Busquets - sztuka wśród ciszy

Eoren

28 grudnia 2012, 22:16

El Pais

153 komentarze

Francuski dziennik L'Equipe wybrał wczoraj jedenastkę roku 2012. Zabrakło w niej miejsca dla Sergio Busquetsa. Nie jest także kandydatem do Złotej Piłki. Choć po raz kolejny jego nazwisko znalazło się w idealnej jedenastce turnieju, jak miało to miejsce na ostatnich mistrzostwach Europy, ciężko jest mu zdobyć uznanie w postaci nagrody indywidualnej.

Jedną z niewielu nagród, jakimi został wyróżniony, było Bravo 2009; w tym samym roku został również wybrany najbardziej obiecującym zawodnikiem w La Liga. Dziś, w wieku 24 lat, pomocnik Barcelony stał się perfekcyjnym uosobieniem gry zespołowej, tak że indywidualne opisywanie jego dokonań wydaje się już być pozbawione sensu.

Z tego co nam wiadomo, nie ma żadnej barcelońskiej peñii noszącej jego imię. Koszulka z jego nazwiskiem nie mieści się w dziesiątce najlepiej się sprzedających, (Jordiemu Albie wystarczyło kilka miesięcy, by pokonać pod tym względem Sergio). Wydaje się, że nie interesują go portale społecznościowe i nie przepada za reklamą. Woli anonimowość. Niewidoczny i nietykalny. Z klubem wiąże go kontrakt obowiązujący do 2015 roku, zaś wysokość klauzuli odstępnego jest odstraszająca: 150 milionów. Angielskim klubom nie udało się porozumieć z jego agentem, Josépem Marią Orobitgiem. „Niech się mi nawet nie ważą tknąć Sergio!" - musiał mu powiedzieć prezydent klubu, Sandro Rosell.

Taki właśnie jest Sergio; cichy zawodnik uwielbiany przez Vicente del Bosque. „Chciałbym być Busquetsem" - wyznał kiedyś selekcjoner reprezentacji Hiszpanii. Trenerzy zgadzają się, że „robi prosto to, co jest trudne" - ewenement w świecie ogarniętym próżnością - oraz, że „zawsze ma w głowie mapę całego meczu". Dzięki temu jest swego rodzaju asystentem trenera obecnym na boisku. Interpretując grę, podejmuje dobre decyzje i robi to szybko. Pozwala błyszczeć najlepszym, naprawia to, co zepsuli inni, i na dodatek walczy z przeciwnikiem.

Przyznano mu status zawodnika, który nie musi z nikim rywalizować o miejsce w składzie. Zawsze broni swoich kolegów z drużyny, jednak nie akceptuje konkurencji. Yaya Touré musiał się z tego powodu przenieść do Manchesteru, Mascherano został przemianowany na stopera, zaś obecność Songa w Barcelonie wydaje się być pozbawiona sensu.

Jest siłą i charakterem tej ekipy grzecznych chłopców. Odpowiada za strategię, faule taktyczne i obszar gry, który nie mieści się w katalogu zagrań jego kolegów. Bierze na siebie zarówno to, co dobre, jak i to, co złe. Nikt tak jak Sergio nie bronił młodych zawodników, zarówno przed kibicami, jak i rywalami, na boiskach w Tercera. Stanął w obronie Guardioli, gdy znieważano go w Kopenhadze. Został wyrzucony z boiska w Lizbonie, po tym jak wdał się w sprzeczkę z agresywnie grającymi zawodnikami Benfiki. Real Madryt oskarżył go o rasizm, gdy nazwał Marcelo „małpą". Piłkarz z osiedlowego boiska, dorastający w Badíi, zna prawo ulicy i przenosi ten kodeks gry na boiska piłkarskie. Altruista, którego nie interesuje rozgłos czy szukanie sławy, ani w porażce, ani w zwycięstwie. Przyzwyczaił się do obrony tego, co jest dla niego ważne. Nie należy do żadnej genialnej generacji (jak Bojan, Jeffren czy Giovani dos Santos). Nie jest prawdziwym canterano, ponieważ dołączył do Barcelony dopiero będąc w wieku sekcji juvenil. Miał wtedy 17 lat.

Wykwalifikowany pracownik klubu opisuje go jako bezpośredniego i prostolinijnego. "Ma w sobie awanturniczość, z którą dorastał na ulicy i wrodzoną przenikliwość, pozwalającą mu przyswoić sobie subtelny futbol Barcelony. Nie jest graczem wychowanym w szkółce, ze wszystkimi udogodnieniami, które niesie to za sobą, ale dobrze wie czym jest pokora i poświęcenie. Jest idealnym pomocnikiem dla nowoczesnego futbolu wykreowanego przez pomocnika w najpełniejszym tego słowa znaczeniu: Pepa Guardiolę".

