozmawianie o futbolu i sprawiedliwości zawsze jest trudne, ale zawsze lepiej jest myśleć, że dotarli tam ci, którzy na to zasługują i przede wszystkim, że my tam jesteśmy, o dwa mecze od kolejnego finału.

Proszę, uspokój trochę kibiców, którzy żyją w strachu o możliwy finał Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Tego dnia należy zrelaksować się jedząc loda, czy iść prosto do szpitala?
 Ha ha... Człowieku, gdybym ja był kibicem na pewno byłbym nie tylko zdenerwowany, ale adrenalina byłaby maksymalna. Taki finał byłby pełen pasji i trzeba by w ten sposób na to patrzeć, jak na coś tak wspaniałego, jak dotarcie do finału i tak pięknego, jak możliwość wygrania kolejnego tytułu. Jednakże na dzień dzisiejszy nie myślę o tym, tylko o półfinale, który będzie bardzo trudny.

Ale jeśli się pewnego dnia zdarzy, to co wolisz: zagrać takim finale, czy obejrzeć go jako widz?
Zdecydowanie zagrać w nim, już teraz biorę w ciemno bycie w finale, ale kładę nacisk na to, że najpierw jest Bayern, bardzo trudny rywal.

Dlaczego nagle Barça nie jest faworytem? Przynajmniej tak się o niej nie mówi.
 Prawdą jest, że Bayern od lat wykonuje wszystko bardzo dobrze, zdobył mistrzostwo z dużym wyprzedzeniem, jest w finale pucharu krajowego, ma wspaniałą drużynę i to jest Bayern, historyczny klub, który dotarł do półfinału. Będzie dla nas tak ciężko, jak i dla nich.

Pojedziecie do Monachium ze strachem czy z pewnym poczuciem niższości?
Nie, bez kompleksów, całkowicie i ślepo wierzymy, że jeśli zrobimy wszystko tak, jak powinniśmy, możemy awansować. Mamy szanse.

Co jest najlepsze w Bayernie z punktu widzenia piłkarskiego?
Bardzo lubię ich oglądać, to bardzo uporządkowana drużyna, która również lubi posiadać piłkę i ma wspaniałych piłkarzy. Nie umiałbym wskazać, który aspekt ich gry jest najmocniejszy. A później, podczas meczu, na przeszkodzie stają inne czynniki i okoliczności, które mogą zmienić jakikolwiek plan. To, co wiem, to to, że będzie dla nas tak samo ciężko, jak dla nich.

Dobrą wiadomością jest to, że Messi będzie mógł zagrać.
Jasne! Już wcześniej, podczas meczu z PSG, włożył wysiłek, aby pomóc drużynie i to wiele o nim mówi.

Ty też zaryzykowałeś zdrowie w finale w Rzymie.
Cóż, to dlatego, że jako piłkarz zawsze starasz się być z drużyną, jeśli tylko możesz. Jeśli chodzi o Leo i to, co zrobił, trzeba być mu wdzięcznym, ponieważ chciał pomóc w bardzo trudnym momencie.

To dla ciebie dobry sezon, bez kontuzji, no i grasz na bardzo wysokim poziomie.
 Ten rok wciąż jest dobry, jeśli chodzi o odczucia. Teraz trzeba tylko włożyć ostatni wysiłek.

Z lodami Kalise będzie lepiej?
Ha ha. Tak, to jest genialne, idealna formuła.

Sprawia ci frajdę taki dzień nagrań jak dzisiaj, coś zupełnie innego niż piłka nożna?
 To są różne chwile. My, piłkarze mamy swoje osobiste zobowiązania, które musimy spełniać i starać się je wykonywać w sposób, który nie przeszkadza naszej boiskowej pracy, która oczywiście jest najważniejsza.

Masz dobre wspomnienia z finału na Wembley w 2011, to stadion, który lubisz?
Tak, bardzo dobry dla nas wszystkich, mamy nadzieję tam wrócić.

Z Abidalem i Tito byłoby wspaniale, prawda?
Oby. Byłoby idealnie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (64)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze