Barcelona szpiegowała Gerarda Piqué, używając Método 3. Osoby zainteresowane codziennym życiem stopera, postanowiły śledzić wszystkie jego ruchy za pomocą GPS-a, karty Visa i telefonu. Taka informacja pojawiła się w dzisiejszym wydaniu El Periódico de Catalunya.
Wypełniając zlecenie Joana Olivera, dyrektora generalnego klubu, oraz Xaviera Martorella, szefa ochrony, barceloński dziennik wyjawia pewne fakty z życia prywatnego Piqué, m.in. z kim i o jakich porach rozmawiał przez telefon, a także szczegóły obrotów na jego rachunkach bieżących.
Przed kilkoma tygodniami piłkarz zapewnił na konferencji prasowej, że „już o tym zapomniał, to przeszłość", chociaż to nie znaczy, że Gerarda nie zdenerwował wyciek tej informacji. El Periodico pisze: „Detektywi starali się kontrolować gwiazdę Barcelony podczas jego podróży samochodem, co nie zawsze było łatwe, biorąc pod uwagę udogodnienia w jego Audi (najpierw Q7, a później w kabriolecie S5). W raporcie figurują adresy, które często odwiedzał, głównie domy jego krewnych, czy dziewczyny, która mieszkała w Alelli. Akta zawierają obrazki z niektórych przeszpiegów oraz zdjęcia z koncertu Alejandro Sanza, na który wybrał się ze swoim przyjacielem, Carlesem Puyolem".
Komentarze (84)