„Gra myśląc o innych" - potwierdza Guardiola. - „Nigdy nie potrzebuje dotknąć piłki trzykrotnie; już przy pierwszym dotknięciu ma w głowie wszystkie informacje i wie wszystko na temat tego, co jest potrzebne drużynie. Intuicyjnie wyczuwa trudności i znajduje dla nich rozwiązania. To cud prostoty i przejrzystości". "To gracz o wielkiej naturalności" - dodają pracownicy sztabu technicznego. "W tym zwyczajnym człowieku znajduje się ogromna inteligencja taktyczna i wspaniałe umiejętności techniczne". Zaś według słów jego bliskich: „Jest bardzo rodzinny i bardzo profesjonalny. Żyje tylko dla piłki. Dlatego nie łapie kontuzji".

To bliscy zapewniają mu poczucie bezpieczeństwa. "Jego ojciec (były bramkarz Barcelony - Carlos Busquets) nie był z tych, którzy zarabiają dużo pieniędzy, jednak potrafił nimi doskonale zarządzać" - komentuje osoba z najbliższego środowiska piłkarza. -  "Sergio odziedziczył charakter po ojcu. To odważny facet, nieskomplikowany. Za to po matce jest bardzo sympatycznym człowiekiem".

Wszechstronny, obowiązkowy i kochający rywalizację. Wprowadza równowagę do swojej drużyny i wybija z rytmu przeciwnika. "Moja pozycja sprawia, że jestem w samym środku tego systemu" - mówi. - "Moim zadaniem jest uporządkowanie gry. Gdy jest porządek gra się szybciej". Dziś, w wieku 24 lat, jest tą samą osobą, która debiutowała mając lat 20. Przyjaźni się z tymi samym kolegami, ma te same nawyki i przyzwyczajenia, spaceruje po uliczkach Badíi, rozmawia z Xavim w drodze na boisko, chadza na siłownię, by poprawić koordynację i roztacza opiekę nad młodymi, obiecującymi wychowankami Barçy. "Zmierza po kapitańską opaskę" - komentuje się na Camp Nou. Jednak możliwe, że już w tym momencie można go nazwać najlepszym.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Człowiek od czarnej roboty. Czasem ratował drużynę kosztem zasad moralnych. Szkoda, że kibice innych drużyn nie zwracają uwagi na jego inteligencję i spryt, bo na YT krąży jego jedna symulacja sprzed 2 lat. Yaya Toure daje więcej w ofensywie i potrafi wziąć grę na siebie, ale nigdy nie będzie tak inteligentny i pomocny w ratowaniu drużyny jak Sergio.

A skromność, pokora i mały rozgłos tej osoby potwierdza klasę tego zawodnika. To chyba tyle co mogę napisać o nim =). Patrzmy jak rozwija dalej swoje umiejętności pomagając Barcelonie w zwyciężaniu :>.
Big Up.

Bardzo dobrze poukładany zawodnik jest młody ma swoją wartość ale nie jest medialny i to jest jego zaleta. Jak to napisali , robi to co powinien i to jest trudne ;) . Pożytek dla zespołu na boisku i w szatni.

Podziękujmy Guardioli za Sergio Busquetsa, którego wynalazł gdzieś tam z ławki rezerwowych Barcy B. Busi to obecnie najlepszy defensywny pomocnik świata, a na pewno najlepszy dla Barcelony. To synonim klasy, spokoju, techniki, opanowania i gry kombinacyjnej na małej przestrzeni. Sergio robi wszystko kilka razy szybciej, dokładniej i lepiej, niż chociażby Song, Yaya Toure czy Keita, którzy również są wspaniałymi piłkarzami i w innych klubach pełnili/pełnią kluczowe role.

ja pamiętam jak wszyscy sie oburzali jak Sergio wchodził do zespołu eliminując Toure

Sergio - bardziej używa mózgu niż swojego ciała na boisku. Czas na inteligentny futbol !

Sergio ma tak wpojoną teorie,taktykę itp chyba najbardziej ze wszystkich zawodników Barcelony. I nie potrzebuje do tego genialnych umiejętności, jak on to wszystko ma poukładane w głowie, po prostu jest mózgowcem....

Mocny w gębie jesteś, przez internet bardzo mocny. Tyle razy mnie dzisiaj obraziłeś, iż głęboko wierzę, że się kiedyś spotkamy na piwie. Zawsze się zastanawiam, jakie to trzeba mieć życie, żeby leczyć kompleksy przez internet i anonimowo wszystkich wyzywać.

