Marzec zostanie przede wszystkim zapamiętany ze wspaniałej remontady przeciwko Milanowi. Rozczarowujące okoliczności remisu z Celtą zostawiają fanów z obawą, że pomimo powrotu Tito forma zespołu wciąż jest nierówna.
Bramka i obrona
Ustawienia w marcu:
2.03.2013; 2:1 Real Madryt (Liga, wyjazd; 78 000 widzów): Valdés |||| – Alves ||||, Piqué ||||, Mascherano, Alba ||||
9.03.2013; 2:0 Deportivo La Coruña (Liga, dom; 69 748): Pinto – Alves, Puyol ||||, Mascherano, Adriano
12.03.2013; 4:0 AC Milan (LM, dom; 94 944): Valdés – Alves, Piqué, Mascherano (77’ Puyol), Alba
17.03.2013; 3:1 Rayo Vallecano (Liga, dom; 68 197): Pinto |||| – Adriano (23’ Alves), Piqué, Mascherano, Alba
30.03.2013; 2:2 Real Club Celta de Vigo (Liga, wyjazd; 29 000): Pinto – Alves ||||, Piqué, Bartra, Montoya
Obrona zanotowała całkiem przyzwoity miesiąc z dwoma wyjątkami: w Madrycie i Vigo.
José Manuel Pinto Colorado – ocena: 6,67; na boisku: 3 mecze, 270 minut; 3 stracone gole; 1x ||||
Víctor Valdés Arribas – ocena: 6,50; na boisku: 2 mecze, 180 minut; 2 stracone gole; 1x ||||
Po bardzo udanym lutym, wysoką formę utrzymuje Víctor Valdés. W przegranym w słabym stylu ligowym starciu na Bernabéu był najlepszym zawodnikiem Blaugrany, bez zarzutu spisał się w rewanżu z Milanem. Obyśmy oglądali takiego Valdésa do końca sezonu.
Bardzo przyjemnie ogląda się w tym sezonie José Manuela Pinto. W porównaniu do swoich początków na Camp Nou, 37-letni Andaluzyjczyk wykonał ogromny postęp w grze piłką. Gdy przestała mu ona sprawiać problemy pod nogami, możemy skupić się wyłącznie na jego postawie pomiędzy słupkami. Jest na czym, bo skorzystał na zawieszeniu Valdésa i w marcowych występach stanowił silny punkt zespołu. Czyste konto z Deportivo, w obu pozostałych meczach tego zaszczytu pozbawili go obrońcy. Średnia 1 puszczonego gola na mecz i tak jest niezła, silnie wyróżnia się świetny występ z Rayo.
Daniel Alves da Silva – ocena: 6,40; na boisku: 5 meczów, 428 minut; 1 asysta
Gerard Piqué Bernabéu – ocena: 4,50; na boisku: 4 mecze, 360 minut; 1x ||||
Javier Alejandro Mascherano – ocena: 6,25; na boisku: 4 mecze, 346 minut
Jordi Alba Ramos – ocena: 6,83; na boisku: 3 mecze, 270 minut; 1 gol; 1x ||||
Adriano Correia Claro – ocena: 6,25; na boisku: 4 mecze, 133 minuty
Carles Puyol i Saforcada – ocena: 6,50; na boisku: 2 mecze, 104 minuty; 1x ||||
Marc Bartra Torralbo – ocena: 4,00*; na boisku: 1 mecz, 90 minut
Martín Montoya Torralbo – ocena: 5,00*; na boisku: 1 mecz, 90 minut
*Ocena z 1 meczu
Po blisko 10 tygodniach barcelońska defensywa znów notuje dwa kolejne mecze na zero z tyłu i spora w tym zasługa rzetelnej postawy Daniego Alvesa. Jego forma jak nastoletni hipis długimi tygodniami przebywała na gigancie, ale nareszcie wróciła do domu. Słabsze zamknięcie miesiąca z Celtą można spokojnie zrzucić na lekką zadyszkę. Dani rozegrał w marcu najwięcej minut z drużyny.
Z tonu spuścił trochę Gerard Piqué, ale presja ciążąca na jedynym zdrowym stoperze każe podchodzić do tego z wyrozumiałością. Wychowanek od początku roku rozgrywa rekordowe ilości minut, do tego doszła wyprawa na kadrę z kolejnym 90-minutowym występem i wszystko to musiało się odbić na jego dyspozycji. Bezcenny w walce w powietrzu, choć trudno wymazać z pamięci wspomnienie, z jaką łatwością w meczu na Bernabéu dał się „o piętro” przeskoczyć niższemu Ramosowi. Jednym z tych, co zawiedli najmniej w ligowych derbach był Jordi Alba. W przekroju całego miesiąca Katalończyk doczekał się wreszcie chwili oddechu od trenerów, odpoczywał przy okazji meczu z Depor i wyjazdu do Vigo. Nabranie świeżości przyniosło wspaniałe efekty w meczach z Milanem i Rayo. W obu przypadkach Jordi należał do najlepszych graczy na boisku, a popis z Milanem to jeden z jego najwspanialszych występów w karierze.
