Mistrzowska Barça z ostatnich lat nie poradziłaby sobie bez osoby Sergio Busquetsa. Jego gra nie jest pierwszoplanowa, ale jest on niezbędny dla tej drużyny. Jest wyjątkowy, ponieważ nikt inny nie potrafi wykonywać swoich zadań z taką skutecznością i wydajnością, bez względu na wprowadzane zmiany.
Jego nieobecność w ważnym meczu byłaby tak niepokojąca, jak nieobecność Leo Messiego, i to zmusza Barçę do wzięcia sprawy w swoje ręce i zabezpieczenia tej ciągłości na lata. Obecna dyrekcja musiała już zaktualizować jego kontrakt w 2011 roku, przedłużając go do 2015 i zawierając w nim klauzulę odstępnego w wysokości 150 milionów euro. To porozumienie wkrótce przestało być na czasie.
Wartość Busquetsa wciąż wzrasta i według tego, co powiedział piłkarz w wywiadzie dla Sportu, Sandro Rosell zobowiązał się zaproponować mu lepszą umowę.
Sergio przebywa na zgrupowaniu reprezentacji z osobami, które doceniają jego talent. Vicente del Bosque przyznał podczas mundialu w 2010 roku, że „jeśli miałby znowu być piłkarzem, chciałby grać jak Busquets". Natomiast jego kolega, Sergio Ramos, zapomniał o rywalizacji i powiedział, że jeśli miałby kupić jakiegoś piłkarza z Barçy, to byłby to właśnie Busi. Uznanie dla pomocnika jest więc duże. W klubie również czuje się doceniany i brakuje jedynie, by zostało to potwierdzone za pomocą lepszego kontraktu.
Busquets wyjaśnił, w jakim miejscu stoją negocjację i wszystko wskazuje na to, że obie strony dojdą do porozumienia bez większych problemów. „Jest taki temat, ale nieprawdą jest, że osiągnęliśmy kompromis, ani, że się posunęło naprzód. Pojawiła się deklaracja chęci przedłużenia i obietnica od prezydenta. Czas pokaże", spokojnie skomentował tę sprawę Sergio.
Słowo Sandro Rosella powinno być warta tyle, co sam kontrakt, ponieważ Sergio chce się jedynie skupić na futbolu. Również zainteresowanie Manchesteru City go nie ruszyło, w odróżnieniu od prezydenta, który szybko zareagował. „Ja się odcinam od tego wszystkiego. To, co jest ważne, to codzienna praca moja i drużyny, nie wiem, czy to co się mówi o City to prawda, czy kłamstwo. Chcę się skupić na mojej pracy, rozważanie tego niczemu nie służy. Nie wiem, czy to zdenerwowało prezydenta, czy nie", powiedział Busquets.
Busquets planuje przedłużyć kontrakt, ale mając 24 lata, woli unikać długotrwałych zobowiązań. Sergio mówi, że stara się „żyć teraźniejszością, ponieważ jutro możesz się nie podobać kibicom, zarządowi, czy trenerowi i będziesz musiał poszukać innej drużyny. Nie mam zamiaru odchodzić teraz, czy w najbliższej przyszłości. To coś, co nie jest w stu procentach zależne ode mnie. Przypadki Xaviego, Puyola, Andrésa, czy Víctora - choć wiemy, że najprawdopodobniej on odejdzie - są dla mnie przykładami, ale nigdy nie możesz być pewien".
„Kariery powyższych piłkarzy są bez zarzutu, są spektakularne i udało im się zostać zawodnikami uwielbianymi przez barcelonismo", dodał pomocnik.
Zarówno zawodnik, jak i klub dążą do podpisania nowego kontraktu, ale gdyby Real Madryt, jak sugerował Ramos, zaproponował Busquetsowi umowę, odpowiedź byłaby jasna: „Odmówiłbym. Nie mógłbym tam grać, bo jestem piłkarzem Barçy od małego i to uczucie jest warte więcej niż jakakolwiek rzecz. Jestem wdzięczny za pochlebstwa Sergio. To wspaniały piłkarz, jako człowiek jest na dziesiątkę, mamy dobre kontakty i szacunek jest obustronny". Jeden i drugi Sergio będą kontynuować swoją przyjaźń, ale wciąż będą rywalami przez wiele lat.
Komentarze (21)