Miałeś już nie ujadać idioto. Tyle warte twoje słowa. Nie muszę niczego sprawdzać. Nie pierwszy raz ubolewam, że nie ma tutaj trybu edycji, nawet kilkuminutowego. Jak się szybko pisze i często poprawia składnię zdania to czasami się zapomina o poprawieniu/zmianie wszystkich końcówek. Z reguły staram się od razu dodawać korektę, ale zdarza się, że coś przeoczę. Dla poprawnego zrozumienia tekstu ważniejsze są pojedyncze literówki zmieniające zupełnie słowo i jego znaczenie niż nawet brak wielu samogłosek (znacznie łatwiej przeoczyć). To samo tyczy się małych i dużych liter bądź pisowni łącznej i rozdzielnej (rzucają się bardziej w oczy). Pierwotnie miały być "nerwy" i odnosić się do Busiego, ale dałem zaprzeczenie i reszty już nie poprawiłem jak należy. Oczywiście, że "szklanka" ma związek tylko nie potrafisz go wychwycić. Macierewicz to nie moja bajka, więc poszukaj sobie innego wzorca którym wszystkich mierzysz pajacu. A może zmierz nim najpierw siebie. Bez odbioru i czekam na bana ośle :D

Jaki zabawny, przekręcił nick, żartowniś jakich mało. Jak się tak rozbujałeś o tych słownikach, to sprawdź jak się odmienia np. słowo nerw. Potem sprawdź np. co oznacza słowo hipokryta, a później wygooglaj sobie mowę potoczną. Dziękuję, że mnie poprawiłeś i ubolewam nad tym, że ty nie jesteś w stanie widzieć zrozumieć pewnych rzeczy, doprawdy. Macierewicz... jak tak czytam twoje wypowiedzi to chyba jestes jego córeczką co? On tak samo przed całym światem szczeka i w ten sam sposób wyraża swoje racje, to się tyczy całego tego twojego wywodu na temat pajaconarium, ale i tak traydycyjnie nie zrozumiesz. Wyrok może być tylko jeden, za obrażanie innych użytkowników. Sprawa jest bardzo prosta. Rżniesz inteligenta, a nawet nie widzisz tego, że to, że nie pijesz ze szklanki nie ma żadnego związku i nie przeszkadza w tym, co ja powiedziałem o szklance, ... no internetowy bohater, wypisz wymaluj idealny przykład.

@KrólBundy

Myślę, że powinieneś skrobnąć jakiś donosik. To powinno znacznie przyspieszyć sprawę. Tylko dobrze uargumentuj swoją prośbę. Z pokorą będę czekał na decyzję w sprawie moich tutejszych występków człowieka niegodnych. Co do zwiększenia zainteresowania moją skromną osobą, to muszę się przyznać, że nie szukam taniego poklasku. Wolę tak jak Busi, czyli wśród ciszy.

Jedni Busquetsa nie lubią za to, co zrobił w meczu z Interem w sezonie 2009/10. Drudzy za bezczelną grę w meczach przeciwko ich drużynom. Trzeci za to, że jest z Barcelony. Ale jedno trzeba przyznać: na świecie nie ma żadnego innego DM z taką techniką i zmysłem taktycznym.

Czy może ktoś dać bana temu panu BarcaForever24? Co jeszcze ma zrobić, żeby się ktoś nim zainteresował?

Od nazwania kogoś po imieniu w ferworze (w sumie mało istotnej) "dyskusji" do deklaracji "gardzę drugim człowiekiem" jest jeszcze bardzo daleka droga. Szybko jednak znalazłeś skrót na manowce. W czymś trzeba być dobrym. Pajac to nawet nie wulgaryzm, nie obrażam się. Nie będzie manipulowania, nie będzie pajacowania. Słownik powiadasz? Sprawdzę co znaczy "na mikołaja" może to samo co "na krzywy ryj". Piszesz o słowach, których nie rozumiem, nie wymieniając ich wprost, więc jak mam sprawdzić skoro nie wiem które to. "Choć byś" sprawdź już sam. W słowniku, tym od mamy.

PS Nie piję ze szklanki idioto!

Eoren

Haha... no właśnie! Zapomnałem o małpach i tym podobnych... ech, nigdy nie byłem dobry z tych tematów. Oj, przeróbcie sobie to zdanie, tak, żeby było dobrze. :)

Pzdr

const
Kciuk w żadnym razie! Człowiekiem czynią płaskie paznokcie na wszystkich palcach.