Trzecim obrońcą z najwyższą liczbą minut w miesiącu był Javier Mascherano, który w drugim miesiącu z kolei spisał się bardzo pozytywnie. Podobnie jak dla całej drużyny, pierwszy mecz miesiąca jest dla Argentyńczyka do zapomnienia, ale potem było już zdecydowanie lepiej – w starciach z Deportivo, Milanem i Rayo należał do wyróżniających się zawodników na boisku. W każdym z tych meczów grał skuteczniej i lepiej od Piqué, dzięki czemu zespół stracił w nich tylko 1 bramkę. Scrat w nieskończoność węszy za żołędziem, a Adriano od tygodni szuka imponującej formy z pierwszej połowy sezonu. Z zawodnika regularnie wnoszącego wartość dodaną w postaci goli lub dryblingów, na tym etapie sezonu stał się „tylko” solidnym zastępcą. Brak regularnej gry nie jest tu jego sojusznikiem, ale przy średniej 6,25 amplituda czterech jego not z marca wyniosła tylko 0,5 – „bez szału, ale stabilnie”. Na tle skłonnej do wpadek obrony Barçy to wartość sama w sobie. Przed udaniem się na artroskopię kolana dwa udane występy zanotował Carles Puyol. Brak Kapitana na kluczowym etapie sezonu to zła wieść dla zespołu. W jednym i tym samym meczu z Celtą wystąpili Martín Montoya i Marc Bartra. Obaj spisali się równie przeciętnie, nie potrafili zapobiec utracie goli i punktów. W pozostałych do końca sezonu meczach ligowych na pewno będziemy oglądać ich częściej, oby się ogarnęli.
Pomoc
Ustawienia w marcu:
2.03.2013; 2:1 Real Madryt: Busquets, Iniesta ||||, Thiago |||| (85’ Tello)
9.03.2013; 2:0 Deportivo La Coruña: Song ||||, Thiago (68’ Iniesta), Fàbregas (76’ Busquets)
12.03.2013; 4:0 AC Milan: Busquets, Iniesta, Xavi
17.03.2013; 3:1 Rayo Vallecano: Busquets, Fàbregas (82’ Song), Iniesta (64’ Thiago)
30.03.2013; 2:2 Real Club Celta de Vigo: Song, Thiago (65’ Iniesta), Fàbregas |||| (84’ Busquets)
Mozolne przywracanie składowi Fàbregasa i słabowity Thiago.
Andrés Iniesta Luján – ocena: 5,90; na boisku: 5 meczów, 294 minuty; 1 asysta
Sergi Busquets Burgos – ocena: 6,00; na boisku: 4 mecze, 292 minuty; 1x ||||
Thiago Alcântara – ocena: 4,25; na boisku: 4 mecze, 242 minuty; 1x ||||
Francesc Fàbregas Soler – ocena: 4,83; na boisku: 3 mecze, 239 minut
Alexandre Song Billong – ocena: 4,83; na boisku: 3 mecze, 189 minut; 1x ||||
Xavier Hernández Creus – ocena: 9,00*; na boisku: 1 mecz, 90 minut; 2 asysty
*Ocena z 1 meczu
Nieobecny w obu najważniejszych starciach miesiąca, Cesc Fàbregas nie wziął przykładu z Allana Starskiego i nie robił scen. Ledwie 239 minuty w miesiącu piłkarz zniósł godnie i po cichu. Choć można było mieć Ciary na plecach oglądając poczynania Fabsa w meczach z duetem galicyjskich outsiderów ligi, oby względnie niezły występ z Rayo okazał się dobrym prognostykiem na kolejny miesiąc. Tymczasem Xavi Hernández wykurował się na Milan i cóż to był za występ! Barceloński dyrygent w najlepszej formie poprowadził kolegów do historycznej remontady. Po wcześniejszych kłopotach ze zdrowiem, był oszczędzany na ćwierćfinały z PSG i nie zagrał już do końca miesiąca. Silnie dało się odczuć brak Xaviego z Celtą. Podobnie jak Piqué, bardzo słabe jak na siebie otwarcie i zamknięcie miesiąca zanotował Andrés Iniesta. Czołowa postać całego dotychczasowego sezonu tylko w rewanżu z Milanem (wyborna asysta!) spisała się na miarę swoich możliwości.
Nie był to też najlepszy okres w wykonaniu Sergio Busquetsa. Na Bernabéu dostosował się poziomem gry do kolegów, a po fenomenalnym występie w rewanżu z Milanem dramatycznie spuścił z tonu na koniec miesiąca. Z Rayo nie było katastrofy, bo spisał się „tylko” przeciętnie, ale swoim wejściem z Celtą zabawiwszy się w starszego pana z brodą i czapką, i sprezentowawszy rywalom cenny remis. Takie wahania formy przypominają, że pomimo zachwytów z wielu stron Busi nie jest jeszcze produktem skończonym.
