Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6,25". Tylko rzeczowe, spójne i kulturalne komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, SZUMI
Pinto - 6 - Ilu kibiców wyłamało się ze strajku i pojawiło się sobotniego wieczoru na Camp Nou? O odpowiedź pytać José Manuela. Miał spokojny wieczór i sporo czasu na obserwowanie pejzażu trybun. W poprzednim zdaniu zwracamy uwagę na słowo „spokojny” - drugi bramkarz Barçy emanował nim w grze piłką oraz prozaicznych dla bramkarza interwencjach przy dośrodkowaniach spod linii bocznych i stałych fragmentach gry, które sprawiały mu problemy w przeszłości. Tym razem Pinto dbał o precyzję zagrywanych piłek obrońcom, nie panikował w sytuacjach pod presją, a dla wszystkich znudzonych sennym tempem meczu miał w zanadrzu element rozrywkowy w postaci wesołego dryblingu. Delikatny bonus za czyste konto wydaje się zasłużony, skoro zjawisko to było Barcelonie zupełnie obce przez... pełne dwa miesiące.
Alves – 8 - Jeden z najlepszych na murawie, a na pewno najaktywniejszy. Alves przez 90 minut „żył” w swojej strefie boiska i we wszystkim, co robił, stanowił esencję samego siebie. W każdej akcji angażował się ofensywnie i regularnie dogrywał partnerom precyzyjne piłki. Z efektywnością bywało różnie, liczba 18 strat tylko to potwierdza, ale nie można zaprzeczyć dobrym zagraniom Brazylijczyka m.in. z 14., 42. czy 86. minuty. Regularność udanych dograń stale napędzała grę ofensywną całej drużyny. Mimo kunsztu wspomnianych akcji, na pierwszy plan musi się wysunąć świetna asysta przy golu Alexisa. Dla odmiany, w defensywie nasz prawy obrońca... też był diabelsko skuteczny. Zanotował 14 odbiorów i wielokrotnie pozbawił rywali złudzeń co do zasadności prowadzenia gry jego stroną boiska. Czekamy na powtórkę w meczu z Milanem.
Puyol – 7 - Bardzo dobry występ Kapitana. Co prawda ofensywa Deportivo nie postawiła zbyt wysoko poprzeczki stoperom Blaugrany, ale mimo wszystko Carles potrafił utrzymać koncentrację przez całe spotkanie. Notował skuteczne odbiory w bezpośrednich pojedynkach (Oliveira), dobrze „czytał grę” i bardzo uważnie się ustawiał, co nieraz owocowało innymi skutecznymi interwencjami. Dodatkowe słowa uznania należą się klubowej legendzie za żądanie od publiczności wparcia dla Alexisa po jego nieudanym zagraniu z początku spotkania. Właśnie tak powinien zachowywać się kapitan. Mniej pracy po przerwie.
Mascherano - 8 - Argentyńczyk zaprezentował się doprawdy wyjątkowo. Jego ekstremalnie długie i precyzyjne przerzuty z 64. oraz 75. minuty przypomniały czasy Rafy Marqueza, a liczba 21 odbiorów może zapierać dech w piersiach. Oczywiście, przy ocenianiu należy wziąć pod uwagę formę i postawę rywala, jednak nawet po uwzględnieniu tych aspektów, nota El Jefecito musi być wysoka. Argentyńczyk wyprowadził kontrę zakończoną bramką i bardzo udanie współpracował z Puyolem.
Adriano - 6,5 – Zapewnił drużynie stabilizację. W pierwszej połowie mocno aktywny, raz po raz włączał się do akcji ofensywnych, ale bywało różnie z wykończeniem i podejmowaniem właściwych decyzji pod polem karnym gości. Cieniem kładzie się tu zmarnowana okazja z 24. minuty - dobitka strzału Villi powinna skończyć się bramką. W drugiej części spotkania Adriano pozostał z tyłu, otrzymawszy wyraźny nakaz skoncentrowania się na zadaniach defensywnych, szczególnie przy tak dysponowanym na przeciwległym skrzydle Alvesie. Efekty oglądaliśmy pozytywne, po przerwie jakby ktoś spuścił rywalom szlaban na prawą flankę (11 odbiorów). Pomimo nie zawsze czujnego krycia (kilka interwencji po własnych błędach) i 6 strat, spokojnie możemy wystawić Correi notę dobrą z plusem.