To moja ostatnia wypowiedź w twoją stronę,
Ja ludźmi też nie gardzę, ale to, że masz kciuk nie czyni cię człowiekiem. Poza tym mówisz, że nie gardzisz a wszystkim ubliżasz, więc jak to jest? Czy to aż taka wielka różnica? Potem piszesz o hipokryzji... doprawdy... jak już mówisz o pajacach, to doprawdy takiego pajaca nie widziałem tutaj na forum dawno, a słownik to koniecznie poproś od mamy na mikołaja. Uzywasz słów, których nie rozumiesz.
I na koniec, żebyśmy mieli pewność: tak, ja tobą i takimi jak ty zdecydownaie gardzę, najbardziej jak tylko można, szklanki wody bym ci nie podal, choć byś zdychał z pragnienia.

miało być Pedro*

Nie wiedziałem, że Joséph Maria Orobitg jest jego agentem. Busquets jest wychowankiem tak naprawdę Guardioli, mają tego samego agenta. Kto wie co się stanie jak Guardiola zostałby trenerem np. Man. City i chciałby Busquetsa. Szejkowie dadzą mu pieniądze na transfer, z agentem Pep na pewno się porozumie. Pytanie tylko co jest bliższe Sergio : Barca czy Pep?
Szczerze to nie byłbym zaskoczony, gdyby tacy piłkarze jak Busquets czy Sergio, którzy nie są prawdziwymi canteros, a bardziej "wynalazkami Guardioli" odeszli z Barcy nie do innego klubu, tylko za Pepem.

A ja dla odmiany nie. Nigdy nie gardzę drugim człowiekiem, tylko bzdurami/głupotami, które wypisuje/robi. Nie trzeba używać "mocnych wyrazów" by kogoś obrażać. Wystarczy nieładnie sugerować, manipulować, nadinterpretować coś co nie zostało napisane/powiedziane. Wówczas strojenie się w piórka "kulturalnego mówcy" jest zwykła hipokryzją i przynajmniej mnie taka dyskusja przestaje "bawić". Nie bawię się w chwyty "erystyczne".

*pajaconarium (lepiej brzmi) :D

Następny. Dwa sprzeczne zdania nie mogą być jednocześnie prawdziwe. Logika pajacu. Motta odepchnął nadbiegającego Busquetsa uderzając go w twarz. Widać to wyraźnie na powtórce chyba, że jest się ślepym bądź głupim, a najpewniej dwa w jednym. Fakty są jakie są a nie jakiś łamaniec w stylu "prawdziwszej prawdy". To czy mamy rację nie zależy od tego czy ktoś jeszcze się z nami zgadza tylko od tego jakie są fakty i wnioski z nich płynące. Przytakiwanie sobie nawzajem nie sprawi (ani o milimetr), że "prawda stanie się prawdziwsza". Gdybym nie miał racji wystarczyłby jeden pajac, a nie całe pajocarium.

ketiw
Pewnie, że można. Ale trzeba mieć z kim.

Zgadzam się z Tobą, że czasami trzeba pokazać sędziemu, że jest się faulowanym, jednak mi to mimo wszystko nie odpowiada. Poza tym zasady są równe, jeżeli sędzia na mnie nie gwiżdże to i na przeciwniku nie będzie gwizdał, więc czemu tego nie wykorzystać? Dużo było takich sytuacji, gdzie dwóch zawodników się przepycha, jeden zastawia piłkę, wiadomo... łapami machają obaj, a nagle Sergio pada trzymając się za twarz, naprawdę ciężko mi się patrzy na takie sytuacje. Doceniam jego geniusz, grę, pisałem to już wiele razy, ale brakuje mi charakteru, zachowania jak Yaya Toure, który zawsze grał fair, a mimo tego przeciwnikom miękły kolana.

Pozdrawiam.

KingLeonidas
Mam wrażenie, że przeważnie podważanie pięknych słów na temat jakiegoś zawodnika kończy się w ten sposób.

Pozdrawiam.

barcaforever

Możesz dalej gadać, krzyczeć, próbować być prześmiewczym... ja naprawdę nie czuję złości, po prostu tobą gardzę.

constantine16,
Też mam nadzieję na bana dla tego użytkownika. Nie napisał nic godnego uwagi, a obrósł w piórka jakby był sławnym Jose. Prawda moja jest bardziej prawdziwsza od Twojej, jak się nie zgadzasz to wyzwiska.
Poza tym mam swoje zdanie na temat Sergio, które przytoczyłem niżej. W większości pokrywa się to chyba z Twoim zdaniem. Jak widać nie podoba się to większości użytkowników.

