Wielki triumf w hali mistrzów Europy

Rozwad

7 marca 2013, 23:16

Euroleague.net/FCBarcelona.cat

8 komentarzy

Olympiakos BC

Herb Olympiakos BC

77:90

Herb Olympiakos BC

FC Barcelona Basket

  • Czwartek, 7 marca 20:45
  • Hala Pokoju i Przyjaźni
  • Canal+ Sport

Ligowa porażka we własnej hali z Caja Laboral i koniec niesamowitej serii czternastu zwycięstw z rzędu wcale nie oznaczają zniżki formy drużyny Xaviego Pascuala. W gorącym Pireusie FC Barcelona Regal w wielkim stylu pokonała dziś aktualnych mistrzów kontynentu i obrońców tytułu, Olympiakos Pireus w stosunku 90:77. To ósma kolejna wygrana Barçy Regal w fazie Top 16 elitarnej Euroligi, która jednocześnie kończy passę pięciu euroligowych zwycięstw Greków z rzędu.

Spotkanie z mistrzami Europy było rywalizacją bardzo emocjonującą i fizyczną, z dużą liczbą fauli po obu stronach oraz walki na tablicach. W meczu nie brakowało zwrotów akcji ani wzlotów i upadków obu drużyn. Ostatecznie, dzięki fantastycznej czwartej kwarcie, Barça Regal zdołała osiągnąć pewną przewagę i zwyciężyć, przedłużając ciąg zwycięstw w Eurolidze do ośmiu. Największy w tym udział mieli Erazem Lorbek (21 punktów, 9/10 FG) i Pete Mickeal (20 punktów, 3 zbiórki, 9/10 2FG) oraz Nathan Jawai (8 punktów, 8 zbiórek, 3 bloki), który przydał się zwłaszcza w defensywie przy problemach z faulami Ante Tomicia. Po stronie gospodarzy szaleli niesamowity Vassilis Spanoulis (23 punkty, 4 zbiórki, 3 asysty, 6 strat) oraz Georgios Printezis (16 punktów, 7 zbiórek), jednak to było zdecydowanie za mało na wszechstronną Barçę Regal.

Wyrównany początek i wielka druga kwarta

Początek spotkania na oczach 10 tysięcy wściekle dopingujących kibiców w Hali Pokoju i Przyjaźni - tylko z nazwy - w Pireusie był bardzo wyrównany. Żadnej z drużyn nie udało się uzyskać przewagi, przez co oba zespoły nieustannie odbierały sobie prowadzenie. Po stronie gospodarzy wyróżnić można w tym fragmencie gry Spanoulisa, zaś po stronie gości Mickeala. Ostatecznie pierwszą kwartę wygrali nieznacznie gracze Olympiakosu (17:20). W drugiej 10-minutówce niesamowitą grę, zwłaszcza w ataku, pokazała wreszcie Barça Regal, Katalończycy wygrali tę część meczu aż 29:16, prawdziwą kanonadę urządzając sobie w ostatnich minutach przed przerwą, kiedy na mini-serię 10-2 złożyły się między innymi piękne trójki Huertasa i Lorbeka oraz lay-up Inglesa po finezyjnej asyście Tomicia. W samej końcówce po kontrze akcję 2+1 zagrał Juan Carlos Navarro i na przerwę Katalończycy schodzili z 10-punktowym prowadzeniem (46:36).

Kryzys w trzeciej kwarcie

Po przerwie strzelenie rozpoczęli co prawda gracze Pascuala, obejmując rekordowe 12-punktowe prowadzenie (48:36), jednak od tej pory na parkiecie grali niemal sami koszykarze greckich mistrzów Euroligi. Podopieczni trenera Bartzokasa zanotowali serię 9-0 i dogonili gości z Katalonii na dystans zaledwie jednego posiadania piłki (48:45) po dobrej akcji wewnętrznej Printezisa. Wtedy na ratunek przybył Navarro, który mądrze wymusił faul, jednak przestrzelił jeden z rzutów wolnych. Chwilę później trójkę rzucił C.J. Wallace, lecz na niewiele się to zdało, gdyż akcję lay-up z faulem zagrał ponownie Printezis, a wielki Spanoulis trafiając za trzy wyprowadził gospodarzy na prowadzenie (58:60). Przy stanie 59:60, po niekorzystnej decyzji arbitrów nerwy puściły Sarasowi i trenerowi Pascualowi, przez co Grecy otrzymali cztery rzuty wolne wskutek dwóch przewinień technicznych i... przestrzelili wszystkie cztery! W samej końcówce punkty rzucił znów Spanoulis, na co odpowiedzieli Mickeal oraz Jawai, odzyskując prowadzenie dla swojego zespołu (63:62).

Wielka czwarta kwarta i zwycięstwo

W ostatniej kwarcie Katalończycy odzyskali wigor, pewność i skuteczność z kwarty numer dwa. Od początku sygnał do ataku dali Mickeal oraz Lorbek (67:62), jednak zapał ostudził Antić z Olympiakosu i jego rzut trzypunktowy (67:65). Nic nie mogło powstrzymać Barçy Regal chwilę później: najpierw trójkę rzucił Lorbek, następnie dwie nieprawdopodobne akcje penetracyjne zagrał Mickeal i Katalończycy osiągnęli komfortową przewagę (74:67). Dobry nastrój drużyny zachwiał nieco fakt czterech przewinień Tomicia i Jawaia na osiem minut przed końcem spotkania, jednak Australijczyk grał bardzo czysto do ostatniej syreny i wykluczony z pięcioma przewinieniami został tylko Chorwat. Kiedy w końcówce spotkania z półdystansu trafił Lorbek, a następnie za trzy rzucił rozgrywający Barçy, Jasikevičius (87:71), było jasne, że Grecy już nie zdołają odebrać zwycięstwa z rąk Katalończyków. Ostatecznie mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Barçy Regal w stosunku 90:77 i drużyna Xaviego Pascuala matematycznie zapewniła już sobie udział w play-offs.

Olympiakos Pireus (20+16+26+15): Spanoulis (23), Law (6), Papanikolau (0), Printezis (16), Powell (15) - wyjściowa piątka - Hines (4), Perperoglou (2), Sloukas (2), Perkins (2), Antić (7).

FC Barcelona Regal (17+29+17+27): Sada (2), Navarro (10), Mickeal (20), Lorbek (21), Tomić (10) - wyjściowa piątka - Huertas (5), Jasikeivicius (6), Ingles (2), Rabaseda (0), Wallace (6), Jawai (8), Todorović (0).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze