Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Alves 3, a Messi 6,5". Tylko rzeczowe, logiczne i kulturalne komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, challenger
Pinto - 6,5 - Najwięcej problemów w sobotnim spotkaniu sprawili José Manuelowi jego koledzy. Najtrudniejszą interwencję zanotował po kiksie Piqué, a chwilę później bardzo efektownie obronił dobitkę rywala. Nie można go winić za brak obrony strzału z kilku metrów oraz fatalne błędy w kryciu obrońców. Bez zarzutu przy stałych fragmentach gry, delikatny minus za grę nogami.
Alves - 5,5 - Popełniał błędy w ustawieniu wynikające z kiepskiej dyspozycji całego bloku defensywnego. Przez złe przekazanie krycia pozostawił Oubinę zupełnie bez opieki, ale nie można jednoznacznie obarczyć go winą - Alves krył innego gracza, którym powinien zająć się stoper. Efekt domina widoczny jak na dłoni. Poza tym w defensywie Brazylijczyk grał solidnie, zanotował aż dziesięć odbiorów, jednak bilansowało się to jego kiepską postawą w ataku. Owszem, był aktywny, często włączał się prawym skrzydłem i starał współpracować z Alexisem, ale centry Alvesa tym razem oscylowały poziomem między 1. a 2. ligą polską.
Bartra - 4 - Miał bardzo skomplikowane zadanie wchodząc po tak długiej przerwie do przetrzebionej defensywy, której doświadczeni członkowie po reprezentacyjnej przerwie byli w mało oszałamiającej formie. Marc miał dobre momenty w destrukcji, bez kompleksów powstrzymywał przewyższających go gabarytowo rywali. Ponadto, Bartra wyglądał OK przy wyprowadzaniu piłki, ale pod presją, był zbyt niedokładny z piłką przy nodze. Efekt to 9 strat. W defensywie młodemu obrońcy Barçy brakowało momentami pewności, przez co "dorobił się" miana winowajcy gola nr 1. Niedokładne wybicie Marca pozwoliło Celcie na zawiązanie błyskawicznej i skutecznej akcji, po której gola strzelił Insa. Plus za dwanaście odbiorów, ale po takim spotkaniu też musi „zebrać baty" za swoją postawę.
Piqué - 3,5 - Jeśli doświadczony stoper notuje o siedem odbiorów mniej niż partnerujący mu młokos, to znaczy, że było źle. Gerard był dużo uważniejszy przy wyprowadzaniu piłki, ale kompletnie nie potrafił dowodzić swoimi młodszymi kolegami w takich aspektach, jak ustawienie, przekazywanie krycia i utrzymywanie koncentracji. Przy obu bramkach Geri powinien zachować się i lepiej, i skuteczniej. No i ten "babol" zmuszający do gimnastyki Pinto...
Montoya - 5 - Uważny w defensywie i solidny w ofensywie. Nie szarżował, odpowiedzialny w grze piłką, czasami zbyt asekuracyjnie. Udanie powstrzymywał Agusta Fernandeza, za którym 22-letni barcelonista musiał uganiać się w tę i z powrotem. Łącznie miał 5 odbiorów. Trudno oprzeć się wrażeniu, że mógł aktywniej wspomagać stoperów. W ogólnym rozrachunku Martín popełnił ilościowo najmniej błędów z defensorów, ale pierwszy gol dla Celty obciąża i jego konto.
Song - 4 - Długo wchodził w mecz, rażąc po oczach pogubionymi piłkami i chybionymi decyzjami w prostych sytuacjach. Nie miał tej pewności gry, którą widzieliśmy w obu poprzednich 90-minutowych występach Kameruńczyka. Nadal okazuje problemy z szybkim podjęciem decyzji, ale kiedy zdecyduje się na konkretne rozwiązanie, to jest dużo bardziej mobilny niż Busquets. W tym meczu potrafił skutecznie wejść w linię defensywy rywala, a duże pochwały należą mu się za próby otwierających podań. Były one minimalnie niedokładne, ale przy kolejnej okazji mogą okazać się asystami. W defensywie ustawiał się całkiem nieźle notując jedenaście odbiorów, ale nie zamazuje to mankamentów jego postawy w .
Thiago - 4 - Dużo strat (11), garść odbiorów (7), ale bardzo, bardzo mało przebojowości i kreatywności. Za to wiele niedokładności w rozprowadzaniu akcji. Możemy do tego dorzucić jeszcze bardzo nieodpowiedzialne podania padające łupem rywali i mamy obraz gry niedoświadczonego rozgrywającego. Duży plus za pracę w środku pola, ale tym razem za bardzo brakowało w jego poczynaniach efektywności i logiki.
Fàbregas - 4 - Za ten mecz trudno rozliczać Fàbregasa z rozegrania (wyraźnie oddał to pole Alcântarze), ale w innych elementach gry spisał się przeciętnie. Cesc był w tym meczu mało elastyczny i jakby trochę leniwy na boisku. Na jego korzyść przemawiają dwa otwierające podania, które świadczą o dobrych chęciach, ale przy takim wyniku zamiast szukać "tej jedynej" piłki trzeba było włożyć w grę więcej energii, rozsądku i skupić się na pracy u podstaw. Tymczasem Fàbregas bardzo lekkomyślnie obchodził się z piłką (9 strat) i wielokrotnie ograniczał do schematycznego szukania Messiego. Było to strasznie irytujące w końcowym kwadransie, kiedy Tello co najmniej 4 razy był sam na początku pasa startowego na lewej stronie, ale od byłego kapitana Arsenalu w żadnym z tych przypadków nie doczekał się piłki, która po chwili ginęła w gąszczu w środku pola. A potem przyszła 88. minuta, reszta to historia. Liczbą kontaktów z piłką w całym meczu można by Fabsa porównać do obrońców, Song z Thiago byli pod grą dużo częściej. Jeśli miał to być mecz do poprawienia Fàbregasowi humoru po absencji w meczu z Milanem - spełnił swoją rolę, ale drużyna nie otrzymała od swego wychowanka zdecydowanie za mało konkretów.