Ten co wie, że wie – tego słuchajcie,
ten co wie, że nie wie – tego pouczcie,
ten co nie wie, że wie – tego obudźcie,
ten co nie wie, że nie wie – tego zostawcie samego sobie.

:)))

Złodziej krzyczy: łapcie złodzieja!

Ruch ręką był? Był? Czy to gra fair? Nie. A Busi? Widocznie na chwilę się zapomniał i dodał nieco "ulicznego cwaniactwa" na boisku :D

PS Do nikogo z łapami przez internet nie wyskakuję ciotko (aczkolwiek byli już tutaj i tacy kozacy). To jeśli chodzi o ścisłość. Zachowanie Motty Ciotty tak właśnie oceniam. Poza tym odnoszę się tylko do bzdur (te mnie znacznie bardziej przerażają niż niewyszukane, uzasadnione słownictwo), które pajacu wypisujesz. Wsadź sobie palce gdzie chcesz i trzymaj za cokolwiek.

constantine16
Można? Można. Tak przedstawiłeś swoje argumenty, że nie poczułem się obrażony i zmusiłeś mnie do refleksji.

Natomiast jeśli chodzi o meritum Twojej wypowiedzi, to wyolbrzymianie fauli to sposób na zwrócenie uwagi sędziego. W dzisiejszej piłce tyle się dzieje na boisku, że trzeba pokazać, że boli, bo inaczej sędzia Cię zignoruje. Niestety Busquets gra w takim miejscu, że gdy ktoś jemu nieprzepisowo zabierze piłkę, a sędzia nie zareaguje, to pójdzie szybka kontra i najprawdopodobniej padnie gol. Sergio nie może sobie pozwolić na taką sytuację. Faul na nim MUSI być odgwizdany. Busquets jest tego świadomy.
To jednak nie ma zbyt wiele wspólnego z charakterem. Natomiast gdy dzieje się jakaś kontrowersyjna sytuacja, np. faul w polu karnym przeciwnika, Busqeuts jest pierwszy przy arbitrze. Od razu dyskutuje, chce wywrzeć na nim presję, broni kolegów. Z pewnością swój charakterek ma i nie boi się powiedzieć co ma na myśli. Z wiekiem trochę zmądrzeje i stanie się bardziej "dyplomatyczny". A przynajmniej mam taką nadzieję.

to ja mu daje nagrode dla najlepszego defensywnego pomocnika na świecie jak nie w historii

nie akceptuje konkurencji, a kocha rywalizować? tak jest napisane, może coś źle zrozumiałem

barcaforever24
twoje słownictwo mnie przeraża. robisz tutaj wiochę i trzymam kciuki za bana dla ciebie. Wyzywasz Mottę od ciot, a sam identycznie rżniesz kozaka na forum, przez internet. Kolejna genialna interpretacja tamtego filmiku, tamtych wydarzeń, słychać może strzały?... szkoda czasu na odpowiadanie. Sergio przycwaniakował? Oszukiwanie to jest cwaniakowanie? Trzeba grać fair, wygrywać nie poprzez oszustwo, tylko dlatego, że jest sie lepszym, takie wartości nawet prezentuje (przynajmniej z założenia) FC Barcelona, więcej niż klub. Nasłuchałeś się jakiegoś bonusa rpk, nakładli ci gówna do łba dzieciaku i dlatego nie rozumiesz, dlaczego należy grać uczciwie i wygrywać tylko dzięku umiejętnościom.

Właśnie to co odstawiają takie Mottki Ciotki najbardziej mnie irytuje. Popełniłeś faul dostajesz kartkę i nie marudzisz. A nie... Mamma mia krzywdzą! :D

Łaj? Łaj? To się agresor lekko zaMottał, najpierw macha frajer łapami (zapomniał, że gra w piłkę?), a póżniej (22 sekunda) łapie się za pysia i "łomatko, łolaboga za co?", prawidłowo, wypad z boiska kretynie, jeszcze frajer leci z łapami i łapie za szyję, niech ciota wyskoczy po meczu, a nie prowokuje innych na kartkę po tym jak sam bezmyślnie się zachował i osłabił drużynę, trzeba grać zgodnie z przepisami a nie "strugać twardziela" gdy nie na tym polega "zabawa", Busi po prostu przycwaniakował i tyle, miał odwinąć pajacowi w michę (2 metry od sędziego), bo tamten (już z kartką) nie umie utrzymać nerw na wodzy? Dostał słuszną kartkę, więc niech bierze na klatę i wypad z boiska a nie szuka ciotka natychmiastowego rewanżu :D

