Każda seria, nawet ta najpiękniejsza, dobiega kiedyś końca. Barça Regal po czternastu kolejnych zwycięstwach we wszystkich rozgrywkach, przegrała w Palau Blaugrana z Caja Laboral Vitoria w stosunku 67:69 w ramach 23. kolejki sezonu regularnego Ligi Endesa. Tym samym Katalończycy utracili realną szansę walki o drugą lokatę przed fazą play-off, jednak równocześnie utrzymali pozycję numer trzy w tabeli, którą zajmują z bilansem 14-9.
Drużyna trenera Pascuala przegrała pierwszy mecz od dnia 13 stycznia 2013 roku, kiedy doznała klęski z Asefa Estudiantes (66:88), po drodze notując czternaście kolejnych zwycięstw i zdobywając Puchar Króla. Ta porażka niemal ostatecznie pozbawia szans Barçy Regal na walkę o pozycję numer dwa przed fazą play-off, jednak należy postawić pytanie: czy ktoś naprawdę wierzył w możliwość dogonienia Caja Laboral i robił wszystko, aby tego dokonać? Kolejny mecz ligowy opuścił Juan Carlos Navarro, który od miesiąca wspiera drużynę w meczach Euroligi i Pucharu Króla, natomiast w Lidze Endesa stale przesiaduje na trybunach. To jasno przedstawia priorytety katalońskiego klubu, który równocześnie zdołał utrzymać trzecią lokatę w tabeli, dzięki porażce Uxue Bilbao Basket z Unicają Málaga (59:63).
Od początku spotkania Zan Tabak dał do zrozumienia, że bardzo poważnie traktuje to spotkanie, po ostatnich niepowodzeniach w Pucharze Króla i Top 16 elitarnej Euroligi. Pierwsze osiem punktów dla Caja Laboral zdobył Maciej Lampe, jednak reakcja Barçy Regal pod koniec pierwszej kwarty zapewniła remis (14:14). Druga kwarta toczyła się w podobnym tempie, zaznaczmy słabym tempie z wyraźną indolencją rzutową z obu stron, co przełożyło się na mało widowiskowe spotkanie i niski wynik z minimalną przewagą gości z Kraju Basków przy zejściu na przerwę (27:28).
Po przerwie lepiej w mecz weszli gracze trenera Tabaka, którzy znacznie poprawili skuteczność i zaczęli regularnie trafiać z pomalowanego, jak i z dystansu, co momentalnie pozwoliło uzyskać dwucyfrową przewagę (41:51). Na szczególne słowa uznania zasługują N. Bjelica (9 punktów, 13 zbiórek) i Causeur (18 punktów, 2 zbiórki), którzy przed ostatnią kwartą pozwolili uzyskać bezpieczną przewagę. Jednak końcowe dziesięć minut należało do Barçy Regal, która zdołała się wyrwać z letargu, zwłaszcza dzięki świetnej grze Sarunasa Jasikeviciusa (12 punktów, 4 asysty). Już na początku ostatniej kwarty gospodarze zanotowali serial 8-0 i złapali kontakt z rywalem (50:52), jednak Baskowie zareagowali i ponownie zbudowali kilkupunktową przewagę za sprawą San Emeterio i Lampe (57:65). W końcówce Katalończycy próbowali niemal wszystkiego, aby odwrócić losy spotkania, ale ostatecznie polegli 67:69.
FC Barcelona Regal (14+13+15+25): Sada (0), Oléson (2), Mickeal (13) Lorbek (9), Tomić (9) - wyjściowa piątka - Huertas (7), Abrines (3), Jasikevicius (12), Todorović (0), Wallace (3), Rabaseda (3), Jawai (6).
Caja Laboral (14+14+24+17): Heurtel (1), Causeur (18), Nocioni (12), M. Bjelica (0), Lampe (16) - wyjściowa piątka - San Emeterio (7), Pleiss (6), Cook (0), N. Bjelica (9).
Komentarze (5)