Alexis - 2 - Zero strzałów, same straty, brak odbiorów, 4 faule, ani jednej piłki kluczowej i 18 podań na... 73-procentowej skuteczności to dorobek Alexisa Sáncheza w meczu z przedostatnią drużyną tabeli. OK, kilka jego zagrań bez piłki przyniosło dobre skutki, parę razy inteligentnie schodził do środka, otwierając przestrzenie Messiemu, Tello czy Alvesowi, ale czy napastnik może bardziej bezproduktywnie spędzić na pierwszoligowym boisku 67 minut? O to trzeba by chyba pytać Johana Voskampa.
Messi - 7 - W jego grze było wyraźnie widać, że nie zapomniał jeszcze o wycieczce do La Paz, a mecz dograł do samego końca chyba tylko dlatego, że na ławce nie było Rodrígueza. Po przezroczystych jak na niego minutach otwierających mecz, Leo z animuszem wrzucił drugi bieg - widząc nieskuteczność pomocników po kilkunastu minutach wziął w swoje ręce rozegranie. Był aktywny, schodził na prawe skrzydło, zachęcał do gry w środku Alexisa i ładnie współpracował z Tello. Stan ten trwał do końca pierwszej połowy i był najlepszym okresem gry zespołu przed przerwą. Leo popisał się świetnym przeglądem pola obsługując Tello przy wyrównującej bramce. Po przerwie Messi wyraźnie przygasł pod względem fizycznym. Piłka mniej kleiła mu się do nóg, straty zaczęły się mnożyć (w całym meczu: 9), a obrońcy rywali powstrzymywali go z nieoglądaną wcześniej łatwością. Leo rzadziej "garnął się" do gry i choć starczyło mu jeszcze energii na rozprowadzenie i wykończenie akcji na 1:2 (typowy jego manewr: oddanie futbolówki na skrzydło i idealne wyjście na pozycję zakończone precyzyjnym uderzeniem), to później już na niewiele więcej. W końcowej fazie meczu długimi momentami snuł się po boisku, co też miało swój pośredni udział w tym, że drużyna nie dowiozła subtelnego prowadzenia do ostatniego gwizdka sędziego.
Tello - 8 (ZM*) - Pod każdym względem piłkarz meczu. Klasowy gol, świetna asysta i najwyższa aktywność na połowie gospodarzy ze wszystkich graczy Blaugrany. Bardzo świadomy swojej roli w zespole i odpowiedzialny przy podejmowaniu prób akcji indywidualnych. Drużyna grała na niego, a on potrafił zrobić z tego użytek. Gdyby nie jego gol przed przerwą, o optymizm na drugą połowę w szeregach Barçy byłoby dużo trudniej. Przeważnie dawał sobie radę z Jonnym i potrafił tworzyć dogodne okazje kolegom. Fantastycznie wykorzystał podanie od Messiego, a w drugiej połowie zrewanżował mu się obłędnie precyzyjnym dośrodkowaniem. Główny motor napędowy zespołu. Wieloma rajdami „robił” grę Barçy pod polem karnym Varasa, czasami przemieszczając się po boisku tak szybko, że nie nadążali za nim partnerzy z zespołu. Wiodący wpływ młodego skrzydłowego na grę ofensywną Barçy pozwala mu wybaczyć kilka niedokładnych podań czy zmarnowanych akcji. Trzy wywalczone wolne (+), 3 udane dryblingi (+) i względnie skromna statystyka 7 strat (+) uzupełniają obraz 90+3 minut w jego wykonaniu. W takiej dyspozycji Tello będzie mile widzianym członkiem pierwszej „11” we wtorek.
Rezerwowi:
Iniesta - 4,5 - Wszedł by utrzymać wynik, trochę przyspieszył grę, ale generalnie zagrał „na alibi”. Jak na pół godziny, nie zostawił po swojej postawie praktycznie żadnych konkretnych wspomnień. Nie brał na siebie ciężaru gry, wejść w defensywę rywala próbował bez przekonania i efektów, a gdy w ostatnich minutach meczu Celta zaczęła się rozkręcać - nie raczył przetrzymać piłki. Pomimo tego, że wyraźnie liczyli na to koledzy.
Villa - 4 - Dwanaście kontaktów z piłką, znikoma ilość szans na wykazanie się i - pomimo stykowego wyniku - niewiele inicjatywy. Słaba zmiana "El Guaje".
Busquets - 3 - Zupełnie zdekoncentrowany. Niby nadążał za wydarzeniami, ale w najważniejszych momentach zawiódł na całej linii. Najpierw musiał ratować się faulem na żółtą kartkę, a później podjął zupełnie bezmyślną próbę utrzymania piłki w boisku (zamiast pozwolić jej wypaść na aut), co skończyło się podaniem do rywala i w konsekwencji utratą gola. Twarzopalma.
* Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarca.com
Komentarze (152)