http://www.youtube.com/watch?v=gCYoLY0uk78

ketiw
Ciężko dyskutować ze ścianą. Sergio gra świetnie, gra bardzo mądrze, fauluje wtedy, kiedy bezwzględnie musi, ale czy on naprawdę kojarzy Ci się z charyzmą? Z bronieniem kolegów? Z agresją? Mi absolutnie. A już tak jak mówiłem... te słowa "Piłkarz z osiedlowego boiska, dorastający w Badíi, zna prawo ulicy i przenosi ten kodeks gry na boiska piłkarskie" to jest porażka po całej linii. Na osiedlowych boiskach za to co robi Sergio to się dostaje po pysku, a potem już nie gra. Nie wiem, czy nie gra fair przez to, że celowo dokłada od siebie, czy przez to, że ma taki "miękki" charakter... na pewno nie symuluje tak bardzo jak kiedyś, walczy może trochę ostrzej, ale wszystkie te słowa "charyzma, agresja, waleczność" opisywały pewnego iworyjczyka, który teraz sieje postrach w Anglii, a nijak porównywać pod tym względem Sergio do Yaya.

Pozdrawiam.

Jak zawsze - mogła być ciekawa dyskusja, ale oczywiście panowie BarcaForever24 i constantine16 nie potrafili (a może nie chcieli) się zrozumieć, dzięki czemu skończyło się na tradycyjnym już wytykaniu sobie błędów logicznych swoich wypowiedzi. Szkoda...

barcaforever24
Powtarzam: Sergio na boisku nie jest charyzmatyczny, agresywny, ani waleczny, jest "tylko" genialny, a ty sobie przytoczyłeś parę żółtych karteczek i co...?:). A fragment o ulicy to już jest całkiem śmiech na sali. Za logikę nie muszę się brać, nidługo będę inżynierem i póki co, bardzo dobrze mi to idzie :)

teraz a propos twoich wyzwisk, domyślam się internetowy bohaterze, że są to słowa, ktore najczęściej słyszysz w swoim kierunku, w takich momentach bardzo żałuję, że to jest forum i takie anonimowe ścierwa mogą sobie używać, ale zawsze najmniejsze psy najgłośniej szczekają...

Sergio reprezentuje styl Barcy w 100%! Gra z głową, drużynowo, jest rewelacyjny technicznie, nie agresywny. Niezastąpiony w pełnym znaczeniu tego słowa

Posłuchaj barani łbie. Utożsamiłeś "zachowanie, wychowanie, zasady ulicy" z "walecznością, charyzmą, zacięciem, agresją". We właściwym proporcjach są to raczej cechy szlachetne, rycerskie a nie bezmyślna, uliczna agresja, brutalność bez zasad. Co więcej napisałeś, że "ni cholery..." itd.. Z kolei "łotewer przyjdzie do twego pustego łba", to celowy fonetyczny zabieg w "dyskusji" z przygłupem. Statystyki to BARDZO CENNE źródło informacji o ile nie są pozbawione właściwej interpretacji, której przygłupom brak. Zostaw słownik, weź się za logikę. EOT Pajacu.

barcaforever

"z tego względy fragment o tym, jak to Sergio przeniósł zachowanie, wychowanie, zasady ulicy na boisko rozbawił mnie bardzo" - naucz się czytać ze zrozumieniem. jeżeli ktoś mówi, żę Sergio na boisko przeniósł zachowanie z ulicy to chyba nigdy nie był na ulicy. daje sobą poniewierać na boisku, nigdy nie jest agresywny a kartki łapie za jakieś drobniutnie przewinienia. Był tu już kiedyś taki dużyrny od statystyk jak ty.Sergio nie grał agresywnie i nie gra agresywnie i nie sądzę, że przeciwnik czuje przed nim strach... szacunek, ale nie strach. Pierwszy lepszy filmik z youtube'a jak się chowa jak dziecko, gdy Motta łapie go za kark i takich sytuacji, gdy w pojedynkach bezpośrednich fizycznych zachowuje się bardziej jak di Maria a nie Yaya Toure jest mnóstwo, a w zasadzie wszystkie. Kartki jako argument za walecznością i agresywnością... doskonale wiem, co napisałem, ale tobie przydałby się słownik.