Song – 4 - Mocno przeciętny w zakresie ustawiania się. Nie popełniał poważnych błędów, ale miał niepewne zagrania, zdarzały mu się potknięcia i swoją postawą niewystarczająco ograniczał zapędy ofensywne gości z Galicji. Momentami zbyt długo zwlekał z oddaniem piłki i można było odnieść wrażenie, że dwa razy dłużej przebywa przy piłce od kolegów, a wynikało z tego 2 x mniej w kreacji. W grze piłką trzeba też wypomnieć Kameruńczykowi dwie niepotrzebne straty, których w sumie miał 6. Na jego korzyść 9 skutecznych interwencji i dobra gra ciałem gdy zachodziła taka potrzeba, ale i tak Depor w wykonaniu Aleksa uznajemy za zawód.
Thiago – 6,5 – Z fasonem, ale bez powtarzalności. Brazylijczyk jest niekwestionowanym talentem, ale podobnie jak w przypadku Busquetsa parę lat temu, potrzebuje jeszcze czasu by okrzepnąć i wyzbyć się skłonności do zagrań ryzykownych. Wciąż za często popełnia błędy bezpośrednio grożące kontratakami. Z drugiej strony, fenomenalne pokazy indywidualnych umiejętności. Na plus urodziwe podania z 12., 16. oraz 51. minuty, a na deser: piękna ruleta zakończona niesamowicie precyzyjnym, dalekim podaniem krzyżowym. Trzeba odnotować, że kilkakrotnie tylko symulował powrót za kontrą, ale gdy już grał w destrukcji „do końca”, to były efekty (8 odbiorów). Brawa za grę do przodu i walory estetyczne, ale trzeba też brać pod uwagę nieodpowiedzialne zagrania Thiago, dwie szczególnie głupie straty (32. oraz 45. minuta) i 14 ogółem.
Fàbregas – 4,5 – Wieczór wzlotowo-upadkowy. Od początku spotkania znów zbyt statyczny (w 14' zawodnik będący za nim 5 metrów dogonił go w ułamku sekundy, przez co Cesc strzelił na siłę w trybuny), potem było względnie lepiej. Bardziej kreatywny i mobilny (mimo wszystko...) niż ostatnio. Z dystrybucją piłek w wolne strefy radził sobie różnie – w porę wypatrywał partnerów, ale precyzja szwankowała: skuteczność podań na poziomie 96%, lecz po odcedzeniu zgrań do boku i zachowawczo do tyłu, zostanie sporo decyzji niefortunnych i zupełnie nieudanych. 11 zgubionych piłek w 75 minut gry to zbyt dużo. Poza grą wzajemną na małej przestrzeni, na pewno godna pochwały wydajność długich piłek i crossów (11/13). To dzięki jego przerzutowi Alves miał czas na precyzyjne dogranie do Alexisa. W odróżnieniu od Thiago, Cesc nie udzielał się w pressingu i destrukcji (1 odbiór). Owszem, zagrał trzy świetne piłki w ataku (dwa razy do Daniego na skrzydło; sam na sam Villi, który ze swojej winy nie wykorzystał idealnej sytuacji), ale kilka innych akcji zwolnił, nie nadając im wymaganego przyspieszenia. Po sobotnim występie nie jest faworytem do gry we wtorek. Mecz delikatnie na plus, ale generalnie... w cieniu Thiago.
