Prawie 14 tysięcy widzów zasiadło dziś na trybunach Miniestadi, aby z bliska zobaczyć swoich idoli. Piłkarze FC Barcelony odbyli tradycyjny, otwarty dla kibiców trening, który poprowadził Jordi Roura.
Tito Vilanova pozostał w swoim biurze na Camp Nou, uznając, że rola bohatera powinna przypaść jego zawodnikom, a nie jemu samemu. Pierwszy trener Barçy prowadził zespół już w środę i czwartek, dlatego możemy spodziewać się, że będzie obecny na ławce w niedzielnym meczu z Espanyolem.
Po standardowej rozgrzewce, piłkarze wykonywali równie standardowe ćwiczenia z piłką polegające na utrzymywaniu się przy piłce. Druga część sesji była bardzo intensywna. Niestety, w trakcie zajęć Adriano Correia doznał stłuczenia kostki i ze względów ostrożności nie dokończył treningu.
Éric Abidal, który zebrał od publiczności gromkie brawa, trenował indywidualnie. Víctor Valdés uczestniczył tylko w części treningu z grupą, za to Oier Olazábal przez cały czas pracował wraz z zespołem.
Pod koniec zajęć, piłkarze kopnęli piłki w trybuny, więc szczęśliwcy mieli okazję wyjść ze stadionu z pamiątką. Niektórym udało się też zdobyć autografy od swoich idoli i zrobić sobie z nimi zdjęcie.
Javier Mascherano powiedział dla Barça TV: "To wyjątkowy dzień, jedyny w całym roku, gdy drzwi są otwarte. Dla nas było to bardzo miłe".
Po treningu piłkarze zostali podzieleni na grupy i udali się do szpitali: Sant Joan de Déu, Vall d’Hebron, Sant Pau, Germans Trias i Pujol, Hospital de Barcelona, Hospital de Nens i Cottolengo Padre. Rozdadzą tam prezenty chorym dzieciom.
Komentarze (57)