Brakuje Wam agresywnosci u Busqetsa? A niby po co mu ona?
Jesli chodzi o wyolbrzymianie faulow to przyzwyczajaj sie. Za 5 lat beda to robic wszyscy, a juz teraz robi to zdecydowana wiekszosc zawodnikow. Busqets nie wyroznia sie na tle innych w tej dziedzinie. Po prostu na niego zwracasz wieksza uwage.

kupujmy koszulki z 16 :D

Są argumentem za "charyzmą, walecznością, agresywnością, zacięciem i "łotewer przyjdzie do łba"". Warto czytać co się samemu wypisuje by nie rżnąć później głupa. Są to kary za nieprzepisowe zagrania, najczęściej faule, zatrzymanie przeciwnika. Kartki nie przesądzają (np. przypadek zagrania rękami Messiego, dlatego nikt go tutaj nie podaje za przykład), ale też nie jest tak, że "absolutnie o niczym nie mówią". Owszem mówią, o ile odpowiednio interpretuje się podane liczby. W przypadku podanych zawodników są to głównie (zapewne zdarzą się wyjątki, ale jak to wyjątki, nie są tu regułą) kartki za "zbyt waleczną" grę, a nie przedłużanie wybicia piłki. Nie napisałem, że Sergio gra agresywniej, napisałem, że np. nie łapie czerwonych kartek jak Pepe czy Ramos. Poziom jego waleczności/agresji jest na właściwych poziomie. Na pewno na dużo wyższym niż "ni cholerę nie mogę dojrzeć". Dyskutuj z tymi bzdurami, które wypisujesz, a nie nadinterpretujesz coś czego ktoś inny nie napisał.

barcaforever24
Że żółte kartki niby są argumentem na to, że Sergio przeniósł ulicę na boisko? Jaja sobie robisz? Mogę łapać czerwo co mecz a ani razu nie przewracając przeciwnika, mogę mieć żółtą co mecz, ani razu nie przewracając przeciwnika, także nie wiem, co tu widzisz gołym okiem, ale zazdroszczę wyobraźni. Kartki absolutnie o niczym nie mówią właśnie chociażby przez to, że ten psychol Pepe, który gryzie przeciwnika i trawę co mecz ma tych kartek tak mało, ale dla Ciebie pewnie to Sergio gra agresywniej. :)

Annex B (jak Busi)

Ten sezon jest piątym rozgrywanym przez Busiego w pierwszej drużynie Barcy. Jak dotąd złapał w meczach LL tylko jedna czerwoną kartę (de facto za drugą zółtą). Było to w sezonie 2009/2010. Zatem jego charyzma, waleczność, agresywność, zacięcie i "łotewer przyjdzie do łba" nie objawia się bezmyślną brutalnością. I o to chodzi.

*tego

"Powiedział niemowa głuchemu, że szczerbaty wygryzł włosy łysemu" - z dedykacją dla tych, którzy "za cholerę" nie widzą to co widać gołym okiem.

W tym sezonie Busi ma 6 żółtych kartek na 16 rozegranych meczów, Pique 3/11, Pedro 3/16, Mascherano 2/12 (+1 czerwona), Puyol 2/7, Alba 2/15, Fabregas 2/15, Thiago 2/8. W poprzednich sezonach niemal zawsze w "czołówce" obok Alvesa, Pique, Puyola. W końcu grają w defensywie, więc trudno aby było inaczej. Tevez to potulny baranek 1/18, Rooney 4/14 (w poprzednim sezonie 1/34), Zlatan 3/16 (ale też obowiązkowo przynajmniej jedna czerwona na sezon). A jak to wygląda w RM: Pepe 5/16 (poprzedni sezon 10/29, póki co bez czerwonej, ale norma wynosi 1 w sezonie, więc wszystko przed nim), Ramos na razie 5/17 (w poprzednim 12/34, też czeka na swoje "standardowe czerwo", rekordowo złapał ich kilka lat temu 3). Z powyższego wynika, że charyzma, waleczność, agresywność, zacięcie i "łotewer przyjdzie do łba" są u Busiego na właściwym poziomie, czyli nie za dużym, nie za małym, takim w sam raz.

Ja właśnie dosyć często mam problemy z oceną DM po meczu. Dostrzegam asysty, ładne zagrania, kombinacje, dobrą grę pomocników, napastników, skrzydłowych i obrońców też , ale właśnie ta pozycja jest dla mnie trudna do oceny. Wiem ile daje Busi Barcelonie, potrafi dobrze się ustawić, kontrolować grę, inteligentnie zagrać, często wie kiedy można zagrać do tyłu, kiedy do przodu, kiedy z pierwszej piłki, a kiedy nie. Do tego wiele dobrych, czystych odbiorów i dobry przegląd gry i pola. Sergio to taki cichy, duży bohater, często jest pomijany, niedostrzegany przy jakichś indywidualnych nagrodach i pochwałach. Z Xavim i Iniestą na boisku tworzy wspaniały "diament", dobrze się rozumieją, często już bez słów, a nawet czasami bez spojrzenia.

