To będzie szczególny wieczór na Camp Nou. Z jednej strony, Barcelona i Deportivo na pewno nie odpuszczą tego meczu, ponieważ pierwsi walczą o mistrzostwo Hiszpanii, a drudzy bronią się przed spadkiem do Segunda División. Z drugiej strony, sobotnie spotkanie będzie wyjątkowe dla José Manuela Pinto, który dzięki czerwonej kartce Víctora Valdésa, dostanie szansę na pierwszy ligowy występ w tym sezonie. W ten sposób były bramkarz Celty Vigo stanie na drodze swojego byłego trenera Fernando Vazqueza, który prowadzi Deportivo od lutego.
Od chwały do koszmaru w Vigo
José Manuel Pinto i Fernando Vazquez pracowali razem w Celcie przez trzy sezony, od 2004 do 2007 roku. Przez ten okres zespół z Vigo przeżył wszystko, co piłka nożna może zaoferować. Od awansu do pierwszej ligi (2005), przez zajęcie szóstego miejsca dającego przepustkę do gry w Pucharze UEFA (2006), do ponownego spadku z Primera División (2007). Rozmawiając z oficjalną stroną Barcelony, Pinto przyznał, że „ma bardzo dobre wspomnienia z tamtego okresu. Mieliśmy w Celcie fantastyczną grupę ludzi i pewnego siebie trenera. Fernando Vazquez był pierwszym szkoleniowcem Celty Vigo, który mi zaufał".
Potwierdzają to same statystyki. W pierwszych sześciu latach w klubie z Vigo (1998-2004), Pinto rozegrał zaledwie 54 ligowe spotkania. Od 2004 roku sytuacja uległa całkowitej zmianie, a obecny golkiper Barçy był podstawowym zawodnikiem Celty.
Trofeum Zamory „nagrodą dla całej drużyny"
Sezon, kiedy Celta Vigo zajęła szóste miejsce i awansowała do europejskich pucharów, był tym, w którym José Manuel Pinto sięgnął po trofeum Zamory (zaledwie 28 straconych bramek w 36 meczach). Pinto twierdzi, że „drużyna była niezwykle zjednoczona, na tym polegała nasza siła. Mieliśmy kompletny skład, co zapewniło skuteczną grę w obronie. Rezultatem tego wszystkiego było trofeum Zamory, które wywalczył cały zespół".
Fernando Vazquez został zwolniony po 29 kolejkach sezonu 2006/07, a rozbitą drużynę przejął były zawodnik Barcelony Christo Stoiczkow. Bułgar nie obronił zespołu przed spadkiem do Segunda División.
Kilka miesięcy później Pinto przeniósł się na Camp Nou. Dziś, sześć lat po tym wydarzeniu, dwaj starzy znajomi stają po przeciwnych stronach barykady, w meczu Barcelony z Deportivo. Cytując słowa bramkarza Barçy: „ze względu na swoją sytuację, Deportivo przyjedzie tutaj, żeby nas zaatakować. To będzie niezwykła przygoda. Zapowiada się kolejne ekscytujące spotkanie".
Komentarze (14)