Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6,25". Tylko rzeczowe, spójne i kulturalne komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, challenger
Valdés - 6,5 (ZM*) - Najskuteczniejszy w drużynie nieskutecznych. Gdyby nie Víctor, mecz dla Barçy skończyłby się jeszcze wcześniej. Zanotował świetną interwencję po próbie Cristiano Ronaldo z wolnego (65’) i wybronił stuprocentową okazję Moraty z 76. minuty. Można mieć do Valdésa cień pretensji za bramkę nr 1 - dośrodkowanie zostało zamknięte przez Benzemę w polu bramkowym, a to teren bramkarza. W pozostałych sytuacjach dobrze na przedpolu i pewnie przy stałych fragmentach. Przy drugiej bramce bramkarz Barçy był bez szans, podobnie jak przy uderzeniu CR7 w spojenie z ostatnich minut.
Alves - 3 - Aktywność na prawej stronie i śliczna asysta do Messiego to główne plusy występu Alvesa. W defensywie notorycznie ogrywany: jego obowiązkiem było uniemożliwienie Moracie centry na 1:0 (zły Dani, zły!), po przerwie pozwolił temu samemu graczowi wyjść na 1 na 1 z Valdésem, a na dodatek notował takie pomyłki jak wybicie z 87. minuty, które trafiło wprost pod nogi Pepe. Alvesowi brakowało skuteczności w grze obronnej przy innych okazjach (Modrić, Ronaldo), spóźniał się z interwencjami, tracił piłki w newralgicznych strefach boiska (łącznie 7). Jeden z niewielu piłkarzy zdolnych do gry piłką na połowie Realu, ale po przerwie nie przełożyło się to na wynik. W ostatnim kwadransie coraz bardziej zawodziła go precyzja podań.
Piqué - 3,5 - Odwrotnie niż jego partner ze środka obrony, Gerard miał dobry początek, nieźle interweniując w 4. oraz 20. minucie. Jako jedyny potrafił wprowadzić trochę porządku do obrony Barçy; z zaangażowaniem, poświęceniem i wybornym timingiem powstrzymywał akcje Realu do przerwy - ale im dalej w mecz, tym gorzej. Aż 7-krotnie tracił futbolówkę: nie wychodziły mu przerzuty (5 błędów) oraz szybsza gra piłką pod presją. W drugiej połowie pokazał się z bardzo niepewnej strony notując dwie dziwne interwencje pod rząd w 71. minucie, a apogeum złej dyspozycji zaprezentował podczas krycia Ramosa przy utraconej bramce. Powtórka sytuacji z Pucharu, gdy niższy gracz przeskakuje Piqué o głowę i „ładuje” mu bramkę wprost znad czupryny.
Mascherano - 3,5 - Bezapelacyjny „sprawca” pierwszej bramki. Zostawił bez opieki Benzemę, nie przeciął podania i zmylił swą biernością Valdésa. Później prezentował się solidniej (m.in. dobra interwencja z 15. minuty, kilka przeciętych podań, potrafił wyprzedzić rywala). Główka Moraty (39') to jedyny poważny zarzut za środkowy fragment meczu w jego wykonaniu. Po godzinie gry coraz silniej ujawniał zmęczenie i wyraźnie zmarniał szybkościowo. Siedem odbiorów i dobre krycie rywali z piłką działają na korzyść Argentyńczyka, ale co z tego, skoro zawalił w kluczowym momencie?
Alba - 4,5 - „Zbilansowany” występ Jordiego. Angażował się w ofensywie, ale nie potrafił znaleźć dobrego zrozumienia z Villą. Poza tym deficyt dośrodkowań, a jako fizycznie zdominowany przez Essiena zaskakująco często grał Alba do boku, do tyłu i praktycznie nie penetrował z piłką „szesnastki”. Dobre krycie przez Callejóna nie ułatwiało zadania byłemu graczowi Valencii, a gdy już gubił swój „ogon” nie zawsze w porę dostrzegali to partnerzy. W obronie solidny, ale bez przesady. Nie zawsze wracał na czas gdy potrzebowała tego drużyna - brak asekuracji przy golu Benzemy to tylko jeden z przykładów. Cztery odbiory i trzy straty uzupełniają obraz gry byłego gracza Valencii.
Busquets - 6 - Jeden z najlepszych w słabej Barcelonie. Wyciągnął wnioski z meczu pucharowego i nie zaliczył w sobotę ani jednej straty. Względnie udanie wywiązywał się ze swoich obowiązków w grze wzajemnej, był dokładny i odpowiedzialny przy rozstawaniu się z piłką. Niekiedy aż za bardzo: pod presją „gubił wątek” i zamiast migiem obsłużyć wychodzących kolegów, potracił kilka szans na kontry. Dystrybucja piłek spod własnej bramki nie zawsze wychodziła mu płynnie. Plus za osiem odbiorów, natomiast delikatny prztyczek w nos należy się Sergio za przegrywanie pojedynków główkowych. Jest z tego znany, więc warto by wreszcie nad tym popracował.