Od zawsze powtarzam że w Barcelonie jest 3 niezastąpionych:
1. Messi, 2. Xavi, 3. Busquets. Każdego innego piłkarza da się zastąpić, (nawet Inieste) a tych 3 nie-jeżeli kogokolwiek z nich brakuje, widać ogromną różnicę w grze.

constantine16

Tak tak, pamiętam jeszcze te Twoje komentarze o Sergio :D

najbardziej irytujące jest to że w każdej 11 roku różnych gazet jest rudy z rm, a Busiego brak

Fantazja ładnie poniosła autora tego tekstu. Przyznaję, kiedyś Sergio nie trawiłem, z czasem to się zmieniło, ale dalej nie mogę patrzeć na to, jak po byle starciu kręci się na plecach trzymając za nogę, jakby ta miała wisieć na ostatnim ścięgnie. Strasznie mi się to nie podoba. Zachowuje się jakby był najdelikatniejszym zawodnikiem w Barcie, wiem, że prawdopodobnie jest jednym z najczęściej faulowanych, ale to nie tłumaczy takiego udawania, czy histeryzowania, zwał jak zwał, wyolbrzymiania tych fauli i z tego względy fragment o tym, jak to Sergio przeniósł zachowanie, wychowanie, zasady ulicy na boisko rozbawił mnie bardzo, tylko, że w sumie to może jest śmiech przez łzy ze względu na głupotę autora. Ulicę na boisko to przeniósł Ronney, Zlatan albo Tevez, a nie delikatny, kruchuej budowy, Sergio. Jest mega dobry, inteligentny, zdolny, widzi wszystko, czasami aż się łapię za głowę po jego zagraniach, ale waleczności, charyzmy, zacięcia, agresji to ja w tym zawodniki ni cholerę nie mogę dojrzeć.

Dla mnie Sergio to najlepszy zawodnik na świecie na swojej pozycji. Świetnie się ustawia, ma technikę, przegląd pola. Trudno wyobrazić sobie skład bez niego. Jest jedyny w swoim rodzaju, niezastąpiony.

hoeniker
dobre zdjęcie i cytat. :D

Jeden z najlepszych piłkarzy świata na swojej pozycji.

Osobiście w Barcelonie najbardziej podoba mi się gra Sergio i Xaviego, niestety ten pierwszy nie jest tak docenianym piłkarzem jak Xavi, a być powinien bo jego postawa jest równie ważna.

"Wtedy defensywny musi przejąć więcej założeń ofensywnych, czasami podłączyć się wyżej w ataku. Warunki fizyczne Sergio ma dobre, gorzej z walką ciałem."
walka ciałem bardziej jest przydatna w defensywie jakby ktoś byłby łaskaw to zauważyć więc skoro z defensywnych się wywiązuje to i z ofensywnych również jeśli chodzi o jakąś "walkę" choć wiem że inni są od niej specjalistami ;) no chyba że mówimy o wyobraźni i szerokim polu widzenia (bo to wszak ofensywa) ale to też Sergio posiada

zgadzam się z większością z was. Busquets jest cichym bohaterem barcy, ale nie wszyscy to dostrzegają i doceniają, szczególnie osoby nie związane z barceloną. ale ma jeden minus przynajmniej u mnie. za dużo wdaje się w dyskusje z sędziami co kończy się żółtym kartonikiem, no i niestety aktorstwo.

Dla zainteresowanych - fotografia małego Sergio z ojcem przed jakimś spotkaniem Barcelony:
http://25.media.tumblr.com/tumblr_m1llmvKOX11rquh4lo1_400.png

;)

Przytoczę fragment z artykułu z weszło autorstwa bodaj Stano (przytaczałem go już chyba z 2 razy, ale nigdy dość, jest świetny):

"Busquets – nie przeczę, że to jeden z moich ulubionych zawodników i że cenię go wyżej niż Xaviego, uważam, że porusza się z taką gracją, jakby nakładał łyżwy i kręcił potrójne rittbergery i salchowy – ma już i mistrzostwo świata, i mistrzostwo Europy, i dwa triumfy w Lidze Mistrzów, do tego trzy mistrzostwa Hiszpanii i masę pomniejszych zwycięstw. To wszystko – plus 45 meczów w kadrze (a będzie więcej, bo każdy trener zaczyna od niego skład) – osiągnął w wieku 23 lat, więc strach pomyśleć, jak wyglądać będzie jego półka za lat dziesięć. "

Jak dla mnie numer 1 na świecie...