Sobotni mecz z Mallorcą był czwartym i ostatnim spotkaniem, w którym pauzować musiał Víctor Valdés.
Na nieobecności Valdésa skorzystał Pinto, który dopiero w marcu zaliczył swój pierwszy ligowy występ w tym sezonie. Urodzony w Kadyksie bramkarz wystąpił w czterech spotkaniach, a w dwóch z nich zachował czyste konto.
Najlepszy mecz 37-letniego bramkarza to niewątpliwie spotkanie z Rayo Vallecano. Chociaż Pinto został raz pokonany, obronił pięć z sześciu uderzeń graczy Paco Jémeza, którzy w sumie oddali aż szesnaście strzałów.
W meczu na Balaídos, w którym rywalem był dawny zespół Pinto – Celta Vigo – Barcelona straciła dwa gole. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że w obu przypadkach bramkarz Barçy nie miał większych szans na skuteczną interwencję.
Powrót Valdésa
Odkąd pierwszy bramkarz Barcelony otrzymał zawieszenie, grał tylko w meczach Ligi Mistrzów: na Camp Nou z Milanem oraz na Parc des Princes z PSG. Po powrocie do rozgrywek ligowych przed Valdésem stoi nie lada wyzwanie: wywalczyć szóste w karierze Trofeum Zamory. Zadanie nie będzie łatwe, ponieważ prowadzący w klasyfikacji Courtois może się pochwalić niską średnią straconych goli na mecz. Wynosi ona 0,82, natomiast w przypadku Valdésa jest to 1,15. Bramkarz Barcelony rywalizuje też z Caballero (Málaga) i Andrésem Fernándezem (Osasuna).
Mimo to Pinto ma jeszcze okazję na powrót do bramki w tym sezonie. Jeśli Barcelona odpowiednio wcześniej zapewni sobie tytuł, Vilanova i Roura mogą nagrodzić w ten sposób doświadczonego Hiszpania za dobrą postawę w ostatnich kilku meczach.
Komentarze (26)