Alexis – 8 (ZM*) - Brawo Alexis! Takiego Chilijczyka chcemy oglądać i bardzo potrzebujemy w perspektywie przyszłości. Nasza „dziewiątka" potrafiła wykorzystać w tym spotkaniu swoją szybkość, technikę i timing przy otwierających podaniach, których obok Alvesa miał najwięcej w meczu. Chętnie grał na jeden kontakt, ze świadomością kruchości wyniku 1:0 angażował się w obronę (ważna interwencja w 70’) i szukał futbolówki na własnej połowie, świetnie wyglądała jego współpraca z Alvesem. Ręce składały się do oklasków po ekwilibrystycznym przyjęciu Alexisa pierwszej połowie, a serce radowało po udanym dryblingu z 28. minuty; jednym z trzech w całym meczu. Sánchez odpowiedzialnie obchodził się z piłką, a swój jedyny (w jego przypadku to plus) strzał w meczu zamienił na bramkę. Skuteczną grą pod linią i zejściami do środka parokrotnie zasłużył na owację cichego tego dnia Camp Nou. Zamiast notorycznego marnowania okazji strzeleckich - gol, wymierzona co do centymetrów asysta przy trafieniu Messiego, 2 „zdobyte” wolne i 4 odbiory. Gdyby dopisali Cesc z Tello, dorobek strzelecki Chileno byłby większy. Oby tak dalej.
Tello - 6 – Dał dużo energii ze skrzydła. Jak mu się trochę poukłada w głowie i nauczy się efektywniej wykorzystywać swoją szybkość, będzie świetnym piłkarzem. Czasami mógł się lepiej rozejrzeć (m.in. 21. i 24. minuta), a w sytuacjach wymagających szybszych decyzji i „włączenia" umiejętności dryblerskich w odpowiedniej chwili, po prostu zawodził – jeśli młody skrzydłowy nie potrafi wygrać pojedynku biegowego z 37-letnim Manuelem Pablo, to wiedz, że dzieje się źle. Ogółem 11 strat, ale bez stałego rytmu meczowego nie ma co demonizować statystyk. W pozostałych przypadkach wychowanek Barçy zagrał kilka świetnych akcji typowych dla skrzydłowego i pamiętał w tym o kolegach, oferując szanse do zdobycia bramek Villi i Alexisowi. Próbował też kończyć sam (słupek po jego akcji i strzale), choć w jednej z akcji lepszą opcją było podanie „na patelnię” do Villi. Tello ma dobre pomysły, ale często za wiele na raz – 90 minut z Depor na pewno zaprocentuje w przyszłości.
Villa – 4 – Największy zawód. Wystąpił na swojej nominalnej pozycji snajpera, dochodził do sytuacji, a mimo to w kluczowych momentach zawodził. Owszem, szukał gry, ale był łapany na spalonym lub rozmijał się z intencjami podających. W efekcie, przez cały występ tylko 18-krotnie (!) dotykał piłki – to o 5 razy mniej niż Pinto i krótszy czas gry jest tu słabą wymówką. W 21. minucie zagrał bardzo ładną piłkę do Tello i ta sytuacja bardzo mu się chwali, ale to co zrobił trzy minuty później woła o pomstę do nieba. El Guaje miał na tyle dużo miejsca i czasu, że przed oddaniem strzału mógł jeszcze wypalić papieroska, a mimo to zmarnował tę sytuację z kretesem oddając na koniec strzał wprost w bramkarza gości. Dobre zachowanie sytuacyjne z 32. minuty zapisało się w statystykach strzałów, ale nie mogło wyrządzić krzywdy Aranzubii ani wynikowi. Reszta do przemilczenia, tylko jeden udany drybling, 5 strat i 0 podań kluczowych. Długimi fragmentami niewidoczny i jakby „bez pazura”. Martwi, że na szpicy z nie wymagającym rywalem był aż tak niekompatybilny z resztą zespołu. Nadrabiał zaangażowaniem i grą bez piłki, która ułatwiała poczynania innych ofensywnych graczy Barçy, ale i tak wypada spytać, czy Villa jest jeszcze myślami na Camp Nou?
Rezerwowi:
Messi - 7 - Dwie świetne piłki do Tello na skrzydło oraz bramka po indywidualnej akcji. Nie załączył choćby trzeciego biegu, ale spisał się zabójczo skutecznie. Straty darujemy.
Iniesta - 6 - Dobrze spełnił rolę zmiennika, pracując w środku pola oraz oddając bardzo groźny strzał w 74. minucie (Messiego od strzelenia gola dzieliło po nim tylko złe ustawienie).
Busquets - 6,5 - W zaledwie osiemnaście minut potrafił zanotować trzy odbiory, zapewniając drużynie bardzo potrzebny spokój i równowagę w środku pola. Dobrze uzupełniał i kierował grą Songa.
* Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarça.com
Komentarze (94)