Thiago - 2,5 - Nie podołał. Starał się wziąć ciężar rozegrania na swoje barki, ale oprócz strat i prostych podań w grze wzajemnej, nie zaprezentował niczego pozytywnego w konstrukcji akcji. Najbardziej rzucał się w oczy brak długich przerzutów i dynamizowania gry. Rywale dobrze „czytali” jego zamiary i powstrzymywali je bez większego wysiłku, często odbierając mu piłkę i przecinając jego podania. Po jednej z takich strat Real otworzył wynik. Thiago to duży talent, ale przed nim jeszcze sporo pracy.
Iniesta - 3,5 - Długimi momentami zupełnie niewidoczny, podobnie jak cała linia ofensywna. Próby dryblingu bezowocne. Ciasno zestawione formacje Realu i dokładne krycie odbierały tlen jego grze. Z bezsilności notował rekordy w podaniach wszerz boiska. W praktyce brał udział tylko w grze wzajemnej, nie próbując indywidualnych rajdów ani otwierających podań. Jaskółek nadziei (jak zagranie z 38. minuty) było zdecydowanie za mało. Przez ostatnie 10 minut obecny na boisku tylko ciałem.
Villa - 5,5 - „El Guaje” starał się jak mógł, aby lewa strona boiska była aktywna i „zajęta”. Stanowił zagrożenie gdy tylko był przy piłce, "zajmował" obrońców i regularnie ogrywał Essiena, ale żadnego z tych zjawisk ani razu nie zdołał wykorzystać do końca. Brak automatyzmu, ale to już bardziej wina trenerów. Bardzo brakowało lepszego zrozumienia z Albą, na dokładkę przy kilku dobrych rajdach „7-ki” partnerzy zupełnie nie kwapili się z wbieganiem w pole karne. Duży plus dla Villi za zachowanie przy golu i otwierające podanie do Messiego z 32. minuty. Szkoda, że w 57. minucie ubiegł go Varane gdyż napastnik Barçy mógł szybciej podjąć decyzję o strzale. Mimo to nie zasłużył by zasiąść na ławce jako pierwszy. Po jego zejściu Barça nie przeprowadziła żadnej skutecznej akcji ofensywnej, a Messi „jeszcze bardziej” nie miał z kim grać.
Pedro - 2 - Mało widoczny, bez animuszu, bez amunicji. Kryty przez najsłabszego gracza rywali, kanaryjski skrzydłowy nie dawał wartości z przodu, dodatkowo po raz kolejny zbyt łatwo kładąc się na murawie przy poszczególnych kontaktach z rywalami. Nie zauważyliśmy w jego wykonaniu ani jednego nakręcającego zespół zagrania. Jego "pressing" ze względu na różnice w warunkach fizycznych z góry skazany był na porażkę. Próbował robić wiatr i generalnie nie dał zespołowi nic ponad „bycie Pedrem” - podczas gdy drużyna od pierwszych minut bardziej potrzebowała kogoś o charakterystyce Tello.
Messi - 4 - Przez większość spotkania w cieniu defensywy „Królewskich”, lecz bez jego bramki Barça nie byłaby w grze do 80. minuty - co świadczy o atakach drużyny fatalnie, ale niestety jest faktem. W dodatku gol padł z akcji, którą niejeden fan spisał już na straty. Inne udane zagrania nieliczne (prostopadła piłka do Alby w 12’; „uruchomienie” Pedro po przerwie; dostrzeżenie Villi w 57’), po przerwie zgasł zupełnie. Nieobecny gdy potrzebował go zespół. Koresponduje z tym statystyka kontaktów z piłką (2x mniej niż Iniesta czy Thiago) i - paradoksalnie - także strat: 4. Do tego jedna zmarnowana sytuacja (32’) i zarzut o pasywność przy podaniu Thiago z 6. minuty (Ramos uprzedził Leo i napędził kontratak Realu). Argument o wykorzystaniu "wszystkiego, co miał", to w kontekście wszystkiego, co zaprezentował w sobotę Argentyńczyk marne pocieszenie.
Rezerwowi:
Alexis - 3,5 - W grze przez niespełna pół godziny, ale de facto zameldował się na boisku dopiero w 93. minucie rozgrywając w błyskotliwy sposób akcję z Adriano. Wcześniej bez rewelacji i bez efektów. Nie wzniósł się ponad słaby poziom ekipy.
Adriano - 6 - Grał krótko, ale treściwie. Jedyny element zaskoczenia zaserwowany Realowi przez sztab trenerski Barçy - ustawienie go tak wysoko wyraźnie zaskoczyło defensorów gospodarzy. Przy każdym kontakcie robił użytek z piłki, odważnie szedł w drybling, a jego akcja z ostatniej minuty meczu była największym zagrożeniem dla bramki Realu stworzonym przez Barçę po przerwie.
Tello - bez oceny - Grał za krótko.
* Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarça.com
Komentarze (108)