Po wyśmienitym lutym kryzysik formy dotknął Aleksa Songa. W starciach z Deportivo i Celtą Kameruńczyk kompletnie nie przypominał pewnego siebie i skoncentrowanego gracza z meczów z Getafe i Sevillą. Proste straty, brak płynności podań i zbyt długie zwlekanie z piłką przy nodze – w lutym tego nie było. Wypada wyciągnąć wnioski i ustabilizować formę – z identycznymi zaleceniami kończy ostatni miesiąc Thiago Alcântara. Zamiast oglądać się na tatę marudzącego o rzadkiej grze syna i szukającego mu w mediach nowej przystani, chłopak powinien się lepiej skoncentrować na swoim chlebie powszednim. Bezpłciowy występ z Madrytem i słabiutkie mecze z Rayo i Celtą – na przestrzeni marca widzieliśmy najsłabszą wersję brazylijskiego Hiszpana w tym sezonie.
Atak
Ustawienia w marcu:
2.03.2013; 2:1 Real Madryt: Pedro (77’ Adriano), Messi, Villa (67’ Sánchez)
9.03.2013; 2:0 Deportivo La Coruña: Sánchez, Villa (63’ Messi), Tello
12.03.2013; 4:0 AC Milan: Villa (75’ Sánchez), Messi, Pedro |||| (84’ Adriano)
17.03.2013; 3:1 Rayo Vallecano: Sánchez, Messi, Villa
30.03.2013; 2:2 Real Club Celta de Vigo: Sánchez |||| (68’ Villa), Messi, Tello
Wszyscy napastnicy z minimum 1 golem i asystą. Hurra! No dobra, skłamałem, wszyscy oprócz jednego.
Lionel Andrés Messi – ocena: 7,30; na boisku: 5 meczów, 388 minut; 7 goli; 2 asysty
Alexis Alejandro Sánchez – ocena: 5,12; na boisku: 5 mecze, 287 minut; 1 gol; 2 asysty; 1x ||||
Cristian Tello Herrera – ocena: 7,00; na boisku: 3 mecze, 186 minut; 1 gol; 1 asysta
Pedro Rodríguez Ledesma – ocena: 3,50; na boisku: 2 mecze, 159 minut; 1x ||||
David Villa Sánchez – ocena: 6,10; na boisku: 5 meczów, 316 minut; 2 gole; 2 asysty
Sztab szkoleniowy Barçy musiał w marcu wybrać się na długą wycieczkę, bo wrócił wreszcie z rozumem w głowie i przywrócił Davidowi Villi miejsce w pierwszym składzie. Po raz pierwszy po złamaniu, napastnik wystąpił we wszystkich meczach Barçy w miesiącu. Z Realem i Depor było jeszcze tak sobie, ale później – rewelacja. Jako współautor odwrócenia losów dwumeczu z Milanem i zwycięstwa z Rayo, udowodnił, że trzymanie go na ławce w dalszej części sezonu będzie jak podanie chardonnay do wieprzowiny. Zbrodnia. Villa w formie to zawsze dobra wiadomość dla Lionela Messiego. Marcowe statystyki Argentyńczyka doskonale to odzwierciedlają: 7 goli, 2 asysty, mnóstwo swobody z Milanem i wspaniała współpraca tego duetu z Rayo. Można się tylko modlić o spokojny sen malutkiego Thiago, a jego tata będzie nas tak zachwycał do końca sezonu.
Czarną owcą – a raczej czarną owcą wąsatą – został w marcu Pedro Rodríguez. Przeraźliwie bezproduktywny w ligowym starciu z Realem, najsłabszy z barcelonistów podczas rewanżu z Milanem... i to by było na tyle, bo miesiąc skończył z urazem. Skrzydłowy rodem z Teneryfy potrafi dokładać kolejne trafienia reprezentacyjne, ale na klub amunicji mu już nie starcza – oto nowy idol Roberta Lewandowskiego. W marcu Alexis Sánchez zanotował dwa mecze bardzo udane (Deportivo i Milan) i dwa występy tak cieniutkie jak profile modelek Karla Lagerfelda. Plus dla Chilijczyka za ładne otwarcie meczu z Depor i poprawienie statystyk 2 asystami, ale jego poczynaniom wciąż brakuje stabilizacji, powtarzalności. Forma byłego gracza Udinese nie może być rozchwiana jak nerwy nauczycielki na pierwszej lekcji w gimnazjum, jeśli drużyna ma mieć jeszcze z niego jakiś większy pożytek.
Z kolei Cristian Tello jest jak lodołamacz na opinie wszystkich nienawistników zarzucających mu jednowymiarowość. Z „piłkarza na Puchar Króla” stał się pełnoprawnym członkiem składu. Konsekwentnie robi swoje. Harmonijny rozwój, rosnąca mądrość boiskowa i coraz lepsze zrozumienie z partnerami już przynoszą takie mecze, jak w Vigo, gdzie przyćmił samego Messiego. Oby tak dalej!
Komentarze (15)